Tutaj

Tutaj
Tu, gdzie przed 20 laty zaczęła się moja przygoda z UK.

sobota, 18 sierpnia 2012

Dominika w Gruissan.

Bienvenue a Gruissan.
Witamy w Gruissan village, nawet odbiłam się w okienku.
Historyczne domki w  Gruissan- Chalets.  Najstarsze pochodzą z 1860r.
A tu moja modelka, zadziwiona tym, co widzi ze wzgórza zamkowego, / morze, miasto, marinę i jeziora solne./
http://www.midi-france.info/030702_gruissan.htm- tu wyczerpująca informacja o tym  miejscu.

Gruissan leży ok 10 km od Narbonne, z miasta jeżdżą tam autobusy za 1 euro. Parkingów jest dużo, ale straszny ruch na drogach. Dominika przyjechała z Girony pociągiem do Narbonne, gdzie spotkałyśmy sie na dworcu i od razu ruszyłyśmy na znakomitą eksplorację okolicy. Tak się cieszyłam, że przyjechała!  I pomyślałam, że zrobię jej  fotograficzną pamiątkę dla siebie i rodziny. Zabawimy się w modelkę.
 Tu niedaleko znajdują się cztery piękne plaże, ogromne, piaszczyste , a towarzyszą im bary, restauracje i inne drobne przybytki żywieniowe. Na Gruissan Chalets stoją historyczne domki / szalety, hehehe/, gdzie już w 1860r. rozpoczeto pierwsze kąpiele balneologiczne dla kuracjuszy. C’est ici que Jean-Jacques Beineix tourna en 1985 le fameux film 37°2 le matin. Tu nakręcono słynny erotyczny melodramat - polski tytuł "Betty".
A samo miasteczko z paroma wąskimi uliczkami jest wypełnione barami, restauracyjkami, czasami na  pięć stolików, kafejkami i sklepami z lokalnymi produktami, wino, oliwki, suszone owoce, oliwa, świeże owoce, soki i ryby!. Główna alejka prowadzi do kościoła , a powyżej niego schodami i wiekowymi kamieniami wspinamy się na zamkowe wzgórze.
Byłam tu tez z Magdą, to taki turystyczny mus :))
 
A tu pierwsze spotkanie z morzem.


Typically French. A poniżej kilka uroczych zdjęć z okiennicami.
 .

The heart of the village of Gruissan is a small fishing harbour, next to the castle. It is always lively, but especially in June. On 29th June the local fishermen celebrate the feast of Saint Peter, the patron saint of fishermen (and of June)

As in many Languedoc towns and villages, the narrow streets of Gruissan have grown organically around a donjon or castle tower. This one, largely in ruins, dates from the13th century. A tower was originally constructed here at the end of the Tenth century to keep an eye on ships sailing towards the harbour of Narbonne and so help protect the city against pirate sea raids and berber incursions. 
Tak, to tu, najlepszy sklep w miescie- vintage- Magda ma tu sesje zdjęciową w poscie  Magda na majówce we Francji , ale teraz przerwa na sjestę.





jak przyjemnie to słońce świeci.
La fete de la Saint Pierre, morska tradycja od 400 lat.
Szukamy lokalu na lunch, a ten taki przytulny, ma tylko 4 stoliczki na dole i wyżej na tarasie również niewiele, ale jeszcze zamknięty, tu przestrzegają godzin posiłkow.

Nad miastem góruje wieża XI wiecznego zamku Gruissan, który kiedyś strzegł osady zabudowanej w formie circulady, charakterystycznej dla Langwedocji. Po kamieniach wspinałysmy się coraz wyżej.

A wokoło rosną juz takie winne grona.

Local Wines

Nearby are vineyards, including some particularly good ones, for example around the foothills of the Clape Mountain. This terroir enjoys a mild and suitably windy microclimate, suitable for the red, rosé and white wines. These wines, made from a wide range of grape varieties, were awarded the classification of AOC (appellation d'origin controllé) in 1985.
For white wines the dominant grape variety is Bourboulenc, when combined with the white Grenache, Clairette and Maccabeu, it produces pale straw coloured wines with a subtle aroma of flowers.
Reds are balanced and are made mainly from Syrah, Mourvèdre, and Grenache grapes and to a lesser extent Carignan and Cinsault grapes, they offer a rich bouquet with aromas of spices and the local garrigue. They often age well.
Rosé wine is made from the same grape varieties as the red wines. Most of these wines are produced by draining the juice from the grapes, without pressing them (so rosé wines are not coloured by the grape skins as the red wines are).
Tu zupy solne widać dokładniej. I marinę.

A słoneczniki jakby z naszego Woodstocku, Dominika wóciła z wrażeniami z tego najwiekszego europejskiego festiwalu. Sama byłam kilka razy w Zarach ,a do Kostrzyna od nas to jeszcze dalej. Tutaj słoneczniki są symbolem oleju bardziej.
Les vignobles du Midi.
Widok na Gruissan, marinę w głębi, jeziora solne i morze.

8 komentarzy:

  1. Wspaniała wycieczka i świetne zdjęcia :). Trochę pospacerowaliście po tym miasteczku. A morze jakie zachęcające. Wskoczyłabym natychmiast :), bo w Bałtyku w tym roku nawet stopy nie zanurzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Alez tam pieknie! A modelka pierwsz klasa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Tez tak uważam, a ona chce się tu odchudzać i zakupiłysmy produkty na dietę South Beach, ktora bardzo lubimy. Jest skuteczna dla nas, ale będą małe odstepstwa w postaci wina, croissantow i owoców:)) dzisiaj juz objadlysmy sie swiezymi figami i winogronami winnymi, podkradzionymi z winnic podczas jezdzenia na rowerze. A Langwedocja tak, urocza, tak a nostalgiczna, nie zmanierowana turystami jak Prowansja.

      Usuń
  3. A Dominika ma sukienkę pod kolor nieba, okiennic i morza. Piekne zdjecia. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  4. no, no no...widoki po prostu przesliczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak strasznie długo nie ma wiadomości od Pani. Bardzo tęsknimy i czekamy na nowy wpis mając nadzieję , że nic złego się nie stało. sERDECZNIE POZDRAWIAM , Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sama tesknię za moim pisaniem, ale teraz nie mam dostepu w domu, a nie umiem sie skupic w miejscu publicznym. Kupilismy taki dom na Dolnym Sląsku i go remontujemy.caluje.

      Usuń