Tutaj

Tutaj
Tu, gdzie przed 25 laty zaczęła się moja przygoda z UK.

wtorek, 9 czerwca 2020

Pamiętnik z czasów zarazy. Karuzela z misterami cd.

  Czasy zarazy wypełnione miłością, czułością i tęsknotą oraz miłym odprężeniem. Wreszcie zasługuję na emeryturę. Strach odrzucany. Ale nie tylko mężczyźni mogą się poczuć zaszczyceni  z powodu tych miłych emocji.
Jednakże wróci pamięcią do paru z nich wspomnianych w poprzednich postach. Zgadniecie z pewnością  których ma na myśli.
W telewizji puścili Something gotta give / Lepiej poźno niż poźniej/ i przypomniała jej się pierwsza randka z amerykańskim mężem w Paryżu. Na kolację zaprosił ją do modnej wtedy restauracji Le Grand Colbert. Dwa lata po premierze filmu restauracja była zawsze wypełniona Amerykanami, a plakat z Jackiem Nicholsonem i  Diane Keaton zmuszał do rezerwacji stolika na wiele dni przed umówiona kolacją.
Ale twarz zajaśniała  tego wieczoru.
A nie tak dawno ludzie mieli żal do wiosny, że znowu nastała.
 Zdziwieni byli i obwiniali ją za to, że  spełniła jak co roku swoje obowiązki.
 A ja nie mam urazy do  widoku o widok  na olśnioną słońcem zatokę. 
Potrafię sobie nawet wyobrazić,  ze jacyś inni, nie my
 siedzą w tej chwili na obalonym pniu brzozy.
 
Nad Wisłą .

Obfita była wiosna w czasie zarazy. Szczęśliwy wybuch wiosny pomimo wszystko. W czasie wojen też jest wiosna, lato, a nawet polska jesień.
 A on krótko dzwonił i nie przyjechał, bo zaraza, bo obowiązki, bo zakazy, maseczki, brak transportu.
Nie widziałam cię już od miesiąca. I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca, lecz widać można żyć bez powietrza!
I tak czekała, patrzyła na zegar swych lat,  za oknem świat zszarzał i zbladł, a może już za późno na gości?
O, nie.
Szkoda byłoby nie pojechać znowu do Amsterdamu i być cząstką tej  światowej społeczności. Koło Kanału zjeść lunch i rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Z całym światem.
 Natomiast jeden za drugim pojawiali się inni goście. Skąd się wzięli? Ze wspomnień, ze zjazdów, z drogi, od znajomych, rodziny, przyjaciół.
 Andrzejek to jak od poety Kochanowskiego,  nomen omen ona mieszka teraz przy Kochanowskiego, Reja,  Szymonowica, Karpińskiego.
Otóż mój dom ubogi, też lepione ściany,
Też okna różnofarbne, piec niepolewany,
I niska strzecha moja!.. Wszystko tak jak było,
Tylko się ku starości więcej pochyliło!
Szczęśliwy! kto na małym udziale przebywa,
Spokojny siadł przy stole wiejskiego warzywa;
Z swej obory ma mięso, z ogrodu jarzynę,
Z domu napój, i wierną przy boku drużynę.

Smakołyki obiadowe  i nalewki.

Zaraz zasiądą do stołu.
U Andrzejka wydaje się, że zaraz zaturkocze powóz i pojawi się przed gankiem.  Wysiądą miastowi stęsknieni za wiejską sielanką. Drzewa szumią, kwiaty pachną i taki  staroświecki urok dookoła. Wypełniona spiżarnia, suszona dziczyzna i  kolorowe winne słoje, tudzież nalewki w buteleczkach. Dżemy, ogóreczki, kompoty. Trzeba tu przyjeżdżać raz na miesiąc. Czerpać z tej obfitości i spełniać potrzebę dobrego zaopiekowania.
Niektorzy po wielu latach wracają  zza granicy. Kolejny Andrzejek, prawie jak ex- mąż. Wrocił z Pays des Cathares. Le temps est la vie.  Irreversible et irremplacable. Perdre son temps c`est perdre sa vie. Bawi francuskim.

Kanał Południowy.

Nowa miłość to ciekawość. Noce spędzane już nie na pieszczotach, ale na opowiadaniu sobie życia. Całego życia. Ileż już przeżyła takich opowiadań. Zresztą opowiadała tylko to, co uważała za materiał do spodobania się.  Nigdy nie mówiła źle o swoich byłych i wtedy pojawiało się pytanie, to dlaczego się rozstaliście? Unikając  nagłej prawdy,  czyli po prostu swojego znudzenia się osobą, swoim nienasyceniem, zawsze krążyła wokół  finalnej niezgodności charakterów, rozminięcia oczekiwań i takie tam. A nowa miłość to entuzjazm w oczach, to oddawanie  siebie na nowo, przedstawianie siebie jak  trochę innej osoby. I już ona jest jak światowidz od Gretkowskiej. Wiele twarzy, wiele życiorysow. Upiększanie, co przyjdzie na myśl, a i trzeba mieć to na względzie co się mówi, bo niektorzy  pamiętają.  Nowa miłość to czarująca  nieznaność gustow. Ulubione potrawy, napoje i sposób spędzania czasu. Jaką błogość można osiągnąć wiedząc, że druga strona akceptuje wszystko.
Sprobowałby nie zaakceptować.  

A tu czekają w kolejce koledzy z młodości
 Te pierwsze miłości najważniejsze To bardzo romantyczne
ale nie mój przypadek. Coś między nami było i nie było,
działo się i podziało. Nie drżą mi ręce,
kiedy natrafiam na drobne pamiątki

Nasze jedyne spotkanie po latach to rozmowa dwóch krzeseł
przy zimnym stoliku

Inne miłości głęboko do tej pory oddychają we mnie.
Tej brak tchu, żeby westchnąć.

A jednak właśnie taka, jaka jest,
potrafi, czego tamte nie potrafią jeszcze:
niepamiętana, nie śniąca się nawet,
oswaja mnie ze śmiercią. 

Studenckie koleżaneczki w 1983. Autorka z wyglądu jak Osiecka.

Koleżanki  w 1981, sylwester.  Niektorzy oswajają ze śmiercią. Niestety.

Jest jeszcze dla niej  były mąż.  Zauważa się czasami aneksje żon przez byłych mężów. Bo nigdy nie zapomni się tego wrażenia i natężenia   wszystkich sił witalnych, gdy podjęło się decyzję poślubienia osoby. A w wieku dojrzałym jest to stokroć mocniejsze. Coś nieskończenie pięknego i odradzającego  ciała  i umysły.
Flower power na Florydzie na parę dni przed ślubem. Wyraźnie odrodzona wśrod palm.
  Powiedziała górnolotnie ze swoją wyrazistą egzaltacją. Taki gorący i cichy erotyzm nosi  się w sobie całe życie.

Może kiedyś, nieoczekiwanie,przyjdzie list ten. I nic się nie stanie.

Tylko patrząc w oczy Panu Bogu rzeknę z cicha: "za późno, mój Panie!"
 
Ani ten,ani tamten. Ani drugi, ani pierwszy. Będzie jeszcze zupełnie
 inaczej. O tym ona jest przekonana. I na koniec mała trawestacja
 dawnej jej dalekowschodniej pasji.
 Przecież póki mam twarz różową
bez kurzych łapek na skroni,
marzyć o tym lub owym nikt mi nie wzbroni.
Otóż: Chcę jechać do nowej miłości,
najłatwiej tam i najprościej sen nowy mi się wyśni.
Może jakiś szumiący dostojnik nieznany, wspaniały i piękny
w ramionach jedwabiem strojnych nauczy mnie nowych tajemnic?
Jakich? Tajemnic laki, herbaty, płaskich jak liść kapeluszy,
pagód i smoków rogatych, i mojej własnej duszy. 
Dwie połowki pomarańczy z Matyldzią. That`s it.
Mama w osiedlowym parku. Tak się czujemy z Matyldzią.
Czytanie w młodości Bergsona i Sartre`a bez opamiętania, też  wedyjskich traktatów hinduskich,  przyczyniło się zapewne do jej niekończących się poszukiwań i traktowania elan vital oraz wiedzy jako uzasadnienie różnych postępków.
Lubiła się podobać, chciała brać kąpiele kultury, naładowywała się co dzień tym, co uświęcone.
Tak sobie wmawiała.
Wiersze Marii Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej, Wisławy Szymborskiej,  Franciszka Karpińskiego, zdanie od Sartre`a i coś od Iwaszkiewicza.

 


czwartek, 14 maja 2020

Lockdown dating diary

Oglądała często BBC News i tam wpadła na ten pomysł. Isolation in the time of lockdown  was relaxing and  beneficial for her. Izolacja okazała się wielce korzystna dla niej.
 Kiedy ulubiony  adorator nie zdecydował się spędzić z nią narodowej kwarantanny, wymigując się rodzinnymi obowiązkami, ona zarejestrowała się na  internetowych randkach. Taka zawsze była decyzyjna. Trzeba jakoś ten czas wieczorami spędzać. Nigdy nie wyraził się precyzyjnie
i przekonująco  na temat swoich obowiązków. Pewnie też zajął się podobnym zajęciem jak ona? Bo przypadkiem zobaczyła jego profil na randkach. Nieraz sobie mówili, że są siebie warci. Zgadzałoby się w pełni.
Co jakiś czas w tv powtarzają kultowy serial Wojna domowa, nie ma słowa uwielbienia dla scenariusza i pomysłu, szczególnie odcinek, gdy układają piosenkę Tylko wróć, Czy tak mi źle.Popatrzcie. Zawsze wtedy  podgłaśnia na full i tańczy  jak  nastolatka. Nastrojem dopasowana
 i tak porywająco nostalgiczna. Ci aktorzy tacy młodzi.
Zawsze lubiła randki międzynarodowe, bo to i języka można się poduczyć, i socjologicznych obserwacji poczynić jak zachowują się mężczyźni z różnych krajów. Weźmy takich Włochów, oni są genialni. Wystarczy im podesłać jakąś ładną fotkę, a komplementy w każdym liście i od razu kobieta lepiej się czuje. Ho rivisto la fota. Sei molto sex. Sei splendida e sempra  speciale. Ti abbraccio forte. Sei straordinaria. Quando sei bellissima. Una donna speciale.... Zaraz obietnica prezentów, spotkania, pytania czy już jadłam i jak się czuję i czy na pewno dobrze. Io ti e fatto uno regalo. Hai gia pranzato, cenato...etc Jak  randkowiczka nie napisze, to on zaraz przeprasza,  ciao, scusami oggi non ci siamo sentiti. Jak coś człowiek się pomyli przypadkiem i nie napisze uprzejmie, to on też przeprasza, ti sei incazzata, non volevo farti incanzzare.  W randkowych relacjach to jej się podoba.
A  Sokół-Jacek  z Włocławka, który szuka miłości z kobietą, którą chciałby poznać i się związać, zapyta, czy mieszkasz sama, dlaczego nie odpisujesz na maila.  Mitros-Marek pragnie poznać miłą samotną Panią, która ceni sobie prawdziwą wzajemną przyjaźń, pisze:  witam Cię bardzo serdecznie, może masz aplikację messenger lub inna, łatwiej będzie się kontaktować. Z całego serca pozdrawiam Cię. Detox najpierw wysyła uśmiech,  a za  chwilę blokuje profil. Bis5 ze Szczecina wysyła maila funmax, brzmi zachęcająco. Szuka  wspaniałej dziewczyny, która nie tylko patrzy w tą samą stronę, ale też zobaczy to samo. Dziewczyna chętnie szczupła, czująca się młodziej niż wskazuje metryka, spontaniczna, gotowa na szaleństwa a nie marazm codzienności. Następnie odpowiada, wprawdzie odległość jest znaczna, ale może warto spróbować, a potem się nie odzywa. Nie chce im się pisać, randkować, uwodzić. Po nawiązaniu prywatnego kontaktu, panowie unikają pisania maili. To wymaga pewnych umiejętności  poprawnego formułowania zdań i sprawności pisania w ogóle.  Sztuka epistolarna  to "znikający punkt". Oni wykrztuszą tylko podzielam zainteresowania, zainteresował mnie twój profil, chętnie cię poznam, zadzwoń  na podany numer etc  Oni chcą tylko telefonu i rozmowy, albo krótkich wiadomości via whatsapp lub messenger. Wtedy też numerem  telefonu trzeba się wymienić. Czasami zdarzają się wyjątki, ale wtedy trzeba się trochę odmłodzić. Np taki Viesioo, widać znajomość angielskiego przynajmniej, lat 65, poszukuję pani w  wieku od lat 40, ładnej i miłej, która nie zważa na bieg czasu, lecz pragnie aktywności emocjonalnej i zmysłowej, życia bez sztucznych ograniczeń. Przypomina mi się romans czterdziestolatka i chodzenie boso po trawie, bez ograniczeń.  Dołącza  atrakcyjne zdjęcia. To brzmi jak typowa oferta seksualna.   Kolejna ciekawa propozycja to Swiss1, coś jakby ze Szwajcarią? Spokojny, ale i aktywny, wysoka sprawność fizyczna, rower, pływanie, narty. Wszechstronne zainteresowania humanistyczne. Szuka bratniej romantycznej duszy, kumpelki.  Ale też chce tylko rozmawiać przez whatsapp, pisać mu się nie chce. Rzeczywiście powiązany ze Szwajcarią. Szkoda, że wiek zdecydowanie niedopasowany.
Generacja 50-70 latków to imiona też takie dawne. Tak, tak, 70-latkowie też oczekują miłości, jakby się  kto dziwił. Wiesław, Marian, Kazimierz, Zbyszek, Marek, Jurek, Stanisław, Mieczysław, Krzysztof. I coraz trudniej wsiąść w wehikuł czasu. Bo tym  70-latkom najchętniej  odpowiadają kobiety jeszcze młodsze od naszej randkowiczki i nic nie pomoże młody wygląd.
 Nasza randkowiczka lubi Holendrów, oni otwarcie wyrażają swoje myśli, tam nie musi kłamać ile ma lat. Pieter pisze żartem, pisownia autentyczna, French journalist investigate sex in life. He went to elderly home , there he would hear long life experience. He did ask a 80yrs old about sex. He said when I was 20 MMS, when I was 40 MMS, at the age of 60 MMS, and now at the age of 80 also MMS. So the journalist asked what it means MMS.
20 matin, midi, soir'40 mardi mercredi, samedi, 60 mars, mai, september, 80 mes meilleurs souvenirs.
Anglicy też potrafią prosto z mostu napisać. I nastawieni bardzo zmysłowo w każdym wieku.Your pics are nice, gave me a stiffy, you look great. I wish we could start immediately.
Miała zabawę przez tydzień na UE singles i  Senior plus. Nicki panów tutaj wspomnianych są zmienione Profil randkowiczki  zawierał trochę zmyślone dane, a zdjęcia sprzed wielu lat, gdy miała krótkie rude włosy.
Odmłodziła się zgodnie ze zdjęciem. Na UE singles podawała prawdziwe dane.
Najprzyjemniejsze jednak to wzruszające uwielbienie studenckich kumpli, bo ten wehikuł czasu tak łatwo osiągnąć. Głosy i oczy niezmienione. I tyle szalonych pięknych wspomnień.

sobota, 2 maja 2020

Lockdown Urodziny. Majówki.

  Jubilatka zastanawia się jak uczcić te wszystkie tak ważne i tak liczące się rocznice jej kolejnych lat, a przypadające  na ten najpiękniejszy czas w przyrodzie. Może je uczcić całkowicie prywatnie, osobiście, w intymnej swojej pamięci.
Zacznie od matury  i  Iwaszkiewicza.
 Maj / 1977/  Zawsze była outsiderką w pewnym sensie.

Płomienne młode maki. Uwertura Rienzi.
Oczekiwanie lata, które nic nie ziści.

Panienki muślinowe i abiturienci.
Uśmiech leciutkiej wzgardy — lecz bez nienawiści.

Pierwsze różowe lody. Pachnące truskawki.
Różańcowa jedynych wspominań stokrotność.

Spotkanie — gdzieś, w ogrodzie, na dwóch końcach ławki.
I wierna, nieco gorzka piastunka — Samotność.

Wiele swoich urodzin spędziła w Sandomierzu, stamtąd pochodzili jej Rodzice i często jeździła tam  z rożnych okazji. I te najważniejsze  ostatniej dekady urodziny też spędziła w Sandomierzu.
2 maja 2018. Ale byl wtedy upal, niewiarygodny.
Z perełką Matyldzią.
A tu nawet koło Sandomierza, skąd pochodził ojciec. Daromin w słońcu.

2 maja 2018

Nie pojechała wtedy do Włoch czy Francji, została w kraju z wnuczkami. Sandomierz  jest położony jak śródziemnomorskie  miasteczka na wysokiej górze. U stóp jego płynie majestatyczna  i wspaniała Wisła, a wyróżnia się przepiękną  prostą architekturą. Jest tu katedra i domek gotycki. Jest ratusz z lekko ceglaną attyką, radującą oczy swoją prostą koronką. Jest grupa kościołów  o barokowych fasadach  dachach lekkich i pełnych nadwiślańskiego wdzięku. Z zamku  otwiera się perspektywa  na wielki zakręt Wisły. Zakręt ów bladobłękitny jak wielkie S tchnieniem spokojnej potęgi przenika  łagodny pejzaż.
W ostatnim roku przed przed wielkim sześć zero jubilatka pojechała do Zakopanego.  Głęboką miłością, jak wszyscy Polacy,  obdarzała te góry, ten pejzaż, pawiookie stawy, ludzi, kulturę. I tam  zobaczyła  niebieskie niebo, turkusową ciszę i zielone świerki, ale  "Wszystko przyprószone  śniegiem siwizny. I posmutniała".
Bo są takie momenty, parę nut nagle uderza do głowy, zawraca ją, wzbudza wszystkie minione najskomplikowańsze dźwięki, i alkohole. I nagle krystalizuję się życie całe. Tak się dzieje z wyłaniającym się Giewontem i powietrze podhalańskie uderza do głowy. Wszystko warto było kochać, tyle wspomnień, tyle rzeczy,  ale to przeminęło, chociaż zostawiło głęboki  ślad.
Na  Kasprowym była łącznie dwa razy w życiu. Kasprowy narodowa duma.

Najbardziej ukochany polski  widok.
4 lata temu,  w przedziale 4 miesięcy urodziły się dwie ukochane wnuczki jubilatki. Jedne urodziny spędziła wtedy w Olsztynie, a konkretnie w Szczytnie i Olsztynku.
2 maja 2016 z bratanicą i jej córeczką.

2 maja 2016,  Skansen w Olsztynku z małą Matyldzią.
 Całą dekadę przed wielkim  sześć zero swoje urodziny  jubilatka spędzała często we Francji lub Anglii. To był piękny beztroski czas. Czy za tym tęskni? Pewnie tak.  W tym roku i tak nie mogłaby pojechać za granicę, chociaż planowała.
 2 maja 2008. Edynburg Zamek na skale..Tu obchodziła wielkie  pięć zero.

Hollyrood Palace Marii Stuart. Edynburg, 2 maja 2008.
Piękne były urodziny spędzane z córkami  we Francji. Teraz, gdy  o tym myśli wydaje  się  ten czas bardzo odrealniony. Stałe życzenia od dawnego lokatora przypominają, że to na pewno się wydarzyło.
2 maja 2011

Pepieux, widok na placyk z francuskiego domku..

2 maja 2012 , Narbonne Plage.
Scunthorpe,  dawne bliźniacze miasto również zapisało się w pamięci jubilatki . Była tam dwa razy w czasie swoich urodzin.  2001 rok to czas  niepowtarzalnej wymiany rodzinnej.  Kiedyś bardzo była dumna z organizacji tego wydarzenia. W ogóle cała ta dawna współpraca ze Scunhorpe zostawiła trwały ślad w jej życiu.
2 maja 2013

2 maja 2013, Scunthorpe,  z Asią  dawną sąsiadką z Rosoch.
 Często pisała na blogu o swoim koleżeństwie. Urodziny za młodu spędzało się z przyjaciółmi, potem z rodziną. Po latach znowu z koleżankami.
2 maja 2015. Wadowice. Kremówki słynne.

2 maja 2015.Dzień flagi w Wadowicach.

2 maja 2015,  Wadowice, przed Muzeum Papieskim.
 W ubiegłym roku znowu dzwony zaczęły dla niej bić. Tak się wydawało, że ten czas będzie już trwał. Z pewnością tak się stanie.
A może tak skorzystać z tej rady?
2 maja 2019, Wambierzyce.
 Zdecydowanie najlepsza urodzinowa majówka miała miejsce na Malcie w 2010 roku. W Polsce działy się wtedy straszne rzeczy . Opuszczała kraj z ulgą, ale i tak wszyscy tam pytali  się o ten słynny samolotowy wypadek. Dyskusje trwały bez końca.
2 maja 2010. La Valetta. For ever young, that is right.

2 maja 2010. Upper Baracca Garden. La Valetta.


I nadszedł też dzień 2 maja 2020, i kolejne urodziny. Czy jakieś refleksje? życzenia zdrowia w czasie zarazy covid 19 nabrały obecnie rzeczywistego sensu.  Telefon od brata, który nigdy nie dzwonił, to też signum temporis.
Oglądanie wnucząt jak rosną i się rozwijają wydaje się przyjemnością nieporównywalną z niczym.
Swiętują kobitki z dzieciakami.

Tak się wnuczki kochają, a Kubuś zabiera się za kiełbaskę.

Grill obowiązkowo. Tylko mężczyzn nie ma na tym gospodarstwie.
 A za rok będzie znowu tak.

Tylko bez tego nieznajomego.


sobota, 25 kwietnia 2020

Lockdown maseczki.

 Tej nauczycielce wydaje się, że tak dużo wie. Ależ ona jest figlarna i lubi ani chybi  bawić się z nami.  Wszystkie arcydzieła literackie przesuwają się w jej głowie jak taśma filmowa. Dokładnie zna motywy literackie, jak dobrze przygotowany maturzysta i lubi  je stosować  w  swoich refleksjach dotyczących  współczesnych niepokojów społecznych..
Na przykład maska to dla niej Maskarada, znakomita sztuka Lermontowa, ale też i wzruszające wyobrażenie u Iwaszkiewicza.
 Tam Puszkin źle się czuje w Petersburgu "na rzemyczku" cara, ma dosyć jego  dobrodziejstw. Poeta sam już nie wie, kim jest - "buntowszczykiem" pod nadzorem policji, czy czymś w rodzaju małpy przebranej w przepisowy mundur. Nie ma pewności, z kim zdradza go piękna, wyniosła, zawsze chłodna Nathalie - wie, że jego żona kocha się w przystojnym, młodym oficerze D'Anthčsi, lecz podejrzewa ją również o romans z carem.
 Na balu rozwścieczony Puszkin poszukuje mężczyzny w kostiumie Apollina - wcześniej otrzymał anonim, że jego rywal i wróg będzie nosił to przebranie. Właśnie za Apollina pierwotnie miał być przebrany car, jednak polecił przybrać ten kostium D'Anthčsowi. Spoliczkowany przez Puszkina młokos żąda satysfakcji. Największy poeta Rosji, zmęczony życiem i udręczony, z całego serca pragnie śmierci. Wie, że tylko śmierć będzie dla niego wyzwoleniem, a jedyną satysfakcją może być to, że umrze bez przyzwolenia cara, jak prawdziwy buntowszczyk.
Ciekawe kto pamięta tę sztukę, gdzie główne role grali Jan Nowicki i Krzysztof Globisz oraz młodziutka Anna Radwan. Były też i inne wersje.
Tak to z miłością i namiętnością bywa.  Maski,maseczki, udawanie.
Kto by się oparł takiej hurysie?
Spójrz: w mądry a rozkoszny uśmiech się odziała
Próżność. Jak umie nosić ten swój płaszcz ekstazy!
Oto Rozkosz mnie wzywa, Miłość z wieńcem czeka!"
Istotę tak dostojną majestatem czoła
Jakimże wdzięk powabem dziwnym przyobleka!
Zbliżmy się i obejdźmy to piękno dokoła.
Tutaj maseczka z biustonosza, dawnej bardotki i stroj jakby z lat 60.
  Niektórzy pamiętają zgoła inny bal maskowy  u księcia Prospero Edgara Allana Poe w książce  Maska czerwonego moru. Jej tematem są próby uniknięcia niebezpiecznej zarazy, zwanej czerwoną śmiercią przez  księcia Prospero. Zbiegając do opactwa, wyprawia on tam bal maskowy, razem z siedmioma zamożnymi szlachcicami, w siedmiu różnych pomieszczeniach. W samym środku przyjęcia, zjawia się tajemnicza postać, która przemierza wszystkie siedem komnat. Gdy tylko Prospero staje oko w oko z nieznajomym, natychmiast umiera. Historia podąża śladami literatury gotyckiej i jest często interpretowana jako  alegoria o nieuchronności śmierci.  A postać w masce na koniec mówi : Niepodzielnie zawładły wszystkim Mór Czerwony, zgnilizna i ciemność.
To dopiero ostry przekaz.

To może tak na przekór  Mick Jagger  z Rolling Stones pokazałby jezyk.
 Poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną z oczami zwężonymi
 w migocące sierpy
 Szczęście mnie nie poznało i tańczyło ze mną nie wiedząc, że to jestem
 ja której nie cierpi.
 Los też mnie nie poznał i pomyślał sobie czemuż nie mam dogodzić
tej obcej osobie?
 
Szczęście i los tak dogodziło tej obcej osobie i zamieniło ją w modelkę Victoria Secret.
Zrzućmy tę maskę, co dusi i męczy, a którą trzeba kłaść na twarz, by ludzie w głąb nie zajrzeli -- jesteśmy samotni i kres możemy położyć obłudzie. 
 Jesteśmy sobą: nic nas nie obchodzi 
i wszystko jest nam nic nie wartym do szczętu, 
i nie czujemy nic, oprócz zmęczenia, 
nic prócz ironii, pogardy i wstrętu.
 
 

Nauczycielka postanowiła zrzucić z siebie maskę sportsmenki, bo nie lubi się męczyć, tylko czytać, czytać, czytać.
Wiersze   Baudelaire`a, Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej i Przerwy-Tetmajera.
 

wtorek, 14 kwietnia 2020

Lockdown Karuzela z misterami.

  Przyjaciółki doskonale się rozumieją i tęsknią za sobą. Widują się co  najmniej raz na miesiąc.Wszystkie są w podobnym wieku, przekroczyły już, lub są blisko wielkiego sześć zero. Każda   zupełnie inna. Są szczupłe i całkiem zgrabne, lub z  lekką nadwagą związaną z wiekiem i przebytymi chorobami. Siwe włosy doskonale kryją farbami regularnie odwiedzając zakłady fryzjerskie w kolorach, blond, odcienie rudości, też czarnulki nadal, albo umiejętnie same to robią w domu. Teraz to na pewno.  Chodzą do klubów sportowych, rozwijają rozmaite pasje. Takie jak z seriali telewizyjnych  o przyjaciółkach , tzn. ich matki.  Mają piękne mieszkania, domy, ładnie się ubierają. Z jedną można  się wybrać na wakacje, poszaleć,  z inną   rywalizować w sporcie, kolejna świetnie gotuje i nawet na balkonie  ma piękny ogród. Ta oddana pomoże  w kłopotach rodzinnych, wysłucha, pocieszy. Wszystkie znają się prawie całe życie. Mnożyć by można przyczyny czy cele posiadania koleżanek i trzymania się tej wyjątkowej grupy.
Ou sont les neiges d`antan?
Większość z nich to  perfekcjonistki, szczególnie Anna, Bogusia, Grażyna i Maria. Nie eksperymentują i nie improwizują. Posiadają szyk i charakter. Budzą podziw, nawet strach. Są wyniosłe i "niedotykalne". Mają dyktatorski, nie znoszący sprzeciwu sposób bycia, jednocześnie finezję i wybitną inteligenckość. Umieją pracować nad sobą, korzystają z zawodowych propozycji, które prowadzą do rozwoju.
Na meczu, ale się tam działo!
 Inne, jak Ewelina, Lidia, Jagódka  są chaotyczne, rozbiegane, szalone, naturalne, otwarte . Mają iskrę bożą,  są ciepłe, czasami niegrzeczne i zmysłowe. Iwona, Bożena, Danuta, Elżbieta są naturalnie przyjemne, elegancko ubrane, dowcipne i dobrze wychowane.
Koleżaneczki.

 Koleżanki spotykają się w małych grupkach, ale przekazują sobie swoje różne wnioski. A może by tak mężczyzn, bliskich  przyjaciół zacząć już traktować jak koleżanki  i podobnie  uzupełniać ich wzajemnie? W ich wieku taki projekt staje się nawet możliwy do realizacji.  Samotni koledzy z pracy, już nawet  z organizacji emeryckich, to  regularni towarzysze rozmaitych spotkań. Wiele osób  jeździ na zjazdy szkolne, studenckie, tam spotykają dawne miłości, często już owdowiałe obie strony. Taki czas już nadszedł. I ci, i inni  umiejscowieni i doskonale zadomowieni tam, gdzie są. Nikt nie zamierza zmieniać miejsca zamieszkania. Fascynacja intelektualna, zmysłowa , sportowa czy nawet religijna  nigdy  przenigdy nie przeważy na szali.
Bo w twoim wieku krew nie war, pokornie

Słucha rozwagi, a jakaż rozwaga

Mogłaby kazać przenieść to nad tamto?

Masz, pani, zmysły, to pewna, boć przecie

Nie jesteś martwa; ale i to pewna,

Że zmysły te są zwichnięte; bo tu by

Nawet szalony nie zbłądził w wyborze;

Bo nigdy jeszcze żadne obłąkanie

Do tego stopnia nie stępiło zmysłów,

Aby im jakiś organ nie pozostał

Do namacania tak wielkiej różnicy. 
 Tak mówi Hamlet do matki w zgoła innej sytuacji, ale paralelę można przeprowadzić.
Wszyscy w tym wieku  zostaną tam gdzie są.
 A dlaczego  pomysł bycia w przyjaźni z  mężczyznami jest nadal  postrzegany dwuznacznie?  Grupa koleżanek traktuje to jako  ludzką samopomoc. Może dla jednych kaprys,  przemijalność, dla innych huśtawka uczuć, niepewność czy odpowiedź na zawiedzione uczucia.  Element zmysłowy zdecydowanie  nie jest już dominujący i najatrakcyjniejszy, bardziej przyjaźń, pomoc wzajemna, akceptacja,  wsparcie, pamięć o dawnych młodszych latach i  wspólna zabawa
 Bo jest  tak, z Markiem można poszaleć tylko  na wakacjach, lubi podróżować i zachowywać się niepoważnie.  Mieszka w domu  z synem i jego rodziną. Wdowiec. Nieźle  nadal wygląda, chociaż  siódemka na początku.  Typowy podróżnik, zawsze na sportowo, modna bejsbolówka itp  Chętnie wynajduje dobre promocje. Może nie w czasie koronawirusa, ale to  wkrótce minie.
Andrzejek ma piękny dom na wsi, niedaleko miasta i jeździć do niego na weekend raz na miesiąc, to może być nawet miłe. Jest religijny i bardzo lojalny. Trochę konserwatywny w poglądach. Umie świetnie gotować, piwniczka pełna smakołyków, nalewek, przetworów. Wdowiec od wielu lat. Nudny na co dzień, misiaczek taki, ale spora dawka staropolskiej gościnności raz na miesiąc  zdecydowanie  jest  bardzo pociągająca.
 Mieciu mieszka w Krakowie, wprawdzie w Nowej Hucie, ale koło Placu Centralnego, a tam ładniej. Rozwiedziony od zawsze. Historyk sztuki, egoista, ale lubi wystawy, koncerty, teatry. Intelektualna rozrywka zapewniona.
 Podobnie u Zbysia w Warszawie. Wysportowany, wysoki i wygląda jak  artysta. Intelektualista i  filozof.  Jest zdecydowanie niewierny, ale zabawny i uroczy w tym szaleństwie. Almayera. Dla dzieci zrobi wszystko, dla swoich oczywiście.
 Można się umawiać raz na miesiąc jak ze wspomnianymi koleżankami na początku. Bo każdy ma zobowiązania wobec  swoich rodzin, dzieci, wnucząt, czasami jeszcze bardzo starsi rodzice wymagają pomocy. Nikogo nawet nie interesują stałe związki, wywołałyby komplikacje rodzinne.  Ideał jest  nieosiągalny, po co szukać teraz, skoro wcześniej się nie znalazło.
Przyjaciółki są pewne, że mężczyźni myślą podobnie, ale czy na pewno? 
Są też odleglejsze adresy, jak Wrocław czy Gdańsk, Londyn czy Monachium,  i tam też fascynujący ludzie. Ale tak daleko to już nikomu się nie chce jeździć. I relacji, nawet weekendowych się nie zbuduje.
To kogo byście wybrały? Mareczka, szalonego beztroskiego podróżnika?  Poczciwego  staropolskiego Andrzejka?  Wyrafinowanego Miecia estetę ? Czy  figlarnego Zbysia, swawolnego filozofa? Nawet imiona z tamtej epoki. Wszyscy w moim typie. Jeszcze brakuje jakiegoś praktycznego zaradnego inżyniera, powiedzmy Stefan, jak Karwowski, pewnie też trochę nudny i przewidywalny, ale wierny i uczciwy.
Takie to refleksje w czasach zarazy i tak niemożliwe do realizacji w danej chwili, ale zawsze inspiracja.
Taki dom też może być inspiracją. Piętro bez sufitu.