Tutaj

Tutaj
Tu, gdzie przed 20 laty zaczęła się moja przygoda z UK.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Stalag Luft III Sagan /Żagań/


 A dzisiaj wspomnieniowy post w związku ze swiątecznymi refleksjami.  Znaki polskie pozmieniam, jak najszybciej, bo pisałam na innym laptopie.
Dostałam kiedyś taki newsletter  na konkurs "Ocalmy wojenne historie" i tak pomyslałam sobie, ze opiszę moje spotkanie z weteranami amerykańskimi, bo teraz  to moja nowa rodzina. A były to dla mnie bardzo poruszające spotkania. Takie dotknięcie prawdziwej historii, jak w filmie. Dodam, ze cały mój zeszłoroczny pobyt w US, to był, jak niekończący sie film.
     Stryj mojego obecnego męża, 92-letni TB Wilson z Milwaukee był więźniem obozu jenieckiego i nie byłoby  w tym nic  niezwykłego, gdyby nie fakt, ze obóz ten to słynny Stalag Luft w Żaganiu, a w tym mieście mieszka od zawsze moja najbliższa rodzina. Ja tam często spedzałam wakacje jako dziecko, uwielbiałam moją ciocię, wujka i ich dzieci , czyli moich najbliższych kuzynów.
Z moimi kuzynami ze strony ojca, córki dwóch sióstr mojego taty- Jola i Urszula koło mnie oraz ich mężowie, i kuzyn Boguś po prawej. Upalny lipiec 2010r. Jola  i Boguś mieszkają w Żaganiu. Chcialoby sie powiedzieć "ou sont les neiges d`antan..."
 Odwiedzałam muzeum obozów jenieckich. Wzruszałam sie losami żolnierzy tam uwiezionych, pamiętam dobrze pomnik na terenie obozu. Kiedyś w podstawówce opisywałam go na jakiś konkurs i nawet go wygrałam, a nagrodą była  książka. Bo to byly najlepsze nagrody. Ile  radosci temu towarzyszylo! Tylko z dzieciństwa zapamiętałm sobie, ze to byly obozy jeńcow radzieckich, pewnie mnie tak uczono.
 Potem do Żagania jeździlam z córkami na Woodstock, który był w Żarach oczywiście, a moj kuzyn był policjantem, czułyśmy sie bezpiecznie.
Wracając do stryja, mój mąż wiedzial, że on był w obozie niemieckim, ale nie wiedzial, że ten oboz mieścił się na terenie obecnej Polski. Będąc u Matki mojego męża przeglądałam jej biblioteczkę i natknęłam sie na wspomnienia wojenne TB-ego, zaczęłam czytać i jakie moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam nazwę Sagan, a w nawiasie tereny obecnej Polski. Mówię mężowi, że Żagań jest w Polsce i moja rodzina tam mieszka, a ja tam byłam w zeszłym roku  i mam świeże zdjęcia  w moim laptopie.
Żagań - 2010 r.
Byłam też tamtego lata we Wrocławiu, to było po drodze, wiadomo, bo ja z kieleckiego, ale jechałam przez Warszawę! I tam też mam bliską rodzinę , a zdjęcia dla on-line kolezanek, związanych z Wrocławiem. Ja tez kocham to miasto.

 Kim byl naprawdę wzuszony, ja też.
 Kim utrzymuje bliskie kontakty z swoim wujkiem/ brat ojca/, który świetnie się trzyma , jak na swój wiek Napisaliśmy  szybko list i wysłaliśmy, zamieszczam jego fragment, a później odpowiedź wujka:
... I decided to write to you after we found your war memoirs. I was very touched reading your story, so was Kim, who heard about your war experience but reading that was like being a witness of tragic history again. The history we know from school and films mostly but the most moving for me was that you spent some time in prisoners` camp in Sagan, now Zagan in Poland. I know Zagan very well, I used to spend a lot of summer holidays there in my childhood, youth and even last summer I was there! My father`s sister has been living there since the early 50s, she is now 79 and my two cousins with their families live there also. I remember that when I was a school pupil I visited the camp which has been a museum for many years. I also remember a monument which commemorated the prisoners and a figure of a very exhausted man lying on the ground. It was for me unforgettable experience when I saw it for the first time as a child. I described this monument in a very emotional way in a school competition commemorating the anniversary of Poland`s liberation. I won a first prize. I remember that moment very well. . But unfortunately I was taught that in the camp were Russian soldiers who were treated in a very cruel way. It appealed to my child`s imagination. Later I learnt about international prisoners.
So this is what I wanted to share with you. Zagan now is a very nice town, I will try to find my photos from my last stay and send them to you.
... Can you imagine that Zagan was for many years a place for in Poland similar to the American "Woodstock festival?  Enormous rock concerts were organised there on a so called army airport, I was there a few times with my daughters in the late 90s. In communist time Zagan was a big base for Russian soldiers. We used to buy golden rings from them, ancient history...I have a lot of nice memories of Zagan, probably you do not but I wanted to inform you that there is also somebody who knows what Sagan means....


Alicja, Thank you so much for the nice letter you wrote to me about yourself and Zagan. It was such a good letter that I even forwarded it to my old roommate in Stalag Luft III. He has been back there several times and has filled me in on the details of the memorial and what's left of the camp site. Your pictures were great and gave me something better to remember. What I saw of Sagan in 1943 was minimal so I had no memory of the town itself.
We are looking forward to the time when you and Kim visit Milwaukee. All of Kim's cousins and I are anxious to see Kim again and meet you.
Our best wishes, Muzzy T.B. ( otherwise known as Tom)
-- T.B.Wilson
Obiecałam Tomowi, ze napiszę jego historię i tak pochlonęło mnie moje życie, a czas płynął. Niedawno zmarła Jego ukochana Żona, uwielbiana przez Kima ciocia Virginia. Jestem wzruszona, że moglam to wspomnienie  przypomnieć teraz. TB byl żolnierzem sil powietrznych, do niewoli został wzięty w 1943 r.w Afryce Północnej.W obozie przebywał  do czasu wyzwolenia, ale opowiadał o kopaniu tunelów do tej słynnej ucieczki pokazywanej w wielu filmach.
W Harbours Edge u Matki Kima spotkałam wielu takich niezwykłych weteranów, dawnych wysokich rangą oficerow i widziałam ich zdjecia z gen. Pattonem i Eisenhowerem, uczestnikow wojen na Hawajach i na Drugim Froncie, nawet oficerow sluzb specjalnych. To byli drugiego pokolenia Amerykanie pochodzenia austriackiego, znali swietnie niemiecki, bo w domu sie jeszcze mowilo po niemiecku.
Poznalam tez absolutnie niezwykla historie polskiego Zyda spod Warszawy, ktory uciekl w czasie wojny do Rosji. Tam zostal wcielony do armii i walczyl pod Stalingradem. Potem losy przygnaly go do US, tam  byl traktowany jako Rosjanin i ciezkie mial zycie na poczatku. W Stanach nadal nienawidza komunistow, senator Mc Carthy zrobil kiedys "porzadna" robote. Ale zdobyl zaufanie  Amerykanow i osiagnal zyciowy sukces. Dlatego moze sobie teraz pozwolic na emerytalny  luksusowy raj w Harbours Edge.
Musze przeprosic za pewien chaos tych moich wspomnien, ale nie mam przy sobie mojego notesu, w ktorym robilam zapiski na Florydzie.
Pozdrawiam.

3 komentarze:

  1. Okres II wojny światowej to jest mój ulubiony okres historyczny po Antyku. A zaczęło się od mojej ulubionej książki Kamienia na Szaniec Aleksandra Kamińskiego, od której tak naprawdę zaczęło się moje czytanie. Teraz książki pochłaniam, aż muszą mnie od nich odciągać.;-0 Historia poszczególnych losów ludzi jest bardzo ciekawa warto ją zapisywać, bo niektórzy nie zapisują swoich wspomnień, a przez to o ich przeżyciach nikt się nie dowie. Pozdrawiam.
    Iv

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie równiez historia II wojny to fascynujący temat,mąż nawet czasami żartuje, ze ja z nadmiernym zainteresowaniem reaguje na slowo "nazi". Bardzo lubię filmy wojenne. Też I wojna jest moim ulubionym okresem historycznym. A własciwie, jak sie tak zastanowie, to w ogole bardzo lubie historię! Historia vitae magistra est. Pozdrowienia dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny opis. Ja urodziłem i wychowałem w Żaganiu a do dziś mieszkają tam moi rodzice i brat z rodziną. od 1980 mieszkam w Lubinie ale każdą chwilą wracam do miejsc mojej cudownej młodości.Masz rację że kiedyś nikt nie mówił o obozie lotników a tylko o radzieckich więźniach stąd ten leżący człowieczek na stalagu.Nie czytałem całego bloga a tylko tą i główną stronę ale chyba mieszkasz w USA ale widać że jesteś tak jak ja bardzo sentymentalna. Też marzyłem w szkole i pod koniec lat 70 i przez 80-te o płytach z zachodu pisąłem nawet listy do fan clubów the beatles, queen, bee gees i dostawałem plakaty co było cudownym przeżyciem. Wszystkie pocztówki, plakaty i materiały o muzykach z zachodu kojarzyły mi się z wolnością której nawet teraz w Polsce niestety niema.Pozdrawiam i życzę zdrówka mirek www.pianoforte.pl

    OdpowiedzUsuń