Tutaj

Tutaj
Tu, gdzie przed 20 laty zaczęła się moja przygoda z UK.

sobota, 10 grudnia 2011

Joyeux Noël et Bonne et Heureuse Année de Languedoc

Meilleurs Souhaits de Joyeux Noël et Bonne et Heureuse Année
Meilleurs Voux!  Iluminacje świąteczne w naszym downtown, tak sie smiejemy. Zdjęcia tez z lokalnej winnej piwniczki. Niedługo wyjeżdżam na Święta do Polski, i na zimę niestety, bo tak cały czas tkwię w dwóch światach. Jedni pracują na zachodzie, a do domu wracają na święta, a u mnie jest odwrotnie,  ja pracuję w Polsce, a do domu wrócę na wiosnę. Niektórzy podjęli już decyzję rozdzielenia tych dwóch światów, ja też mam nadzieję, że niedługo  moja sytuacja   się unormuje.
Kwiaty nadal kwitną, nie tęsknią za sniegiem.
W słońcu, na murku  rozłożyły się agawy. Mialam takie w domu. Zawsze tu na poludniu mnie zadziwia i bardzo sie podoba, że "nasze" kwiaty doniczkowe rosną tu w naturze.
 Uwielbiam robic zdjecia dawnym studzienkom, a teraz ozdobnym kranom i kwietnikom.
Wyczytałam o drzewach truskawkowych, smakowaly  coś, jak nasza morwa. Smak dla mnie zupelnie zapomniany. A obok popękane owoce granatów.
Ten mały platan po lewej ma  podcinane gałęzie . Taki ogołocony teraz, a w lecie bardzo gęsty.
It drives me crazy! Cytryny za kazdym razem, jak widzę.
Kolorowy parkan, nie koło naszego domu, niestety.
Tęcza ostatnio jest codziennie. Nie umiem tych zdjęć ustawić w jednym poziomie. Nawet , jak zmniejszyłam, to nie "ustawily się".
Rozdzielilam na dwie strony.
Mój kiepski obiektyw nie ogarniał tej przestrzeni. Deszczyk stale pokrapywał, a z drugiej strony swieciło słońce.
A tu już zachód nad moim miasteczkiem, w drzewkach oliwkowych, cały czas zielonych.
Zachód 3 dni temu był o równej 17.00, a ciemno się robi o 18.00, w zaleznosci, jak to slonce swieciło w ciagu dnia. Wschod, sprawdziłam, bo nie widzialam o 8.10. Wystarczy pojechac godzinę w stronę Hiszpanii i wszystko się zmienia o 15 min. W końcu jesteśmy na zachodzie

12 komentarzy:

  1. Witaj :)
    Co do Twojej prośby - mogę spróbować, ale nie obiecuję zadowalających wyników tych poszukiwań. Czekałem na maila od Ciebie, ale nic nie przysłałaś, albo po prostu nie doszedł. Czekam więc nadal :)

    Przy okazji chciałbym życzyć Ci wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku, bo nieszybko wrócę do świata internetu :)

    Zdjęcia piękne, widać ciepło tego klimatu, w Madrycie od kilku dni bardzo chłodno i mglisto, dopiero przed chwilą wyjrzało słońce.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu swieci niezmiennie od paru dni,ale temperatura z rana nie rozpieszcza, dzisiaj bylo 10 stopni. Potem w sloncu, to chyba ok 20, bo niektorzy nadal w krotkich rekawach.
    Feliz Navidad!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj zazdroszczę tej pogody ja bym chyba mogła mieszkać gdzieś gdzie temperatura nie spada poniżej 20 stopni :). Wracasz do Polski na zimę? No to chyba wymarzniesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wracam, juz niedlugo, bo ja mam te dwie corki w kraju. Dorosle, ale jeszcze studiują. Ja sie szybko klimatyzuje, nie narzekam, zime kiedys uwielbialam, łyzwy, narty,snieg.Od paru lat tak jezdze do tej Francji, fajnie spedzac zime w cieplejszych rejonach. A w zeszlym roku bylismy u matki mojego Kima na Florydzie, to byla totalna rozpusta. To wszystko przez corki, bo im powiedzialam,ze fundnę im bilety, ale jak zostana conajmniej na 2 tygodnie tutaj, bo tylko na Swieta, to szkoda pieniedzy. Zwlaszcza, ze bilety takie drogie w okresie swiatecznym. Nie, bo sylwester. Ja w zwiazku z tym zostane dluzej w Polsce, bo mam sprawy do zalatwienia, ja tam wlasciwie nadal pracuję jakby.Musze sie pokazac.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sadząc po pięknych zdjęciach będzie Ci jednak brakowało południowych klimatów Francji...Życzę udanego pobytu w ojczyźnie i serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tu Cię zaskoczę - jestem najmłodszy z rodzeństwa, które jest znacznie starsze ode mnie :) To wszyscy mną się musieli opiekować i mnie rozpieszczali na prawo i lewo :P
    Ale tak, z rodzeństwa to chyba ja jestem najdojrzalszy, a czemu tak? Bo oni są starsi i uczę się na ich błędach, wiem czego chcę od życia a czego nie. Obserwuję ich życia, ich sukcesy i porażki. I kieruję się tak, by nie popełniać tych samych błędów. To już wiele. Nie idę ich drogą, nie powtarzam ich sukcesów - ale też nie błędów. Idę własną ścieżką, jeśli popełnię błąd, to swój własny, ale na pewno nie ten sam co którekolwiek z mojego rodzeństwa. Dziękuję Bogu, że ich mam, bo mi bardzo pomagają - nie tylko bezpośrednio, ale też pośredno, nawet o tym nie wiedząc: obserwuję gdzie popełnili błąd i już wiem, żeby tego nie robić :) Może to zabrzmi głupio, ale tak właśnie jest :)

    Pozdrawiam :)
    (Do Twojego komentarza u mnie: lepiej brzmi "Besitos" niż "Te beso mucho", ale również jest poprawne, z tym że "Te" powinno być przed "beso" ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ardiolo, na początek kilka słów wyjaśnienia, dlaczego napisałem komentarz pod tamtym postem nt. kanału. Otóż ja mam wybraną opcję aktualizacji postów na zalinkowanych przeze mnie blogach, ale z Twoim blogiem jest coś nie tak - mój blog stale pokazuje ten post z kanałem, a ja myślałem, że to jest Twój aktualny post, stąd tamten komentarz. Dodam, że przyczyna tej sytuacji znajduje się poza moim blogiem, bo na blogu należącym do Didi ten sam post jest pokazywany co u mnie. Teraz już biorę poprawkę, że tak jest i wybieram Twój blog, a nie temat postu, toteż specjalnie mi to nie przeszkadza.
    Tyle tytułem wyjaśnień, teraz przejdę do bieżącego posta. Rozumiem, że jesteś zachwycona płd Francją, ale powiem Ci, że w Polsce też są piękne widoki zwłaszcza jesienią. Może kiedyś wybiorę się tam na wycieczkę, ale na pewno nie zostanę tam na stałe, bo mnie się w Polsce podoba i nie muszę szukać plenerów fot. za granicą. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Smurffie, a już nie bądź takim patriotą. Bo impresjoniści, chociażby chcieli, i tak nie przyjadą w polskie plenery. Ja tu przynajmniej dobrą robotę robię dla naszego kraju, zachwalam jak mogę i wysyłam wszystkich, chociaż do Krakowa. Bo sama mieszkałam w wyjątkowo brzydkim mieście. Walczę z uprzedzeniami i jestem tutaj uroczą petite polonaise i zawsze sie przyznaję do polskosci, chociaz moglabym nie mowic, bo mam nazwisko angielskie. Pisalam ci, ze ja zawsze bylam wzorową uczennicą:))
    A z tą moją aktualizacją jest coś nie tak i stąd ten "kanał". Przynajmniej będzie znany Canal du Midi:) Patrzylam na linki, ktore mi młody Kamil podrzucił/ uwielbiam tego młodego/, ale tam wiele osob na to narzekalo, a nikt nie mowil, ze komus sie poprawilo, nie wiem, co z tym zrobic. Może "samo" się ustawi. Pozdrowienia.
    PS A ciekawa jestem w jakim regionie Polski mieszkasz?

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę Ardiolo, że jestem umiarkowanym patriotą, moi rodzice, a zwłaszcza moi dziadkowie byli o wiele bardziej patriotycznie ode mnie.

    Obiecałem Ci /jak już ochłoniesz po moich poprzednich przytykach względem Twojej osoby/, że napiszę, co mnie drażni na Twoim blogu. Otóż drażnią mnie te częste obcojęzyczne wstawki - angielskie, francuskie i hiszpańskie. Robi się z tego taki językowy misz-masz. Uważam, że skoro piszesz bloga po polsku, to powinnaś trzymać się tego języka, a nie co chwila wyjeżdżać ze zwrotami w innym języku. Ale to Twój blog i nie musisz brać sobie do serca tego, co Ci teraz napisałem ;)

    A teraz chyba Cię trochę zaskoczę. Napisałaś mi, że lubisz kontrowersje... myślę, że jesteś bardzo kontrowersyjną osobą i prowadzisz też kontrowersyjny styl życia.
    Z jednej strony podziwiam Twoją odwagę /bo uważam, że mało jest osób, które odważyły się na emigrację po 50-ce/, a z drugiej dostrzegam w Tobie te cechy, o których już co nieco napisałem.
    Wydajesz mi się być osobą z dystansem do siebie, która nie bierze sobie krytyki zbyt głęboko do serca.
    Dlatego chcę napisać u siebie post poświęcony Twojej osobie. Może on być anonimowy lub mogę pisać wprost, że piszę o Tobie - jak wolisz. Jeśli chcesz, mogę Ci ten post wysłać mailem przed jego publikacją i opublikuję go tylko pod wyjątkiem, że go wcześniej zatwierdzisz.
    Jeśli się w ogóle nie zgodzisz na publikację /nawet anonimowo/ - to tego postu nie napiszę w ogóle, czyli konieczna jest Twoja zgoda.
    Jakie są ewentualne zalety posta? Mój blog jest dość poczytny, a więc przy okazji zareklamuję Ciebie i Twojego bloga.
    Jakie ewentualne wady posta - ja co prawda nie będę Cię za bardzo krytykował, tylko bardziej stawiał w poście pytania, ale w komentarzach innych osób możesz stać się przedmiotem ostrej krytyki.
    To na razie tyle, oczekuję Twojej decyzji w tym temacie i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaczynając pisac moj blog interesowalo mnie szczegolnie poznanie kobiet w podobnej do mnie sytuacji, żebym się czegos nauczyla od nich, żebym mnie utwierdziły w słuszności mojej decyzji. I powoli się tak dzieje.
    Ja już byłam gwiazdą medialną, bo robiłam w życiu wiele ciekawych rzeczy,a teraz jestem trochę zmęczona,żeby prowadzić dyskursy z rodakami, ktorzy mnie i tak nie zrozumieją. Dlatego marzę o nowych przyjaciółkach, wlaśnie w średnim wieku, które mieszkają sobie w różnych krajach z mężami obcokrajowcami i muszą mówić czasami kilkoma językami obcymi, bo nie zawsze się mieszka w kraju męża. A ci ludzie z zachodu to tez mają rodziny w całym świecie i niekoniecznie mówi się tylko po angielsku. A ja języki uwielbiam i będzie więcej tych wstawek lingwistycznych. Bo chciałabym dotrzeć do takich pasjonatów, jak ja sama.
    I pozwolisz, ze zamkniemy ten temat.Pozdrowiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z przejazdu przez Langwedocję pamiętam, że najbardziej podobały mi się w niej kasztanowce, których rośnie tam wyjątkowo dużo - czy również w Twoich stronach. Cytryny i agawy znam również z Prowansji (hoduję nawet jedną cytrynę na balkonie, drzewko ma już chyba z 10 centymetrów wysokości :)), za to zaskoczyły mnie drzewa truskawkowe - muszę się za nimi rozejrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie wiedzialam, ze są takie drzewa, tylko wpisałam w google, drzewa z owocami truskawek i się dowiedziałam. To samo było z ognikiem szkarłatnym,który moze być czerwony, pomaranczowy i żółty, czyli z kolei napisałam krzew ozdobny jak jarzębina.

    OdpowiedzUsuń