Tutaj

Tutaj
Tu, gdzie przed 20 laty zaczęła się moja przygoda z UK.

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Zjazd absolwentów- tyle słońca w całym mieście.

Zjazd Absolwentów i Mundial. Zawołanie We win the cup! Nasze szaliczki. Nie ma lepszej kombinacji, i jeszcze w tle planowanie mojego dwumiesięcznego wyjazdu do Holandii i Francji, zakończenie roku szkolnego w naszej szkółce, podróż do Słupska i co tam jeszcze? Decyzja emerytalna, coca cola to jest to!
Zawsze, stale i wciąż wzrusza mnie spotykanie starych znajomych z dzieciństwa. Zjazdy szkolne absolwentów to znakomita okazja na wspomnienia. Tak pisałam o poprzednim Zjeździe5 lat temu tu .
Dziewczyny z 4a,c,d. B nie ma. Koleżanka prawej przyjechała z aż Kanady. Pozostałe z Krakowa , Wrocławia i Ostrowca.
 Tym z miasta nie zawsze chce się przychodzić na zjazdy, przyjeżdżają  inni, z najodleglejszych miejsc i zagranicy. To mój piąty zjazd i na ogół pojawiają się stali bywalcy z ciekawymi meteorami co 5 lat.Np. wreszcie dotarła moja ukochana koleżanka Ela z Kopernika,
Nostalgicznie z Elą i kolegą z jej rocznika.
 obecnie w Krakowie, z którą łączą nas absolutnie wspaniałe wspomnienia z prawie miesięcznych wczasów w Bułgarii- kemping Galata koło Warny w roku 1979, już na studiach.
Snują się okularnicy...Krzemionki. 
 Ja najbardziej lubię nasz "desant" z dwójki, sąsiedniej szkoły podstawowej, skąd najlepsi uczniowie szli do  LO im. J.Chreptowicza.
Moi koledzy z rzeczonych ulic, obecnie z Warszawy.
 Z ulic Polna, Iłżecka, Mickiewicza, części Sienkiewicza przede wszystkim, bo z Kopernika, Kochanowskiego , chociaż tak niedaleko, przenoszono ich do "czwórki". Osiedle Słoneczne zaczęli wtedy stawiać dopiero. W szkołach podstawowych obowiązywała tzw. rejonizacja.
Te zjazdy to dla mnie absolutny fenomen.
Już się tutaj ściemniało na Krzemionkach. Dosłownie i w przenośni. Nasz  cały rocznik. Radek się gdzieś zapodział i Krzysiek, który należy do dwóch roczników. Czyli było 13 osób. Najwięcej z 4d i a, to były zgrane klasy.
 Organizowane od 1958r. Najpierw co 10 lat, a potem od 1988 co 5lat, bo za dużo ludzi umierało w międzyczasie i w ogóle za długa przerwa. W naszym regionie to jedyna szkoła , która organizuje zjazdy absolwentów, bo inni tak okazjonalnie się spotykają. Np. z okazji okrągłych rocznic istnienia szkoły. To wielka zasługa Stowarzyszenia Absolwentów II LO im. J.Chreptowicza i jej aktywnych członków.
Z ukochaną Marzenką z Iłżeckiej. Nawet torebki mamy takie same. Nasze wspomnienia to szkoła podstawowa i liceum oraz obozy harcerskie w Międzywodziu.
Dziewczyny z klasy 4 a, c, d. W szkole przed tablicą patrona. Z Krakowa, Wrocławia i Ostrowca.
Lubię zastanawiać się jak zmieniają się tematy naszych rozmów na przestrzeni lat. Na ogół zupełnie podstawowe, niezobowiązujące, gdzie obecnie mieszkamy, czym się zajmujemy, nawiązuje się wtedy do jakichś uczelni. Bo obowiązkowo wszyscy skończyli studia. Chwalimy i pamiętamy tych, co kiedyś jako olimpijczycy szli na studia bez egzaminów. Mamy wpojony ogromny szacunek do wiedzy i nauki. Teraz wnuki już w tematach sie pojawiają, gdzie jeszcze by tu pojechać na wakacje, jaką dietę zastosować dla zdrowią, np słoneczną lub wodą strukturyzowaną, hehe. Dyskusje mocno podlewamy whisky Chivas, żadne tam Granty czy Jamesony, Polonezami, Chopinami i temu podobnym trunkom.  Ale Wyborowa też, a jakże. Jedzenie jest wyśmienite, najlepsze ostrowieckie kateringi i hotele.
Z Jolą- szefową naszego stowarzyszenia absolwentów i Grażynką z Krakowa.

Oglądamy stare zdjęcia i niezmiennie się sobą zachwycamy wzajemnie. Jest tak wesoło i beztrosko, tyle pogodnej radości i ucieszenia. Przyjeżdża kilkaset osób, a temperatura i słońce nam teraz dopisało  fantastycznie. Całą noc przesiedziałam na Krzemionkach w bluzeczce na ramiączkach. Tańce i śpiewy przy największych przebojach minionych dekad uwielbiam najbardziej. Kryzysowa narzeczona szalała jako Dancing Queen. Pod hasłem Let`s twist again like we did last summer...
Na balu po triumfujacym Bailando.
 Koledzy z młodości, jacy oni są teraz fajni, kiedyś tacy nieopierzeni, obecni przystojniacy, że hej.
Krawaty wiążemy.
Nikt nie rozmawia o polityce, tylko tak ogólnie o życiu i co by tu jeszcze w tym zakresie, zdrowotnym, kulinarnym i rozrywkowym.
Szkoła i te oficjalne sprawy zdecydowanie już nas nie interesują, chyba, że w kontekście dorastających wnuków, czy kariery nauczycielskiej. Z mojej klasy prawie same nauczycielki, ja też jak wiadomo.
Młode roczniki też się pojawiają na zjazdach. Na zdjęciu moi uczniowie, ich urocza ciocia, też absolwentka robi nam zdjęcie..

 Przy tej znamienitej okazji chciałam się podzielić innymi refleksjami. W świecie hiperkomunikacji, gdzie bombardujemy się esemesami, twittami, mailami, „lajkami” na Facebooku, coraz mniej czasu pozostaje na podtrzymywanie głębokich więzi. Relacje społeczne zupełnie się zmieniły. Ja również zapraszałam na imprezę za pomocą wspomnianych komunikatorów. I wszyscy robili zdjęcia smartfonami,czasami nowoczesnymi aparatami fotograficznymi. Kto słyszał o selfie 5 lat temu? Taki inny czas.

Selfie tez robimy, a 5 lat temu jeszcze nie było popularne. 
 Czułam niekiedy, że powoli stajemy się jakimiś cyborgami, ludzko-techniczną hybrydą sprzężoną za pomocą interfejsów. Komputer czy smartfon włączony cały dzień, nowa społeczno-psychologiczna rzeczywistość. Pewna zależność od ludzi , którzy nie  wiem jak wyglądają.  A tutaj, w rodzinnym mieście tylu wspaniałych kamratów, sztama i koleżeństwo ze wszystkich etapów życia, zażyłość, braterstwo i przywiązanie.
W plenerze na Krzemionkach.
Internetowe przyjaźnie, nie przeniesione do realnych kontaktów, to przy nich "ersatz, cholera , nie życie", jak mówiła przy innej okazji  Agnieszka Osiecka.
 Ja najbardziej lubię spotykać moich przyjaciół z dawnej ulicy Polnej, Iłżeckiej i Mickiewicza, powtórzę raz jeszcze, kocham was za nasze dzieciństwo i młodość i mam nadzieję na kolejne spotkanie za 5 lat.
 Emocje opadły i znowu pośpiech i plany, plany.
RODO w części zastosowałam, hehe, zdjęcia bez podpisów.Prócz Eluni ii Marzenki, moich kochanych koleżaneczek z młodości.

8 komentarzy:

  1. Od koleżanek:
    Cudnie napisane ! Jak zwykle ! Czytałam jednym tchem, a właściwie połknèłam ten tekst. Zacznij pisać książkę. Masz talent ! Świetnie dobrałaś zdjęcia.
    Fajne są.
    Niestety nie wrzuciłam komentarza, bo trzy razy pisałam i mi znikał zanim dodałam konto. Sory ale nie mam cierpliwości pisać kolejny raz , tym bardziej, że sporo się rozpisałam. Pozdrawiam serdecznie.


    OdpowiedzUsuń
  2. Od koleżanek: Alicja, to fantastyczny tekst. Zawsze podziwiam Twoją lekkość pióra. Zdjęcia są bardzo trafne. Mam nadzieję, że większość osób to przeczyta, bo warto 😘

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie Alu napisałaś. Dziękuję za wspaniałe spotkanie na zjeździe������

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja inna serdeczna koleżanka, od lat za granicą, tak napisała z okazji urodzinowego spotkania studenckich przyjaciółek: Milo mi, ze po
    tylu latach pamietalyscie o mnie. Wkrotce minie 40 lat jak zaczelysmy
    studia i wtedy wydawalo nam sie, ze to nieskonczona liczba,a okazalo sie
    ze czas naprawde szybko leci ,a my zastanawiamy sie czy to prawda ze
    mamy tyle lat.Poniwaz nie da sie tego zmienic, trzeba sie
    przyzwyczaic

    OdpowiedzUsuń
  5. To muszą być ciekawe takie spotkania. Zazdroszcze, ze moja szkola i klasa nie ma zjazdów. Kazdy sie rozszedł w swoją strone. W szkolach, gdzie wiekszosc byla z internatu, albo dojezdzala, uczniowie nie byli sobie tak blisko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. jak zawsze bardzo trafione slowa u Ciebie Alu a Twoje lekkie pioro zawsze mnie fascynowalo! Ile to juz lat mnie fascynuje?... lepiej przemilczec.;-)
    Kolejne Spotkanie, znow pelne radosci, ciepla i kolezenstwa - jakby nie z tej bajki, ktora za oknem. Znow odzyly wspomnienia, kolejne nowo poznane osoby, ktore, jak to okreslilas "satelity", udalo sie poznac. No i "stara" gwardia, ktora zawsze musi istniec i utrzymywac stabilizacje.
    Dziekuje Ci za spotkanie i pozdrawiam wszystkich, ktorych mialem przajemnosc spotkac i poznac.
    Nawet jestem na dwoch fotkach, choc rocznik mlodszy - ale kto mnie zna, wie dlaczego.
    Usciski dla Was a szczegolen dla Ciebie Alu, ze prowadzisz tak wspanialy blog i ze zawsze mozna na Ciebie liczyc.
    Jacek

    OdpowiedzUsuń
  8. Następnym razem zrobisz mi takie piękne zdjęcia, jakie widzę u ciebie. Wiesz jak próżna jestem.
    Wspaniale,że będziemy teraz razem na fb.
    A zjazdy są dla mnie przemiłym czasem i my zawsze wychodzimy ostatni, coś w tym jest. Tyle lat minęło, a możemy się "sciekać" wg mojej wnuczki, jak licealiści. To niebywała radość bycia ze sobą i chęć na wspólne szaleństwa, bo parę dni potem musimy być poukładani i bardzo dorośli. Bardzo się cieszę, że jesteś obecny w moim życiu. Do usłyszenia.

    OdpowiedzUsuń