Na wybory wybrałyśmy się daleko od miejsca zamieszkania, bo w rzeczy samej do każdego punktu wyborczego było daleko😀ale ludzie się zjeżdżali. Ambasada zorganizowała aż 6 miejsc do głosowania, dwa w Reykjaviku, na Fiordach zachodnich, w Akureyri na północy, w Reykjanesbar na południu i w Vik, to prawie na wschodzie. To my tam ruszamy.
Przy okazji zaplanowaliśmy zobaczyć atrakcje Islandii, które w zeszłym roku obejrzałam pobieżnie z powodu bardzo zimnej pogody i straszliwych wiatrów.
Teraz piszę już po wyborach i wiem, że w Islandii wygrał S. Mentzen. Nie za sprawą naszych głosów👪
Przez chwilę obserwowałam nasz punkt wyborczy, podjeżdżali sami młodzi ludzie z dziećmi. Rozmawiałam z jedną Polką, której mała córeczka miała na imię Ariana, a tata był Rumunem. Pokonali prawie 100 km, żeby zagłosować. Poznali się pracując wcześniej w hotelu. Młoda mama z satysfakcją powiedziała, że pracuje teraz w przedszkolu. Jej córka mówi czterema językami, bo młodzi rodzice między sobą mówią po angielsku, mama poinformowała mnie z dumą. Nie mają zamiaru obecnie wracać do żadnej ojczyzny. A ciekawostka, że tata Rumun też głosował tego dnia na swojego prezydenta, ale on-line. Ale u niego była druga tura i wygrał mer Bukaresztu, polityk proeuropejski.W ostatnim tygodniu natura z wysokości pobłogosławiła Islandię prawdziwym latem, i rekordami temperatury nigdy niespotykanymi w maju. Dlatego niemalże z wakacyjną rozkoszą ruszyłyśmy na podbój nadmorskich klifów lawowych czyli w kierunku naszego wyborczego Vik. Po głosowaniu najpierw podjechałyśmy pod kościółek Reyniskirkja, który stoi na wzgórzu i góruje nad tym małym nadmorskim miasteczkiem. Przybytek był zamknięty, ale wyróżnia się malowniczym, a nawet olśniewającym otoczeniem. Z tyłu i przodu piękne klify. Można go oglądać we wszystkich folderach turystycznych. I to już robi za wszystko. Gdy słońce oświetli okolice, to ze wzgórza porośniętego łubinem wszyscy turyści podziwiają słynną czarną plażę, tę miejską i drugą oddaloną o parę kilometrów. Co chwila podjeżdżał samochód i ludzie czekali na przerzedzenie chmur. My też, spożywając kanapki obserwowaliśmy turystów. Ja poszłam na pagórek, gdzie stoję😀
![]() |
| Pokazuję skały bazaltowe po drugiej stronie plaży. |
![]() |
| Miejska plaża i kościółek jeszcze w mgle. |
To światowe przyrodnicze dziedzictwo wulkanu Katla, o którym w XVI- XVII mówiono, że tak wygląda piekło. Noblista H. Laxness nawet w zabawny sposób pisze o tym w książce Dzwon Islandii, opisując przygody sprytnego Islandczyka w Holandii, Niemczech i Danii. Groźniejszą rolę w tamtych odległych ubogich czasach pełnił wulkan Hekla, którego w Europie- Holandii nazywano Hekkenfeldt i powszechnie wierzono, że jest to siedziba piekieł. Łącznie z mieszkańcami dzikusami.
![]() |
| leżymy w łubinach. |
Plażę ozdabiają bazaltowe kolumny, przybrzeżna jaskinia Halsanefshellir oraz skały Reynisdrangar, czyli z pewnością wulkaniczne twory zamienione w trolle. Tu też działa się akcja wiele filmów. Dramatyczna sceneria również i nam się udziela. Matylda boi się, ze fale pochłoną ludzi, a ja, że coś odpadnie ze skał. Nowożeńcy się nie boją. W tamtym roku podeszłam za blisko, fale otwartego Atlantyku są porażające, człowiek z miejsca zapada się w piachu po kolana.
![]() |
| Tu było chłodniej, a wiało tylko troszeczkę. |
Słupy bazaltowe są bardzo efektowną formą zastygania lawy. Wygląda jakby skała była podzielona na regularne pionowe kolumny o wielobocznym przekroju. Do tego nawiązuje kształt największego kościoła Halgrimskirkja w Reykjaviku.
Odpowiednią wiedzę zdobyłam na blogu rumbamundo.com.pl i zaraz się z wami podzielę jeszcze innymi faktami. Tak dla potwierdzenia, że wiem.
![]() |
| Po drugiej stronie słynnej Reynisfjary- przylądek Dyrholaey, najbardziej wysunięty na południe. Gdzie potęga wulkanicznej wyspy budzi podziw i przerażenie. Na krawędzie nie wchodziłam😎 |
Wulkanizm to wiedza w Islandii bardzo popularna i dobrze rozpoznana. W końcu Islandia jest kwintesencją budowy geologicznej naszej planety, ciągle się tworzy poprzez wybuchy wulkanów i trzęsienia ziemi przy okazji. Produktem wulkanów są gazy para oraz magma, a efektami wulkanizmu są niezwykłe góry wulkaniczne, pola lawy- tutaj największe na świecie, gejzery i źródła termalne. Krótko mówiąc największe atrakcje Islandii.
Lawę dzieli się na dwie grupy w zależności od jej składu chemicznego na lawę kwaśną i zasadową.
Lawa kwaśna jest bogata w krzemionkę i leniwa, bo wolno się rozlewa. Przybiera potem różne kolory.
Natomiast lawa zasadowa ma więcej żelaza i magnesu, dzięki temu skały, które z niej powstają są ciemne zwarte, np. bazalty lub tefryty. Ale można zauważyć kolorowe jeziorka, które zabarwiają się od żelaza.
Koło najstarszego islandzkiego miasteczka Eyrarbakki i Thorlakshofn- portu rybackiego przenosimy się w czasy sprzed kilku tysięcy lat. Brakowało tylko jakiejś wstrząsającej muzyki, np. Wagnera. Spacerujemy po zastygłej lawie wokół wulkanicznych klifow, słysząc rozjuszone fale uderzające o brzeg. Naprawdę odczuwałam tu lęk człowieka pierwotnego.
Najpierw trzeba było pokonać wielkie wulkaniczne pumeksy.
Najpierw trzeba było pokonać wielkie wulkaniczne pumeksy.
8600 lat temu wybuchł wulkan Bardarbunga,/ już wiemy skąd pochodzi słynne bunga bunga😁/ który znajdował się pośrodku wyspy, na lodowcu Vatnajokull ale jego lawa dotarła aż do oceanu pokonując 200 km. Te kamienie wulkaniczne pumeksy powstały z lawy bogatej w gazy. Utrzymują się nawet na wodzie.
Obsydian jest jak czarne szkło i występuje w literaturze fantasy w Grze o tron czy we Władcy pierścieni. Zastępuje czarodziejskie różdżki i one pomogły nam zatrzymać się przy następnym punkcie widokowym.
Nasz nowy, bardzo interesujący znajomy 😍opowiedział nam sagę o tym statku, którym w IX wieku przypłynęła ze Szkocji dzielna kobieta wojowniczka, nazywana Audur-the Deep- Minded, która przywiozła chrześcijaństwo na wyspę. A znajomy okazał się odważnym surferem. Matylda z zadziwieniem patrzyła, gdy szybko po kamieniach przemieścił do oceanu i skoczył w groźną wodę. Jakby Patrick Swayze z filmu Na fali. Gdybym tu była sama...😁
![]() |
| Z surfowania mamy filmiki. Zamieszczę potem. |
Ciągle trwanie procesów tektonicznych i wulkanicznych na Islandii skutkuje także efektami sejsmicznymi czyli trzęsieniami ziemi.
Często się zdarza nawet 100 ruchów o małej magnitudzie w ciągu 48 godzin. Takie większe wstrząsy zdarzają się na Islandii "tylko" raz na miesiąc, ale są na obszarach niezamieszkanych, a nawet w oceanie otaczającym wyspę.
Trzęsienia ziemi występują średnio co 10 lat, to teraz może się zdarzyć w każdej chwili😢. Albo i nie. Powodzie glacjalne to jest dopiero nowina. Gdy widzę przez okno rozlewające się rzeki, i wszędzie strumyki, rozlewiska, to zawsze myślę o tych powodziach.
Mogą być katastrofalne. Podczas ostatniej, która była w 1996 roku stopiło się w prawie 3 km2 lodu, a potem jeszcze więcej, z ogromną szybkością płynęło do oceanu. Pod wodą znalazł się obszar 750 km2, ale nie zamieszkany . Z topnienia lodowców i trzęsień ziemi, gdzie tylko spojrzymy, widzimy wodospady.
![]() |
| Rzeka Olfusa koło Selfoss. |
Mogą być katastrofalne. Podczas ostatniej, która była w 1996 roku stopiło się w prawie 3 km2 lodu, a potem jeszcze więcej, z ogromną szybkością płynęło do oceanu. Pod wodą znalazł się obszar 750 km2, ale nie zamieszkany . Z topnienia lodowców i trzęsień ziemi, gdzie tylko spojrzymy, widzimy wodospady.
![]() |
| Skogafoss. Tu też czarny piasek, który kiedyś zostawił wulkan. |
Jadąc dalej, zatrzymałyśmy się w restauracji Hafid Blaa koło wielkiego modelu homara, który postawiono tu 17 czerwca 2020, w dniu święta narodowego.
Kiedyś połów homarów w tych dwóch sąsiednich miasteczkach Eyrarbakki i Thorlakshofn był ważną gałęzią przemysłu. Z hotelowego tarasu Ocean wydawał się spokojny i łagodny.
![]() |
| W głębi po lewej most łączący lagunę rzeczną. |
Kiedyś połów homarów w tych dwóch sąsiednich miasteczkach Eyrarbakki i Thorlakshofn był ważną gałęzią przemysłu. Z hotelowego tarasu Ocean wydawał się spokojny i łagodny.
I na tym zakończyłyśmy naszą niedzielę wyborczą. Zatrzymywałyśmy się jeszcze w innych miejscach po drodze, ale o tym innym razem. Dzień już długi, dzień i noc😁
A co wy myślicie o wyborach za granicą? Głosowaliście kiedyś? Czy Islandia była kiedyś w waszych planach? U mnie nigdy😀 Jestem tu dzięki córce. To moje kolejne life-time-holiday😎





















Mentzen....Maryjko Moja! Weźcie go sobie. W takich momentach zastanawiam się, czy Polonia powinna głosować? To nie ona, a my będziemy ponosić skutki jej wyborów.
OdpowiedzUsuńA okolica prześliczna. Szczególnie kościółek prezentuje się uroczo.
Podobnie obrazili się Islandczycy na portalach newsowych. Pisali, jeśli głosujecie na przeciwnika EU, faszyzującego polityka, który nie lubi obcokrajowców, to co tutaj robicie?
UsuńJa tu jestem tylko gościem na miesiąc. Ale zgadzam się, że Polacy mieszkający za granicą nie powinni głosować. Szczególnie ci na stałe w USA, bo jednak w Europie, to ludzie częściej wracają.
A mój Kim, który nie zrozumiał, że tę notkę po angielsku napisali Islandczycy po reakcji na głosowanie Polaków na faszystę, napisał: pewnie Trump steruje już Wyspą 🤣
Mam nadzieję, że Islandczycy sprawdzili wyniki w Polsce, może będzie mniejsza siara. A przytyk do islandzkiej Polonii bardzo celny.
UsuńMam nadzieję, że Kimowi wszystko ujaśniłaś i Trump nie rozbije Waszego stadła małżeńskiego ? ;)
ja akurat uważam, że Polacy za granicą powinni mieć prawo głosować dopóki mają obywatelstwo, mają prawo próbować sobie urządzać kraj, do którego być może wrócą?...
Usuńrozumiem jednak odruchową chęć odebrania prawa do głosu komuś, komukolwiek, kto zagłosował inaczej, niż my, zwłaszcza, jeśli zagłosował całkiem w poprzek, tylko wtedy tak sobie myślę, że co będzie, gdy ktoś mi to prawo odbierze?... ten kraj jest rzecz jasna mój, ale paradoksalnie nie tylko mój i trzeba się w tym jakoś mentalnie wyrobić...
p.jzns :)
aha, raz tylko podczas wyborów byłem za granicą, ale nie głosowałem... byłem w Avignonie, do konsulatów w Lyonie I Marsylii drogę miałem podobną, ale czasu nie było, bo tamtej niedzieli miałem mnóstwo pracy na miejscu i nie było opcji, abym zrobił sobie wtedy wolne...
UsuńZawsze mnie fascynowały decyzje ludzi, którzy w zamierzchłych czasach osiedlali się wśród tak surowej przyrody. Cudem jest, że w ogóle udawało im się przetrwać.
OdpowiedzUsuńJestem zdecydowanie przeciwna temu, żeby ktoś, kto nie ma zamiaru wracać do swojego ojczystego kraju, miał prawo wyborcze. To tak, jakby ktoś obcy decydował, jak mam urządzić moje mieszkanie.
Pozdrawiam.
Islandczycy jako naród mnie też fascynują. Norwegowie i Szkoci ich zasiedlili, to były bardzo dzielne narody. Irlandczycy się wycofali. W książkach ich noblisty Haldora Laxnessa czyta się o straszliwych losach tego narodu na przestrzeni wieków. Właściwie dopiero od ok. 30 lat mają dobrobyt. Jeszcze po wojnie niektórzy mieszkali w ziemiankach.
UsuńRównież uważam, że mieszkający za granicą nie powinni głosować, jedynie odwiedzający, którzy mogliby się okazać jakimś biletem? Nie, to głupie, co piszę🤣 to nie wiem jak teraz sprawdzić kto mieszka na stałe A kto jest odwiedzający, czy na wakacjach? Na pewno by coś wymyślili. Parę lat temu pamiętam, ludzie tylko głosowali w ambasadach, nie było tak zwanej wcześniejszej rejestracji. Sama się dziwiłam wcześniej, dlaczego zrobili to głosowanie zagraniczne. Co innego na statkach, czy ambasadach. Bo to część Polski.
OdpowiedzUsuńMentzen u nas też dostał ogromne poparcie, niestety.
No właśnie, Rumuni opowiedzieli się za Unią , a Polacy za nacjonalizmem!
OdpowiedzUsuńWreszcie pokazujesz cieplejsze kadry i słońce!
Z islandzkich filmów znam tylko tę wyspę i wiem, że łatwo nie maja, z powodu wulkanów właśnie. Czarny piasek średnio mi się podoba, jakoś nie kojarzę go z plażowaniem.
Dzięki za tyle ciekawostek i czekam na kolejne:-)
U Rumunów była wtedy druga tura. W tamtych wyborach sprawdziłam, Trzaskowski miał prawie 2,5 miliona mniej niż Duda, a w ostatecznej rozgrywce prawie go dogonił, chociaż przegrał. Tymczasem chyba reszta Polski się obudzi, bo nie będzie chciała pis-u znowu. A ich twardy elektorat to będzie za mało.
UsuńPierwszy raz czarną plażę widziałam we Francji, wtedy mnie zachwyciła, bardziej zadziwiła. Byłam na niej jesienią, nadal ciepło ale nie upalnie, pamiętam jak zalotnie uśmiechałam się do fotografa 🤣
Tutaj to taka ogromna radość dla Islandczyków, że jest ciepło. A jak ja się cieszę, Bo w zeszłym roku w maju zmarzłam bardziej niż w zimie.
Tutaj czarne plaże pasują do tej dramatycznej scenerii. Jest jasne jak ta wyspa powstała. Tylko z wybuchów wulkanów.
Hej piękne masz tam widoki w tej Islandii. Ja się na temat polityki nie wypowiadam ani nie mieszam się w to goofno. Bez urazy. A widoczki w Twojej okolicy są godne uwagi i zapierają dech w piersiach. U nas w Polsce zimny maj jak to śpiewała Kora ale w "Moim śnie, cudownym śnie" zawsze się jakiś koszmar wynajdzie. Hej powiedz mi bo coś mi ostatnio nie odpisałaś na maila-czy mój poprzedni mail doszedł do Ciebie?
OdpowiedzUsuńU Ciebie w Islandii jest przynajmniej duzo zieleni a nie mur beton jak w wiekszośći dużych miast.
Dziękuję. Islandia pod tym względem jest najlepszym miejscem widokowym na świecie. Nie ma takiego drugiego odosobnionego kraju, niezamieszkanego, gdzie historie geologiczną widzisz tak jak się zdarzyła tysiące lat temu. Dla mnie to jest ogromne przeżycie, chociaż widziałam wiele krajów, to żaden Nie wzbudził we mnie takich emocji. Tu nie ma śladu Boga, tu jest kreator natura.
UsuńA pamiętasz film Welką majówkę z Korą? Ale to był hit w latach 90♥️♥️♥️
Pewnie,że pamiętam :-) Jak fanka Kory nie dało się tego przegapić w TV :-) Tak samo jak teraz wspominają przy różnych okazjach Korę w telewizji to od razu jak widzę ten maj co teraz jest to przypomina mi się ten jej utwór o zimnym maju.
UsuńNiezwykle ciekawy kraj...nastraja do pisania i opisywania- Ala jestes w swoim zywiole:-) Piekne zdjecia. Zachecasz do wycieczki. Brawo dla Polonii za dobre glosy👍
OdpowiedzUsuńZadziwia mnie kraj i zadziwiam się z sobą sama 🤣, że nieokiełznana natura może człowieka zaczarować.
UsuńPomysleć, że ludziom nie chce się czasami iść na drugą ulicę, zeby zagłosować, a wy jechałyście tyle kilometrów. W ogóle ludzie za granicą muszą zwykle gdzieś dojechać. Dobrze, gdy głosują za twoim kandydatem, a zawsze też jest przeciwnik i jego grupa wyborcza. Wtedy źle, gdy na niego i na odwrót.
OdpowiedzUsuńIslandia- fenomenalna, dzika, surowa, zimna skała wśród oceanu, to chyba nie dla mnie, chociaż podziwiam. B.
Piękny kraj, a dzięki Twoim opowieściom coraz bardziej mi się podoba. Co do wyborów, to głosowałam kiedyś w Rzymie, ale tylko w I turze, drugiej za granicą nie bylo. Moze i dobrze, bo zaden z ówczesnych dwóch kandydatów mi się nie podobał.
OdpowiedzUsuńDziękuję i cieszę się, że zainteresowałam postami. Piszę o tym z ogromną przyjemnością. Ja wcześniej nigdzie nie głosowałam w polskich wyborach za granicą, ale tylko we francuskich samorządowych, bo byłam wtedy uprawniona.
OdpowiedzUsuńIslandia jak zwykle - piękna. Lubię taką nieskażoną techniką naturę. Generalnie Islandia mnie fascynuje i może kiedyś się uda zobaczyć to na żywo. Wybory - cóż mnie jest smutno. Dla mnie ludzie, którzy na stałe wyemigrowali z Polski nie powinni decydować o życiu tych, którzy są tu na miejscu. Tak naprawdę mnie nie było z nikim do końca po drodze, ale jednak nie spodziewałam się takiego wyniku. Dostaliśmy możliwość pracy, podróży, nauki w całej unii. Ja widzę, jak korzystają z tych możliwości moje dzieci. Nie chcę żeby ktoś zamknął ich w zaścianku. Zastanawiam się, jak kobiety mogą głosować na Mentzena czy Brauna, jak mogą głosować na nich młodzi ludzie. Czy nikt nie czyta ich programów??? Druga tura nie zapowiada się dobrze, ale jeszcze mam nadzieję, ona umiera ostatnia...J.
OdpowiedzUsuńMieszkam za granicą, powrotu do Polski raczej nie planuję i nie głosowałam bo uważam, że jako mieszkająca poza krajem niekoniecznie mam prawo do tego, żeby decydować kto będzie rządził w kraju, w którym nie mieszkam. W dodatku nie interesuję się zbytnio polityką ale z wiedzy i informacji zdobytych w czasie trwania kampanii wyborczej wyszło mi, że chyba nie ma fajnego kandydata i trzeba wybierać między mniejszym a większym złem 😀.
OdpowiedzUsuńIslandia jest piękna i bardzo się cieszę, że za jakiś czas osobiście będę podziwiać te wszystkie cuda, które oferuje. Uwielbiam naturę a w takiej dzikiej i nieokiełznanej postaci wręcz ubóstwiam. Piękne zdjęcia! Pozdrawiam cieplutko.
dziękuję za konkretną refleksję. Z polityką tak jest, zawsze coś nie pasuje i trudno zdecydować, jeśli człowiek się nie interesuje. Jedynie przy głosowaniu na lokalny samorząd można coś więcej wiedzieć. A w Niemczech macie już prawa wyborcze?
UsuńRobisz piękne zdjęcia! Z przyjemnością zajrzę do Ciebie, gdy wrócisz z Islandii. Ja zwiedzam inaczej pomieszkując tu od czasu do czasu. Turyści zwykle mają skondensowane plany podróżnicze, bo tyle do zobaczenia, a czasu mało.
Pozdrawiam serdecznie Lubekę. Mój pierwszy, nieżyjący mąż był germanistą. Kochał kraje niemieckojęzyczne, a ja razem z nim.
Mieszkam niedaleko Hamburga ale w imieniu Lubeki, którą bardzo lubię, dziękuję za pozdrowienia. Mogę głosować w wyborach samorządowych i do PE, w innych np. do Bundestagu nie bo nie mam niemieckiego obywatelstwa ( i ani go nie chcę, ani nie potrzebuję 😊). Serdeczności.
UsuńBardzo ciekawy post i komentarze przeczytałam też z zaciekawieniem. Islandia dla mnie byłaby miejscem na życie, słońca i tropików mam po uszy , 40 lat wystarczy a jak jeszcze do tego wmiesza się polityka bardzo nie po mojej myśli to już dla mnie jest to sprawa życia i śmierci, całe szczęście, że miałam gdzie wrócić. I wróciłam.. na początku szczęście było pełne, pewnie na zasadzie kontrastu, teraz widzę dużo spraw, które mi się nie podobają, szczególnie dotyczy to mentalności wcale nie małej części rodaków, Przerażenie mnie bierze, Mentzen, Braun i nie tylko...boszsz....już przeżyłam podział społeczeństwa w Wenezueli a teraz tutaj...więc Islandia wydaje mi się rajem, także klimatycznym, lubię takie surowe, dzikie klimaty.
OdpowiedzUsuńPrzeżywam bardzo moje własne porażki dotyczące wyborów w polityce....
Jesteś bardzo atrakcyjną babcią i widać świetnie Ci z wnuczką. Slę serdeczności
Dziękuję bardzo za komplement. Córka mi mówi że jestem próżna 🤣, Ale dzięki temu zdrowsza i z wnuczętami mam super kontakt.
OdpowiedzUsuńA propos Islandii, mam takie samo zdanie. Bardzo odpowiada mi ten klimat i wcale nie przeszkadza zimno, bo wystarczy się ciepło ubrać, A w domach mają wszędzie geotermalne ogrzewanie i w ogóle nie trzeba oszczędzać energii ani wody.
Społeczeństwo tutaj jest bardzo otwarte i w rankingach pewnie najbardziej życzliwe wobec innych nacji tudzież orientacji. Wszystkie krajobrazy nieskażone ludzkim działaniem zawsze przynoszą mi na myśl tworzenie świata. Chociaż mój mąż kiedyś pracujący po całym świecie mówi, że Islandia też przypomina mu południowe krańce Ameryki południowej. Od ponad tygodnia jest tu bardzo ciepło, a my nie mamy nawet krótkich spodenek, ja tu chodzę w takich bokserkach od piżamy, a córka w obcisłych getrach. W zeszłym roku o tej porze to był najzimniejszy maj, a teraz jest najcieplejszy. Chodzę i robię zdjęcia listkom żeby rozpoznawać drzewa, bo tak bujnie puściło się listowie. Przed sobą mam na przykład topole balsamiczną brzozę omszałą i jarząb. Będziemy w kontakcie do usłyszenia.
OdpowiedzUsuńAlu znów Kawał dobrej lektury z przyjemnością przeczytałam i tak sobie myślę, że w zasadzie to nie muszę już jechać na Islandię, w mojej wyobraźni wszystko zwiedziłam razem z tobą Pozdrawiam.D
OdpowiedzUsuńnie byłem nigdy w/na Islandii, moja mama(RIP) kiedyś była służbowo, ale to było wiele lat temu, gdy sam jeszcze byłem dzieciak i przywiozła mi dziurawe aurary, co dla mnie wtedy było pewną ciekawostką... bez wątpienia jest to fascynujący kraj, ale czemu tam nie trafiłem do tej pory?... nie wiem, przeszłości już nie ma, a przyszłości jeszcze nie ma...
OdpowiedzUsuńw kwestii formalnej: żeby się nie powtarzać, to po prostu zajrzyj do mnie, odpowiedziałem Ci na komentarz pod postem na okoliczność urodzin lubianej przez nas pospołu artystki...
p.jzns :)
Do Islandii i Nowej Zelandii ma ochotę moja siostra się udać. To jej marzenie. Mnie zaś interesują kraje północne bardziej niż południowe.
OdpowiedzUsuńNie rozumiem co niektórej Polonii. Przebywają w kraju dla nich otwartym, korzystają z cudzej, otwartej polityki, która wpuszcza ich na swoje tereny a na wyborach swojego własnego kraju głosują na skrajnie prawicowe Partie.
To jakieś poplątanie z pomieszaniem.
Krajobrazy uchwyciłaś przepiękne.
No nie chciałam o polityce, bo nie lubię, ale taka mnie naszła refleksja, czy nie jest tak, że jak zagranicą głosują inaczej niż my to chcielibyśmy im odebrać prawo głosu, a jak zagłosują tak, jak my to będziemy uważali, że powinni móc głosować. Oceniam to po sobie. Ostatnio uważałam, że Amerykanie nie powinni głosować, a z drugiej strony, jak moja ciotka mieszkająca we Włoszech jechała trzy godziny, aby zagłosować, a potem stała dwie godziny w kolejce - byłam z niej dumna, gdy w tym samym czasie mojej koleżance nie chciało się przyjechać godzinę wcześniej z weekendowego wyjazdu, aby zagłosować. Nie cierpię polityki, ale uważam, że głosowanie to przywilej i obowiązek jednocześnie. Politycy nie są to ludzie, których lubimy, ale zawsze mamy jakiś wybór - mniejszego zła. A w sytuacji kiedy Europa zaczyna robić się coraz bardziej brunatna nie mam wątpliwości na kogo nie głosować. Pozdrawiam (na patrz, a zarzekałam się, że nie chcę o polityce. Bo po ostatnich wyborach miałam nadzieję, iż będę miała komfort nierozmawiania o polityce. Człowiek to jednak jest naiwny).
OdpowiedzUsuńJak to jasno wytłumaczyłaś, kiedy Polacy mają głosować za granicą, a kiedy nie:))
OdpowiedzUsuńBo to wszystko zło pochodzi z chęci posiadania, a nikt nie chce się dzielić w sytuacji, gdy coraz więcej osób do podziału dóbr.
Ale że Bążur MNIEJSZYM złem??? Litości
Usuń