Moja lista blogów

sobota, 21 grudnia 2024

Marzenia się spełniają? W krainie elfow i trolli.

      Tak się składa, że od lat  końcówkę roku spędzam często za granicą.  W dorosłym życiu  bardziej podobał mi się model świąt poza domem.  Nudziły mnie strasznie  świąteczne  posiadówki przy  stole i telewizji  i te męczace przygotowania😱 

Już w końcówce lat 80. prawie zmusiłam mojego męża na nasz pierwszy  świąteczny pobyt w Bieszczadach, w znanym wtedy hotelu Laworta. Jechało się maluchem po bieszczadzkich serpentynach.  Ale mieliśmy Rodziców w Rzeszowie, to zawsze  stamtąd bliżej.  Stosownie do tamtych czasów, wzięłam pożyczkę z kasy zapomogowej zakładu pracy.😃 Spodziewałam się drugiego dziecka i byłam świadoma późniejszych ograniczeń.  

Wyjazdy do cieplejszych krajów, wydawały mi się wtedy nadzwyczajną ekstrawagancją  Zdarzyły się  dopiero wiele lat potem, gdy Kim, mój obecny Gospodarz na Dolnym Śląsku, pojawił się w moim życiu.😍 A to już blisko 20 lat upłynie od tego momentu. Quand le temps passe vite chciałoby się powiedzieć po francusku, bo tam rozpoczęła się  nasza  przygoda. Bardzo mnie to ożywiło, odmłodziło, i postawiło na zupełnie nowe tory.👌 

Mam wrażenie, a nawet pewność, że wiele rodzin  po 2004 roku zaznało pewnej odmiany, zostaliśmy „wyjechanymi” Polakami, jak pisze mój ulubiony bloger https://znadsrodziemnego.wordpress.com/… Ale miejsce, gdzie teraz przebywam już od dwóch tygodni stale mnie zadziwia i nie dowierzam, że tu jestem. Islandia, kraina lodu i ognia oraz elfów i trolli. Koników,  które towarzyszą nam zamiast ludzi. Chciałabym podzielić się z wami moją bajką, jak Maggie Smith w filmie Chłopiec zwany Gwiazdką. Dożyć jej sędziwego wieku i skromnie się potem ulotnić. Niezwykła kraina  Elfheim.

Z konikami można prawie pogadać.

Nasi sąsiedzi po drugiej stronie rzeki.

To romantyczna kraina, pełna symboli, bardzo przenośna jak epoka literacka, którą najbardziej lubię.  Trzynastu Chłopców- Mikołajów- Jólasweinn, synów trollicy  Gryli, straszy i nagradza, przychodzi, odchodzi, a do tego Jólakottur, który pożera dzieci, jeśli nie założą czegoś nowego w święta. Elfheim tu naprawdę istnieje.

Czy to straszne? Tak.  Kraje nordyckie, które weszły na rynek kultury w XIX wieku  wprowadziły nowy styl, pewną surowość i symbolikę.  Zaprezentowały swoją mitologię. – Odyna, Thora i Laki, Walkirię i Walhallę.  Mnie przypominają hinduistyczne Trimurti,  Brahmę, Wisznu, Sziwę, Dewi, Krisznę.  Podobnie jak język nordycki, który  pochodzi od  języka praindoeuropejskiego, tak bóstwa, czasami okrutne, są podobne i  zostały w mojej wyobraźni. Jak wiersze Micińskiego.

  Niezmiennie podziwiam Islandczyków, że przetrwali przez wieki w tak ekstremalnych warunkach i jestem przekonana, że z pomocą trolli i elfów.😉 Przedstawienie szkolne, gdzie występowała wnuczka pokazuje w pełni ich wierzenia, kult. i obrządki. Najważniejsze być razem w te święta, bo samemu nigdy nie można było tam przetrwać.

Matylda jako wiking.

Nasz mały elf.

 Takie drzewko czyli jólatre mamy w pokoju😀, a łańcuchy robiłyśmy z Matyldą.

Byłam wychowywana w prawie ateistycznej rodzinie, jednakże lubiłam bywać w kościele jak obserwator. Podziwiać architekturę, nawy, freski, witraże, obrazy. Na szczęście mam rodzinę w Sandomierzu, a tam czasami bywaliśmy podczas świąt. Tamtejsze kościoły zachwycały i oszołamiały, szczególnie Bazylika Katedralna NMP i kościół św. Jakuba. Tutaj odwiedzam luterańskie kościoły, surowe, proste i pełne wiary, chociaż zagubione w śniegach.


 Pewien spirytualizm pozostał w mojej nieracjonalności.  I marzenia o podróżowaniu spełniły się po stokroć. Be happy. 😀, bo chodniki podgrzewane😀.

  Jest około 17. i tak  miło, spokojnie na ulicach.

Odkąd pojawiły się na świecie wnuczęta i zaczęły coś rozumieć, rytuały świąteczne nabrały nowej mocy. Potrawy, opłatek, prezenty z pierwszą gwiazdką i śpiewanie kolęd. Chodzenie do kościoła i oglądanie  szopek.  Uroczystość stała się usankcjonowana po stokroć z powodu muzyka w nowej rodzinie i obecności  kilkorga małych wnucząt z dwóch rodzin.  To też mi się sprawiło po stokroć💓.

Zimowa  islandzka aura bardzo sprzyja  świątecznej atmosferze. Tutaj mamy tego dostatek.

słońce świeci krótko, ale intensywnie😊 Najkrótszy dzień dzisiaj, dokładnie od 11.22 do15.30, ale widno było wcześniej, a  całkiem ciemno też ok 17.00. Nie jest źle.


Koło szkoły, koleżanka idzie do autobusu w sweterku👍jest -8. Godz.15.30.
 
 Pewnemu pokoleniu kalka z dzieciństwa się uruchamia. Skrzypiący śnieg, szczypiący mróz, przyjemny, nastrojowy zmierzch, drzewa pokryte pierzynką białego puchu. Przyćmione kolorowe żarówki i gwiazdy na  granatowym niebie.

Zdarzy się, że śnieg pada i wielkimi płatami  przykrywa wszystko. Miejska przestrzeń zamienia się w czarodziejski świat.
Selfoss- Nowy Stary Rynek

Albo zorza rozświetli domki sąsiadów. Toż jest dopiero teatr. Czyż nie można uwierzyć w czary?

Wszyscy szaleją w tym grudniowym czasie. Gdy widziałam jarmarki przedświąteczne prawie 20 lat w południowej  Francji, a na głównych placach miast  sztuczne lodowiska oraz oszałamiające  świąteczne dekoracje, to wydawało mi się, że to była bajka. Wtedy tak. 

 A teraz raduję się, że wylądowałam na dalekiej  prowincji Europy, na odludziu w Islandii. Splendid isolation.  Nie  uczestniczę w tej hiperkomercji  zachodniego świata. Omija mnie cały ten zgiełk, jak filmowo się wyraził kolega Marek👍Tutaj w sklepach jest spokojnie i nigdy nie ma tam tłumów.

Jagnięce mięso jest bardzo popularne. Tu owiec 2 razy więcej niż ludzi.

Jól to święta.
Jest  też dużo lampek, całodobowo, ale przynajmniej spełniają swoje zadanie i oświetlają krótki dzień.
Sefoss- największe miasto w południowej Islandii. 10 tysięcy mieszkańców😀
Teraz, 21 grudnia,  jest widno od 10.30 do ok. 16.30. Energia elektryczna prawie za darmo, można świecić bezkarnie. Podziwiamy domy, płoty, bo tu tradycja zaznaczania swojej posesji płotem lub siatką drucianą jest bardzo istotna.  Pola też się grodzi.

Ale najbardziej podziwiamy naturę. Przyrodę, która kiedyś zabijała Islandczyków. Teraz daje energię, ciepło, budzi zachwyt całego świata.

Taka magia czasami widoczna za oknami, ale trzeba wyjść z domu, przejść się po ciemku i zmarznąć, żeby zrobić takie zdjęcie. Najlepiej aparatem ze statywem, nie komórką. To córka się specjalizuje💓
         Życzę  wszystkim radosnego rodzinnego świętowania💓👪💓

 


25 komentarzy:

  1. Alu, iście bajkowa sceneria, zazdroszczę, choć marznąć nie lubię, ale z drugiej strony - po spacerze na mrozie wszystko lepiej smakuje i docenia się ciepełko domowe.
    Lubię islandzkie filmy, przyrodę, podziwiam również ludzi, a te domki, kościółek na tle bieli śniegowych przestrzeni zapierają dech!
    Cudownych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za życzenia i za uważną lekturę, zawsze pierwszą czytelniczkę i również życzę wszystkiego co najlepsze na święta ♥️ wspaniałej rodzinnej atmosfery, bo to dla nas jest najpiękniejsze ♥️
    Nie jest tu zimno, co staram się podkreślać. Wczoraj było 0, i rozleciał się nasz bałwan. Dzisiaj z powrotem jest -5 słońce dopiero wychodzi zza chmur, 11.30.
    Kolor wśród śnieżnych przestrzeni jest cudowny. I wszystko wokół jest niezwykłe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Alu, no jest tam przepięknie i aż mi się się wierzyć nie chce,że przyroda tak tobą zawładnęła.
    Myślę, że możesz zrozumieć co ja czuję jak idę w góry, zdobywam szczyty, nie te wysokie,ale jestem jakby bliżej nieba,niektóre góry są jak na wyciągnięcie ręki, wszystkie troski znikają i możesz się zachwycać tą przestrzenią, jest w tym jakaś magia. Ty masz to szczęście, że możesz na własne oczy zobaczyć ten cudowny świat, pozdrawiam. B.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie napisałaś.Pozdrowienia i buziaki dla Was dziewczyny.Wesolych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tych buziakach rozpoznałam moją siostrę cioteczną Jolę ♥️♥️♥️

      Usuń
  5. Zorzy nie ma codziennie . Jak jestem tu dwa tygodnie, to była tylko trzy razy . Raz akurat siedziałyśmy w hotpocie, to była magia, ale szybko zniknęła. Jeszcze tydzień przede mną, to może uda nagrać się filmik.Mnie czaruje śnieg, polodowcowe góry i ukryte z daleka rozświetlone domki. Parujące rzeki i częściowo zamarznięte wodospady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny prezent od życia dostałaś.;)

      Usuń
    2. Pamiętasz nasze listy sprzed lat? Zleciało ponad 10 lat.
      Dzieci wyrosły i zmądrzały , mąż dojrzał🎅 i wszystko idzie w dobrym kierunku. Wesołych Świąt🎄🎁🎄

      Usuń
  6. Jezu, jakie piękne zimowe zdjęcia. Islandia jak kraina Królowej Śniegu i Doktora Żywago. Lub Grenlandia, bo drzew nie widać. Ale ci Dominika superową wycieczkę zapewniła. Zazdroszczę . Też jest w moim planie, ale latem. Merry Xmas⛄ Matylda zuch dziewczyna. Pozdrowienia z Krakowa.


    OdpowiedzUsuń
  7. Cudnie !!!
    Cudnie krajobrazowo!
    Cudnie napisałaś, Alu!
    Cudnie, bo rodzinne ŚWIĘTA !
    ❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękujemy bardzo ♥️♥️♥️ rodzinnych i pięknych Świąt 🎄🎁❄️🎅u nas w nocy straszne wiatrzysko przywiało. Temperatura spadła do O, To będzie można jeszcze pojechać do miasteczka, bo od paru dni nie ruszałyśmy się z domu, z powodu zasypania śniegiem.❄️❄️❄️

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest taka piosneka Las Christmas Georga Michaela , zawsze ją lubiłam... A świat Elfów i Mikołajów był zawsze światem dla mnie magicznym a ja lubię magię nie tylko magie świat . Pozdrawiam Świątecznie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Last Christmas kochamy chyba wszyscy 👏🤔
      Ja natomiast wierzę we wróżenie z kart 😃 my dzisiaj pojechałyśmy do miasta na ostatnie zakupy, żeby wystarczyło do soboty. Droga była Tak śliska, że nigdy taką nie jeździłam. Tu córka ma dobry samochód z napędem na cztery koła, duży to w miarę bezpieczny, ale i tak trzeba było jechać momentami 20 na godzinę. Była piękna zima, a przez dwa dni odwilz do O i z powrotem mróz. Drogi miejscami jak szklanka. Tutaj też są ciągłe zmiany temperatury. Widać tak wyraźnie zmiany klimatyczne. Ale śniegu dużo, to nie topnieje.
      Uściski, Ivanko. Odpoczywaj.

      Usuń
  10. Ja też widziałam moją ulubioną profesorkę magii w filmie Chłopiec - gwiazdka. Aktorka niedawno zmarła dozywszy 89 lat. Może nam się udadzą następne dwie dekady z hakiem, Jak przewidujesz. Opowiadanie piękne, zdjęcia jeszcze lepsze.
    Wesołych świąt ♥️D.

    OdpowiedzUsuń
  11. Alu, cudnie ,bajkowo i dziko.
    Prawdziwa sceneria Świąt Bożego Narodzenia.
    Życzę, aby ten bajkowy nastrój towarzyszył Ci zawsze w życiu.
    Wesołych świąt!
    Iwona😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
  12. Model świąt poza domem - też mi się bardzo podoba, niestety z powodu pewnych zobowiązań rodzinnych rzadko mogę sobie nań pozwolić, choć wciąż wierzę, że to się kiedyś zmieni. Też męczy mnie przedświąteczny szał przygotowań a potem długie siedzenie przy stole. Pamiętam moje pierwsze i jak dotąd jedyne zimowe święta za granicą w Amsterdamie, wydawało mi się, że znalazłam się w magicznej krainie ludzi wyluzowanych, zadowolonych z życia i nieznerwicowanych. Codzienne spacery, jarmark, który w moim mieście omijam szerokim łukiem (choć ponoć najładniejszy- wg jakich kryteriów nie wiem) tam wydawał się ciekawy i taki niezwykły. A zakupy przedświąteczne trwały 15 minut w supermarkecie, gdzie kupiłam wszystko, co było mi potrzebne.
    Życzę dalszego pięknego świętowania.
    Moja karteczka posłana na krajowy adres pewnie zastanie Cię po powrocie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i mam nadzieję, że nasze poniedziałkowe spotkanie dojdzie do skutku 🎁🎄🎁 bo zapowiadają tutaj alerty pogodowe. Muszą drogi odśnieżyć, bo dzisiaj nasi świątecznie goście przyjechali traktorem z ogramną łopatą do odśnieżania.

      Usuń
    2. Karteczka z Brugii już dostałam, chyba, że jeszcze jedna na mnie czeka? Dziękuję z góry. Wracam do domu już niedługo, chyba, że pogoda pokrzyżuje plany, miejmy nadzieję, że nie.
      Wczoraj i dzisiaj mieliśmy niezwykłe spotkania z Islandczykami w mieszanych parach. Muszę to koniecznie opisać.
      Ja nawet w młodości, gdy tylko miałam jakieś pieniądze, to wyjeżdżałam na święta. Rodzice pracowali w tzw. w służbach i tak często ich nie było podczas świąt w domu.
      A Islandia jest nadzwyczajna ❄️❄️❄️
      Pozdrawiam Gdańsk ❤️🎄🇮🇸

      Usuń
    3. Już wiem, że i druga karteczka (świąteczna) dotarła. Czekam na wpisy islandzkie - ciąg dalszy. W przyszłym roku już umówiłam się z siostrą, że to ja wyjeżdżam na święta (no zaraz po Wigilii)- już snuję pomysły dokąd się udam.

      Usuń
  13. Cudowny czas! i niesamowite miejsce! Do tego ukochane Dziewczyny, czyli ciepło na sercu i jeszcze wspaniałe spotkania z ciekawymi ludźmi. No i te widoki! Mistrzostwo świata! Szczęśliwa mama, babcia i osoba z Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak. Islandia razem z nimi zawładnęła moim sercem zupełnie. Czuję taką fizyczną tęsknotę za dzieckiem, jej opowieściami ze szkoły, dzieciakami które przychodzą do domu. Wszystkie tak fajnie mówią po angielsku, jeszcze z małym zasobem słów. Na pewno jeszcze tam pojadę chyba w maju.

      Usuń
  14. Cudne koniki na Islandii a ten wodospad i zorza po prostu fantastyczne...pozdr noworocznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję.Wodospady i zorze robi córka, bo ona ma normalny profesjonalny aparat. Komórką tego nie złapie. Na zorze trzeba polować. 🤣 Ja widziałam tylko dwa razy w ciągu miesiąca. Za jednym razem będąc w hotpocie, zrobiłyśmy zdjęcie komórką to nie wyszło, a za drugim razem w samochodzie, gdy raz dosyć późno wracaliśmy od znajomych. Złapana komórką była niewyraźna.

    OdpowiedzUsuń