Tutaj

Tutaj
Tu, gdzie przed 20 laty zaczęła się moja przygoda z UK.

czwartek, 31 grudnia 2015

Happy New Year 2016.

W ostatni dzień roku postanowiłam coś napisać dla podsumowania. Swoje rezolucje noworoczne, bardziej plany, na 2015 rok wypełniłam, zadanie wykonałam i gotowa na baczność na nowe wyznania, jakbym miała lata moich córek.
 Moje rezolucje są rozsądne i do wykonania. Papierosy też już ostatecznie przestałam palić. Ale to dzięki córce, która rzuciła  palenie, bo zaplanowała dzidziusia. Na cudzesach utrzymywałam mój nikotynowy nałóg. Chodziłam na jogę i pilates dla zdrowia, tudzież na basen, gdzie uczęszczam regularnie od zawsze. Na rowerze jeździłam nawet w Anglii.

 Praktykę w domu dla dzieci niepełnosprawnych odbyłam półroczną prawie, a potem wykorzystałam to  do w pracy w Anglii. Trzymiesięczny pobyt w Anglii też był w grafiku postanowień noworocznych, wykonany w 100%. Chociaż pieniędzy z tego nie było, ale mnóstwo doświadczeń językowych i obserwacji socjologicznych.
W towarzystwie  merów miasteczek, gdzie pracowałam. Normanton i Castleford.

 Biznes rozkręciłam z pomocą moich wspaniałych koleżanek nauczycielek i asystentki, a sukces odnieśliśmy nie notowany od czasów przedunijnych, gdy języków wtedy uczono się na potęgę, bo każdy chciał wyjechać. Teraz już nie ma darmowych językowych projektów unijnych, i klienci wrócili do nas w zmasowany sposób, i również sześciolatki przyczyniły się do sukcesu.
Nasze muralia i mój samochodzik.
 A tłumaczenia muszę odsyłać, bo już nie ma na to czasu,  ale każda strona i godzina też tworzy nasz budżet. Szkolnych imprez było bez liku przez cały rok i wszyscy byli zadowoleni, najbardziej klienci i konta pracujących.
W październiku. Mur pruski dodał uroku i drewniane wykończenie.

Gajówka prawie była sprzedana, ale nagle zrobiło mi się jej żal i całych tych dziesięciu lat z Misterem i dałam jej, i jemu  szansę, Na przekór wróżbitce, która przewidywała definitywne rozwiązania.
 Kulturalnie się bardzo udzielałam, kilka sztuk teatralnych, dwie opery, balet, parę seansów filmowych, a w ilu muzeach byłam!
Najbardziej cieszyłam się z wizyty w Stawiskach, Muzeum Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów. Zaproszenia z muzeum dostawałam od kilku lat. Z portretem małzenstwa Witkacego.
W Anglii to jakby na trzymiesięcznych wakacjach, całe Yorkshire zwiedziłam. Co tam jeszcze zaplanowałam? Przemiany meblarskie w domu i szkole, żeby pamiątki wyeksponować w biurze, malowanie też.
Witrynka z pamiatkami przeniesionymi z domu.


A na koniec zostałam babcią, ale nadal pracującą  w wymiarze godzin, jakich nie miałam od ponad 10 lat. W związku z tym dzidzia Ewunia jest ze mną od święta.
Tu na Mikołajki.

A propos świąt, były bardzo  i wyjątkowo rodzinne, też jak dawno kiedy. Z nową rodziną swatów w Ostrowcu, i też w Sandomierzu.
Tyle prezentów pod choinką u Magdy.

U swatów na wigilii. Wieksza choinka, to prezenty się ukryły.

Ewunia z karpiami.
A teraz szykuję się do wyjścia na sylwestrowy wieczór u brata. Też ten wybór jest wyjątkowy i rodzinny, bo nie pamiętam, żebym z bratem witała Nowy Rok. A to zasługa mojej przemiłej bratowej.
Z Dominiką w Sandomierzu. To nasze drugie rodzinne miasto, brat się jeszcze tam urodził. Dominika w marcu zostanie mamusią.


Happy New Year for everybody! Ja to życzę sobie przede  wszystkim zdrowia i wytrwałości w realizowaniu nowych planów, a moim córkom też zdrowych dzieciątek i szczęścia rodzinnego. A dla czytelników też dużo zdrówka, spełnienia planów i marzeń.
 I już dodaję swieże zdjecia. Z bratem Andrzejem i Dominiką.

Sylwestrowi goscie. Brat z zoną, Bratanek- Mikołaj, mama bratowej i nasza wieloletnia kolezanka Jola. Zaczynalysmy kiedys razem prace w jednej szkole jako mlode nauczycielki w 1984r. Tak było rodzinnie i miło. Tyle wspólnych wspomnień.

4 komentarze:

  1. Piekne podsumowanie Ci (Wam) wyszlo- ja nie umiem podsumowywac, zapominam o rzeczach waznych, istotnych, skupiam sie na duperelkach moich zyciowych- ogolnie to nie umiem. Sliczne zdjecia masz ze swoja wnusia i wcale nie wygladasz na nich na babcie, w ogole do stereotypowo pojetej babci Ci baaaaardzo daleko:)))
    Zycze Ci wiec realizacji nowych zyciowych i zadwodowych planow i wytrwalosci przy owej realizacji. Podziwiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zadaniowa i walczę ze słabościami jak mogę. Zaglądam do córki czesto, ale rzeczywiście nie mogę byc babcią ze stereoptypów, bo za duzo pracuję i nie mam czasu z nią posiedzieć, czy nawet zostac, gdy mamusia zazyczy sobie wyjscia gdzies. Corka częściej prosi wtedy swoją teściową. Wie, ze mam duzo teraz obowiazków i pracuję cały dzien własciwie. Ciekawe jak to będzie z drugą wnuczką, hehe.Pozdrowienia.

      Usuń
  2. Skoro jesteś tak zdyscyplinowaną osobą, że realizujesz wszystkie zamierzone plany (swoją drogą) nie znam drugiej takiej osoby (szczerze zazdroszczę, bo mnie to się nie udaje)to chyba nie muszę Ci życzyć realizacji planów. A zatem życzę Dobrego przyszłego roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki. Wiem, ze jestem denerwująca ze swoją perfekcyjnością:) To lata przyjaźni z kolezankami psycholożkami. I ponad 20 lat prowdzenia własnej dzialalności. Ja robię realne plany do wykonania, nie tylko z okazji NOwego Roku, zazwyczaj po urodzinach bardziej, czy tak w ogole. A ten miniony rok byl nadzwyczajnie owocny. Nie udało mi sie też wiele rzeczy, ale nawet w porazkach upatruję sukces, taka jestem optymistyczna i nie karzę siebie za niepowodzenia.Papierosy rzucałam 7 lat, ale ja nigdy nie byłam prawdziwym nałogiem, tylko towarzyskim palaczem. Zawsze znalazłam tlumaczenie, ze wracalam do nich. W Anglii mialam pracowac przez 3 miesiace, a nie 4 tygodnie jak mialo miejsce, ale moj pobyt nie poszedl na marne. Zwiedzanie bardzo mi przydatne w zawodzie. A pieniadze zarobilam w koncu w kraju, hehe.
      Teraz mysle tylko o zdrowiu, stad te rozne sporty, odpowiednia dieta i moje flirtowanie wyglądem dla zdrowia psychicznego. Tyle sie bedzie działo w tym roku. Lata parzyste są dla mnie szczęsliwsze. Rok ma byc dobry i tyle.

      Usuń