Tutaj

Tutaj
Tu, gdzie przed 20 laty zaczęła się moja przygoda z UK.

środa, 7 grudnia 2011

Birds and a rainbow.

A któregoś dnia obserwowałam tu sceny z thrillera "Ptaki". Jeździłam jak zwykle na rowerze, szukając ciekawych obiektów do sfotografowania.  Jakie to ważne to be in the right time in the right place.





 A po paru chwilach ptaszyska poleciały w druga stronę, ustał ich furkot i przeraźliwe świergotanie , przelecial drobny deszczyk, a potem ukazała się tęcza.Kontynuowałam moją przejażdżkę, zadowolona, że udało mi się takie fotki pstryknąć. Pomyślałam, ze Kim nie pochwali. Teraz nie wołam "take me a photo", tylko sama wyruszam na szlaki. Wracałam do miasteczka z drugiej strony.
A tu znowu pojawiły się całe gromady  wróbli. Jak Kim mowi sparrows, to zawsze przypominają mi się Piraci z Karaibów. Nad domami wyglądały groźniej.

Powoli się rozproszyły, a na niebie znowu pojawiła się tęcza. To przez deszczyk, wiszący w powietrzu mogę obserwować takie ciekawe zjawiska. Tęcza od paru dni codziennie towarzyszy mi w rowerowych wycieczkach.


a tu już spokój i moja ulubiona trasa od Siran.

Tu jest ten kraj , gdzie cytryna dojrzewa. Jak tu jestem, to mi się wydaje, że tak właśnie wszystko mi się należy i mniej doceniam tę miłą odmianę mojego życia.

I ciepłe słońce oświetla kamienne murki, radując tym pnące krzewy.



7 komentarzy:

  1. Ja nie wiem jak patrzyłam na pierwsze zdjęcie, ale byłam przekonana, że to deszcz. Dopiero jak przeczytałam o filmie to zauważyłam co trzeba. Jakaż ta sugestia jest silna, człowiek widzi to co mu się wydaje a nie to co jest naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najpierw, jak zobaczyłam tę chmarę wróbli/ taka powieśc samurajska jest tez/, to chcialam sie schronić do rowu,ukrywając twarz, bo sie przestraszyłam mając w pamieci słynne "Ptaki" i już widziałam się zadziobywana. Ale gdzieś na polu widzialam parę ludzi, którzy nie reagowali, więc ja równiez spokojnie zaczęłam obserwować.

    OdpowiedzUsuń
  3. O bożyszcze, jak czarno :D
    W tej sytuacji nie dostać ptasią kupą w głowę to cud ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. No, wiesz, ale masz skojarzenia. Chyba nie robią tego w powietrzu. Ja bylam przerazona, że mnie obsiądą przypadkiem i zadziobią. A szukając informacji o wirującej chmurze ptakow, natknęłam się nawet na całe forum na ten temat.Ze szpaki tez tak latają.
    To, co Mlody Kamilu szykujemy sie do Wroclawia? Ja lot do Krakowa za parę dni.A tam zimno, ciemno, szaroburo w naturze, bo iluminacji też wszedzie pod dostatkiem.Jedyną radością bedą swiateczne imprezy z przyjaciólmi. Zaraz sie zabieram do twojego nowego wpisu.

    OdpowiedzUsuń
  5. takich maleństw moze byc i chmara...... u nas niebezpieczenstwo to gavina,czyli wielka , biała mewa......brzydko mówiąc jak nasra na Ciebie z góry to możesz w tym momencie zakończyć swą egzystencje. Do Warszawy lecimy wg starego planu, a na początku stycznia wracamy.....na razie nie wiemy co i jak dalej.....buziaki Ardiolo i dziekuję ze o mnie pamietasz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezwykłe zdjęcia! Chyba też bym się przestraszyła. Ciekawe, dlaczego one tak krążą w grupie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne zdjecia, moze to bylo right place and the right time ale wykorzystalas ten moment idealnie!

    OdpowiedzUsuń