Moja lista blogów

poniedziałek, 16 grudnia 2024

To tutaj są najlepsze ryby na świecie.

 Najwyższy czas wspomnieć o ludziach, z którymi tutaj przebywam.  Z przyjemnością post dedykuję Łukaszowi i Maćkowi. To dwaj zapaleni wędkarze, których znam,  mistrzowie w połowach i  wędkarstwie.  Zawsze doceniałam dorsze z Bornholm, ale stąd, to mistrzostwo świata.



Rybka w świątecznej odsłonie.

Minivallalakur Lodge to  mały pensjonat, a w rzeczy samej  luksusowy domek myśliwski należący do islandzkiego stowarzyszenia wędkarskiego Strengir.  Zupełnie odosobniony od świata, nad  szerokim potokiem, rozlewiskiem, w sąsiedztwie nieziemskich  pejzaży, wśród  najlepszych rzecznych łowisk.


Tylko około 2 godzin od Reykjaviku.  Potok  Minni wpada do rzeki Pjorsa, obfituje w  brązowe pstrągi  osiągające wagę do 50 kg. Ryby się łowi na muszkę, wg zasady  catch and release, czyli  złap i  z powrotem  do rzeki.  Jednakże  zapisz w księdze wędkarskiej. To raj dla wędkarzy i niepowtarzalne miejsce na świecie. Lodowcowa rzeka Pjorsa ma 230 km i jest najdłuższa na Islandii. To tutaj znajduje się wielkie pole polawowe i największy na świecie  obszar lęgowy  gęsi krótkodziobej. Wszędzie słychać gęganie. To stąd  Islandczycy, nie gęsi , lecz swój jezyk mają. Chciałoby się powiedzieć😁

Wieczorem zziębnięci wędkarze mogą relaksować się w hotpotach lub przy gazowych grillach na tarasie. Widoki wokół są nadzwyczajne, nieporównywalne z niczym.  Pagórkowate, opustoszałe pola lawowe są jak z innego świata. Zorza polarna też tańczy.


dziewczyny uwielbiają hotpot.
Nie myślcie, że Islandia jest  zimnym krajem. Wyspę opływa ciepły  Prąd   Zatokowy Golfstrom  i ogrzewa ją. Średnia temperatura miesięcy zimowych to od +4 stopni do minus 1 na terenach nadmorskich. Może być nawet +10, a w lecie  najmniej -3. Parę dni temu nie było śniegu. Natomiast dokuczają wiatry z powodu zimnego prądu Labradorskiego.

Pocztę sprawdzamy.
     Ryby to najistotniejsze pożywienie na wyspie i najważniejszy przemysł.  Ssaków tu kiedyś nie było, jedynie lisy  i renifery na północy. A potem  pojawiły się owce oraz koniki  przywiezione przez Norwegów w IX wieku na długich łodziach wikingów. Koniki islandzkie są bardzo przyjazne i chętnie "komunikują się" z ludźmi.



Jedyną wojnę jaką toczyli Islandczycy, nie licząc wojen klanów w zamierzchłych czasach, to wojna dorszowa. Ten historyczny kontekst  wyjaśnia czym są ryby dla Islandczyków i skąd wzięła się tutaj moja  córka  z zawodu ichtiolog. 

Przeszukując oferty tzw. dream job, natknęła się na jedną z nich. Nie jest to z pewnością tropikalna wyspa, ale charakter Islandczyków mocno nawiązuje do południowego stylu życia, typu maniana i dolcze vita.  Nie ma kalendarza- organisera,  że od  25 tygodnia dopiero wakacje, czy też innych dedlajnów, dreskodów, brejnstormów.  Jest natomiast czillout. Tu  są południowcy, zamiast plaż, mają  gorące źródła i rzeki, wszechobecne, baseny i  obszerne hotpoty. Każdą w domu podłogę ogrzewa ziemia pod nią.  Bardzo zabawnie pewne stereotypy o Islandii i krajach skandynawskich przedstawia islandzki komik Ari Eldjar   https://www.youtube.com/watch?v=n_9qSa-g2DI 

Tęsknota za rajską plażą. Ocean Atlantycki i kąpiele w hotpotach oraz w wodach Oceanu.

Nie można Islandii porównywać do innych skandynawskich krajów i ich   północnogermańskich języków.  Islandzki jest UNIKATOWY. Nie ma takiego języka na świecie. Dzięki izolacji wyspy, przez kilkaset lat język nie ulegał  wpływom innych języków, wliczając to łacinę, chociaż chrześcijaństwo pojawiło się już w X wieku.  Język ma  stare głoski przydechowe i bezprzydechowe, samogłoski pojedyncze i dyftongi.  Jest obrazowy, tu przypomina się daleki kuzyn niemiecki, a opis  jest najbardziej wyraźny w  znanej nazwie Eyjafjallajokull czyli wyspa góra lodowiec.😆 Puryzm językowy  też jest pilnowany przez specjalną komisję językoznawców i nie dopuszcza nadmiernych anglicyzmów czy włoszczyzny do języka, pizza jest płaskim plackiem, flatbakka lub picca, bo nie ma Z w alfabecie.

Jakkolwiek by  to szanować i cenić, język brzmi dla nas jak szczekanie psa lub człowieka  z zapaleniem krtani. I jeszcze mówią bez emocji, bo Norwegowie, ich najbliżsi językowi kuzyni gadają do góry i w dół.  Najlepiej zapamiętać  słowo jaja,  popularyzowane i rozpowszechnione przez film Fire Saga, co może znaczyć:  idziesz? chodźmy, co słychać, jaka pogoda, jestem znudzony , może zaczniemy, o to ma sens, w czym problem, to się zrobi itd.  Na to odpowiedzmy ja, ja, czytane jau. A TAK to dziękuję. Film Fire Saga oglądałam 3 razy, w tym teraz ostatnio i rozpoznaję islandzkie krajobrazowe atrakcje. Byłyśmy tam, krzyczymy razem z córką. Husavik- miejsce pochodzenia bohaterów- to ośrodek znany z połowów wielorybów. Tam nie dotarłyśmy jeszcze, bo to na północy. Ten  familijna  komedia bardzo rozsławiła Islandię, dzięki udziałowi Pierce`a Brossnana, Willa Ferella i Rachel McAdams.

Wnuczka  Matylda wspaniale powtarza wszystkie islandzkie zdania i powiedzenia z życia szkolnego, jest wikingiem w „jasełkach”, znaczy we fragmencie sagi  przedstawiającej historię  początków chrześcijaństwa na wyspie. Będziemy oglądać w piątek.

W  naszym islandzkim  domku zajadamy się najlepszą rybą, czyli  krzyżowką  pstrąga i łososia, to arctic char. Jest znakomity na każdy sposób. Przygotujemy ją na wigilię a la karp, i a la szczupak. Tu córka specjalizuje się w hodowli char- czyli golec zwyczajny lub pstrąg alpejski.

Mówisz, masz.

W międzynarodowym towarzystwie czyli timie starają zachować najlepsze warunki dla bejbusiów rybnych czyli ikry, a potem odżywiają narybek innymi luksusami. Tutaj bardzo fokusują się na kejsie czyli ekszyn pointach.  Korpo język dla żartu, bo firma jest rodzinno-koleżeńskim biznesem. Ale sukces bardziej niż korporacyjny. Potem małe rybki zabierane są do Grindaviku na Pólwyspie Reykjanes.  Tak, tak, tam, gdzie ciągle wulkan wybucha metodą szczelinową

Wieczorami przy posiłkach rozmawiamy z  Natalią, praktykantką z RPA, która studiuje na Węgrzech i praktykantem z Francji, rodem z Montpellier. To moje wspomnienie  francuskiego domu. 

Lepiłyśmy wspólnie pierniki

Nasze akcenty w języku  angielskim i styl prowadzenia rozmowy pobrzmiewa doświadczeniem wychowania w różnych krajach i dekadach urodzenia.  Śpiewaliśmy już razem Silent night w różnych językach.  Ja nadal  mam takie post-komunistyczne przeczulenie. W żaden sposób nikt nie nawiązuje do mojego wieku, nawet, gdy mówią o swoich rodzicach, którzy z pewnością są  nawet młodsi ode mnie. Quentin jest very cool, nawet Matyldzia tak mówi. Czasami zajrzy do nas  kobiece małżeństwo Johana i Katrin. Wtedy temat dzieci oczywisty, które w Islandii są bardzo kochane i rozpieszczane. Matyldzi podoba się, że jej szkolna koleżanka  Ingeborg ma dwie mamy. Odwiedza nas też para czesko- islandzka z dzieciaczkami. One też sobie radzą w mieszance polsko-czesko-islandzko-angielskiej😀 Z Czechami mamy dużo wspólnego. Żene zapultom i nemestnice na kraji mesta😀

 Natomiast o Natalii, młodej kobiecie z RPA napiszę innym razem. To fascynująca historia, o której my w Europie tak niewiele wiemy. Mam na myśli ludność nazywaną Koloredzi.

W pobytach za granicą, najbardziej lubię kontakt z ludźmi, rozmowy na tematy socjologiczne i takie znajdowanie paraleli w naszym życiu.  Również jak w zwierciadle widzimy swoje doznania, analizy w odniesieniu do cudzego bagażu doświadczeń.  To takie przejrzenie siebie, prawie wiwisekcja czasami.  Inaczej  postrzegamy Islandię, nasze kraje ojczyste, historię i inne kraje.

To jest dla mnie dobre życie, jakie marzyłam prowadzić od młodości. I takie mam. Mówić różnymi językami, podróżować, spożywać  egzotyczne potrawy, bo w tym też przejawia się lokalna kultura, poznawać nowe, nieznane przestrzenie i  kręgi kulturowe. Przekraczać granice. Dzięki ci córko za taką przygodę.


Dzisiaj zbudowałyśmy bałwana. Jest najpiękniejsza zimowa pogoda,

Wielka kula śnieżna, którą toczyły od pracy do domu. Ok. 16.30 tak pięknie słońce zachodzi.


 

 

 

14 komentarzy:

  1. Alu, rewelacja, piękna zima i widoki, a ile ciekawostek!
    Spotkania niesamowite, mozaika kultur i języków, a tych ryb chciałabym spróbować! Chyba mi umknęło, że twoja córka jest ichtiologiem, to w sumie rzadki zawód...
    Najesz się zdrowych ryb za wszystkie czasy:-)
    Pozdrowienia dla wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za pozdrowienia ❤️Prowadzę tu bardzo zdrowy tryb życia. Woda, ryby i powietrze najlepsze na świecie. Z tego korzystam.
    A zima też do nas zawitała. Powinna już wcześniej. Dzień trwa około 6 godzin, to spaceruję tu do woli. Za chmury nieraz pojawiają się oddalone góry. My
    z pokolenia tęskniącego za prawdziwą zimą. Ale rzeka nie jest skuta lodem, bo nie ma mrozu. Ma nadejść jutro ❄️❄️❄️

    .

    OdpowiedzUsuń
  3. Od koleżanki.
    Ależ to ciekawe! Pięknie potrafisz przekazać wrażenia , cudne opisy przyrody Twoja ciekawość swiata i talent do przekazania innym swoich doznań estetycznych jest piękne.. Myślę, że Maciek zamarzy o wyjeździe na Islandię, bo ten post jest bardzo zachęcający. Zaraz mu prześlę.
    A ja dzisiaj piekłam pierożki z grzybami, bo jutro mamy wigilię chóralną i każdy coś przynosi. Moje pierożki to już tradycja. Smakują wybornie. Wigilia Związku w Venusie była urozmaicona towarzystwem Zdzicha K. z jego akordeonem. Pokolędowaliśmy ładnie...ale ogólnie nudy i mało ciekawie. Brakowało Ciebie,!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję bardzo. Dlatego zadedykowałam chłopakom:)
    A ja czuję się tutaj jak na jakiejś wyprawie polarnej, bo teraz nie jeżdżę samochodem i tylko w weekend opuszczamy domostwo i jedziemy do cywilizacji. Samochód jest za duży, plus ten śnieg.
    Chodzę wokół na spacery i robię zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuje za dedykację.
    Powodzenia w podróżach, mocno pani kibicuję.
    Podróże kształcą i pokazują różnorodność.Mnie najbardziej podoba się Azja, ale w niektórych rejonach świata prawie staję się rasistą. Szczególnie tam, gdzie ludzi się bardzo wyzyskuje. W Afryce wszyscy się oszukują i wyzyskują wzajemnie. Karaiby, owszem rajskiej piękne, ale niebezpieczne. Nie szanuje się ludzi, ich życia, wszędzie przestępczość i narkotyki.,
    Szczerze? To największy szacun dla Azji , tam gdzie żółta rasa. Są pracowici i uczciwi. Tam jest ok. Nie ma wrogości wobec siebie.
    A na ryby do Islandii? Why not?

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie ,dobrze, że dzięki córce możesz doświadczać takich przepięknych przeżyć, a jesteś otwartą osobą więc nie masz problemów w kontaktach z innymi nacjami, pozdrawiam was serdecznie.B.

    OdpowiedzUsuń
  7. Alu✨️jsk zwykle przeczytałam jednym tchem.Zobaczyłam piękno krajobrazu, poczułam zapach przygotowanych ryb,ciepło nóg od podłogi w domu Twojej Córki. Cudownie ,że Jesteś tam gdzie są Twoje ukochane Skarby.Dziękuję za przesłanie tekstu.
    Pozdrawiam serdecznie .❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Fajnie być razem poprzez różne media społecznościowe. Dla mnie to ogromna przyjemność, że mogę podzielić się swoimi refleksjami.
      My niedawno wróciłyśmy z miasta oddalonego o 60 km. Zakupy basen spacery w cywilizacji pięknie świątecznie oświetlonej. Tutaj basen, to jak u nas kawiarnia 🤣 siedzi się w hotpotach i rozmawia.

      Usuń
  8. Fascynujący wpis! Rzeczywiście z córką wspaniale Ci się udało. A Islandia coraz bardziej pociągająca (mnie) :) Wszystkiego najlepszego na Święta! odezwę się jeszcze przed Nowym Rokiem!
    Andrzej zafascynowany tymi rybami na Islandii. A ja z ochotą zjadłabym tego chara. Łosoś i pstrąg w jednym, czy może być coś lepszego? :) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję. Cieszę się , że ci się post podoba i pewnie inspiruje 🤣 o rybach pogadamy, wspaniale , że Andrzej zainteresowany, a Islandia twoje marzenie. Pomogę i zachęcę zrealizować 😃

    OdpowiedzUsuń
  10. Porozjeżdżali się Polacy po całej Europie, po najdalsze jej krańce. Od Portugalii po Islandię. Już powstają prace magisterskie na ten temat, jak sobie radzą i dlaczego akurat wybrali dany kraj. To muszą być bardzo ciekawe opracowania. Na początku gdy wstąpiliśmy do Unii europejskiej, wyjeżdżali ojcowie czy matki, i mowa była o eurosierotach. Od wielu lat całe rodziny wyjeżdżają, nawet łącznie z babciami i dziadkami. Z tym, że ostatnio dziadkowie wracają, bo wnuczęta podrosły, a oni osiągnęli wiek emerytalny.
    Ja myślałam, że wy zostaniecie w UK, a to wszystko inaczej się ułożyło. Ta zimna Islandia, chociaż może i piękna, jednak trudny kraj do życia. Wolałabym Portugalię, tam ryby chyba też są ważnym przemysłem.
    Ale jak się już tam jest, to trzeba korzystać z powietrza i smacznych rybek.
    Pozdrawiam. K.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się bardzo cieszę, że tu jestem, a nie na przykład we wspomnianej Portugalii, gdzie córka studiowała w Algarve University i mogłaby tam starać się o pracę. Zna trochę język. Islandia jest Tak niezwykła i inna, że nie ma co porównywać z innymi krajami. Ten nieziemski krajobraz urzekł mnie całkowicie i o takim prowincjonalnym uroku nordycka architektura. To jest spokój bezpieczeństwo. Nie zamyka się drzwi na zamek, ani domów, ani samochodów.
    Oczywiście mam świadomość czasowego pobytu. Bo na stałe, to zdecydowanie nie 🤔

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie to multi kulti męczy. Kiedyś byłam baaaardzo na nie otwarta. Teraz zaś jestem zmęczona. To całkiem coś innego wpaść na jakiś czas w takie środowisko, a co innego musieć w tym żyĉ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jest kraj mini , trudno z kimkolwiek porównywać. Bardzo mało jest ludności kolorowej, zawsze pytam jak znoszą to ciągłe zimno 🤣 Jedynie w Reykjaviku. Ale to znowu turyści. Tutaj jest tylko 400 tysiecy mieszkańców. Są ogromne surowe przestrzenie. Gdyby córka miała dom gdzieś niedaleko miasteczka, to chętnie bym z nią została, dla tego zdrowego powietrza, wody i relaksującego trybu życia. Ja nadmiaru słońca to nawet nie lubię 🤣

      Usuń