Tutaj

Tutaj
Tu, gdzie przed 20 laty zaczęła się moja przygoda z UK.

środa, 9 października 2013

Vide greniere in Jelenia Góra

Urocze mebelki przyciągały oko. Spodobała mi się ta sofka-szezlong z hallu.

chętnie wszystkie posiłki i napoje spożywałabym z takiej porcelany. Tej bolesławickiej zarówno.

Chodzenie na targi staroci we Francji było moim ulubionym zajęciem, zobacz tu   i tu . Niedzielne carboot w Anglii też starałam się nie opuszczać, jak była możliwość. Pamiętam też dobrze włoskie targi, a właściwie sycylijskie z okazji św Rozalii.
Przyjechałam do Gajówki na ostatni weekend września, a na Michała i Michaliny  w Jeleniej Górze otworzono wielki antykwariat i meblowy komis.
Wyjątkowa pogoda zapraszała i impreza chyba należała do udanych.
i

Mister zwrócił uwagę na zegary, wprost się zachwycał!

Miasto ładnie się prezentowało. Na pierwszym planie atrakcyjna modelka w szalu.

W oknach odbiły się kamieniczki.
Już na Gali Izerskiej zwróciłam uwagę na te wyroby. Łużyczanie odżywają w pracach młodej entuzjastki. Kiedyś wiecej o tym napiszę, bo to niezwykły temat. Plemię słowiańskie na ziemiach niemieckich. U nas też.

Misterowi spodobał się też streetcar jako punkt turystyczny.

Orkiestra podwórkowa grała "Tylko we Lwowie". Tłumaczyłam Misterowi historyczne zawiłości po raz kolejny, skąd Lwowiacy wzięli sie na Dolnym Sląsku, ale on jest odporny na wiedze i  nic nie pamięta.
 Ceny były dosyć zawyżone. Byliśmy w niedzielę i myślałam, że na zakończenie będzie taniej. Kupiliśmy witraże na okna, podpórki na książki,jakieś narzędzia, serwety i lokalne wyroby wędliniarskie. Zjedliśmy lunch w słońcu, kiedy akurat grali koło nas lwowiacy. Obsługa bardzo wolna, już nie mogłam się doczekać, taka byłam głodna. Najbardziej podobały mi się meble, ale były za drogie. Przynajmniej te, które potrzebowałabym. Mister wypatrzył lampę art deco za 1700 zł, pocmokał tylko.

2 komentarze:

  1. U nas tutaj nie spotykam takich targów, a szkoda! Lampa za 1.700 zł ??? To chyba jakaś Allaldyna spełniająca życzenia;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj! I my z córcią byłyśmy na tym jarmarku, wystawiałyśmy swoje rękodzieło. Stałyśmy naprzeciwko pary lwów z brązu (za jedyne 22000 para) ;-)
    Bardzo to miłe,że zwróciliście uwagę na nasz dom - wczoraj podpisaliśmy akt notarialny! Będziemy spędzać w nim (na sprzątaniu i ogarnianiu) najbliższy weekend, więc jeśli to będzie możliwe, zapraszamy do odwiedzin ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń