Tutaj

Tutaj
Tu, gdzie przed 20 laty zaczęła się moja przygoda z UK.

piątek, 6 stycznia 2017

The Twelve Days of Christmas.


Tak sobie obiecywałam, że coś muszę napisać na zakończenie sezonu świątecznego. Małe podsumowanie i wspominki.
 Epifania czyli Święto Trzech Króli coraz bardziej mi się podoba. Jest dniem wolnym w naszym kraju dopiero od 6 lat i święto doskonale się rozwinęło w formie wspólnego kolędowania, jasełek i kreatywności  w sartorialnym orszaku królewskim.
Sandomierz. Korowód zza Wisły się pojawia.

Dwa Orszaki nadchodzą od Sw Pawła.

Nowe słowo- sartorialny użyłam celowo i  jeszcze dodam od siebie / i mojego profesora Higginsa/ , że słowo to ma wydźwięk zdecydowanie pozytywny i bywa kojarzone z modą, stylem, elegancją, szykiem, nieskazitelnością i dopracowaniem ubioru, a także z pewną dozą nonszalancji i ekscentryczności. Przymiotnik sartorial został w prosty sposób przeniesiony do języka polskiego z angielskiego przez łacinę i w ten sposób powstało słowo: sartorialny, które łączy w sobie znaczenia słów wymienionych powyżej (elegancki, szykowny, modny, staranny w ubiorze, nonszalancki, ekstrawagancki). Możemy mówić o sartorialnym wydarzeniu (pokaz mody), sartorialnych rozterkach (co na siebie włożyć?), sartorialnym rozwoju (tworzenie i rozwój własnego stylu), sartorialnym filmie -Wielkie piękno itp. Przymiotnik sartorialny jest u nas w użyciu od co najmniej kilku lat.
Używanie umysłu czyli myślenie to moje marzenia o planach dla moich słodziutkich wnuczek. Niech będą: cultivated, cultured; middlebrow; erudite, learned, literate, polyhistoric, polymath - polymathic), scholarly, well-read; academic- academical), bookish, professorial; didactic, high-toned, hyperintellectual, pedantic; high-hat, snobbish, snobby, educated, schooled; brainy, bright, brilliant, clever, intelligent, quick-witted, smart. I bardzo cerebral.
Mnie się podobają te słowa i tego życzę moim małym gwiazdeczkom. Szczęścia również i zdrowia po najdłużej żyjących dziadkach i pradziadkach oraz wszelkiego dobrodziejstwa w dziedzictwie od pozostałych  naszych  ukontentowanych rodzinnych przodków.
A co po babci Ali  odziedziczę? Prezenty wszystkie zabiorę.

Córki urosły i już wnuczki rosną.

Wymieniają się prezentami.


A co to za urocze księżniczki? U dziadków Ewci.
 
Oglądają się wzajemnie. Są boskie.
Jaki czarujący jest ten angielski wierszyk The Twelve Days of Xmas i te prezenty z każdego dnia są takie symboliczne.

Twelve days of Christmas" was adapted from similar New Years'  French carols, of which at least three are known, all featuring a partridge, perdriz or perdriole, as the first gift. The pear tree appears in only the English version, but this could also indicate a French origin. I suspect that 'pear-tree' is really perdrix (Old French pertriz) carried into England"; and "juniper tree" in some English versions may have been "joli perdrix," [pretty partridge]. Sharp also suggests the adjective "French" in "three French hens", probably simply means "foreign.
 In the northern counties of England, the song was often called the "Ten Days of Christmas", as there were only ten gifts. It was also known in Somerset, and elsewhere in England. The kinds of gifts vary in a number of the versions, some of them becoming alliterative tongue-twisters. "The Twelve Days of Christmas" was also widely popular in the United States and Canada.
Protestancka Anglia, a może jednak Francja wymyśliła taką ładną rymowankę. Natomiast nasze kolędy są absolutnie niezwykłe, a dzisiaj nawet dostałam w Katedrze śpiewnik towarzyszący Orszakowi Trzech Króli. A w nim najpiękniejsze polskie kolędy: Bóg się rodzi, Mędrcy świata, monarchowie, Bracia, patrzcie jeno, Gdy się Chrystus rodzi, Pójdźmy wszyscy do stajenki i wiele innych.
Nie jestem specjalnie religijna, ale powtórzę za moją ulubioną Maryjką/ Dabrowską/,że wychowana w kraju katolickim, nie przechodzę obojętnie wobec pięknych obyczajów naszych przodków. A dzisiejsza wizyta w Sandomierzu i udział w Orszaku Trzech Króli, pomimo okrutnego mrozu, była też pretekstem do spożycia obiadu w kultowej Kasztelance w towarzystwie mojej miłej koleżanki, odwiedzin rodziny i odnowienia wspomnień z Sandomierza ku pamięci Bąków, Lipców, Pałachów i Nowaków. Kasztelanka, po okresie zastoju, ma się całkiem dobrze chciałoby się znowu zobaczyć Spotkanie w Bajce, liryczny film z 1962 roku z akcją umiejscowioną w Sandomierzu i tytułowej Bajce- Kasztelance.
Takie piękne słońce świeciło.

Z Bramą Opatowską.

Ludzie zbierają koło Szopki koło Ratusza i czekają na nadejście Orszaków z trzech stron świata. Biskup/widać kawałek Purpury/ też już czeka.
A mój szanowny braciszek już niedługo będzie miał premierę swojej książki. Jestem przekonana, że odniesie sukces.
Ze strony Wydawnictwa Prószyński i S-ka:

Kategoria: Literatura faktu, historia
ISBN: 978-83-8097-040-3
Data wydania: 24.01.2017
Format: 130mm x 201mm
Liczba stron: 256
Cena detaliczna: 36,00 zł
Oprawa: twarda

Reporterska opowieść o tajemnicy żydowskiego miasteczka.

Miejscowość jakich w Polsce wiele. Mord na żydowskich sąsiadach. Tajemnica, której po dziś dzień nie może poznać nikt obcy. Co dzieje się z ludźmi, którzy zamykają się przed światem zewnętrznym?

To nie jest kolejna książka o pogromach.  To nie jest próba szukania winnego. To opowieść o mechanizmach pamięci małego miasteczka, której udziałem staje się eksterminacja Żydów.

Klimontów, niewielka miejscowości w okolicach Sandomierza, w czasie okupacji jest świadkiem wielu okrutnych scen. Ale na tym nie koniec, zaraz po wojnie dochodzi do zdarzeń, które zostawiają piętno na Polakach. Po wielu latach, kiedy wszystkim wydaje się, że prawdę zatarł czas – wracamy do miasteczka. Odwiedzamy mieszkańców, którzy zajęli domy swych dawnych sąsiadów, i chcemy wysłuchać prawdy o tamtych zdarzeniach. Tylko czy da się przerwać to milczenie?


Męczyło go sumienie. Zgłosił się do prokuratury.
– Zabiłem człowieka! Kolegę z ławy szkolnej! Jestem mordercą!
– Sprawa uległa przedawnieniu. Minęło już dwadzieścia lat. Wystarczy pismo, że dla zysku, z chęci korzyści materialnych.
– Zabiłem z pobudek politycznych. Byłem przekonany, że to Żydzi zamordowali mi dwóch braci.
– Trzeba napisać trochę inaczej.
– Nie, nie mogę.

Fragment książki

Andrzej Nowak-Arczewski – reporter, laureat Ogólnopolskiego Konkursu na Reportaż im. Zbigniewa Nosala. Autor książek reporterskich, m.in. „Orłowińskiej ballady”, „My z pałacu”.
Z młodszym Nowakiem...

....i starszym. Wujek-dziadek całkiem nieźle się trzyma.
 Takie to były magiczne piękne 12 dni Godów, a nawet 14 w naszej tradycji. Spotkania rodzinne i z przyjaciółmi, niezapomniany Sylwester i niekończące się życzliwe rozmowy, pełne serdeczności i tkliwości.
A ja jeszcze nie spię.





7 komentarzy:

  1. Słodziachy, piękniochy te małe bejbusie. A babcia też. Miło przeczytać o p. Andrzeju. Pozdrowienia dla dziewczyn. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze piszesz.Interesuje mnie ta ksiązka Andrzeja, kiedy
    spotkanie z autorem? Chcę mieć z dedykacją.Oczywiście kupię.

    A dziewczynki cudne i coraz cudniejsze. B.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja bardzo lubię okres Świąt Bożego Narodzenia i ten okres poświąteczny , co prawda też szczególnie religijna nie jestem, ale bardzo lubię tą atmosferę świąt, te wszystkie przygotowania, oświetlenia bożenarodzeniowe to magiczny okres i wcale nie potrzeba do tego włączać kwestii Jezusa Chrystusa itd. …
    Widzę, że wnuki już dokazują , są coraz większe za jakiś czas nie będziecie je mogli spuścić z oka, bo będą rozrabiały i psociły będziecie mieć spor uciechy;-) Śliczne dzieciaczki .
    Gratuluję Twojemu bratu książki. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubie tu zagladac i moze tez przez regularne czytanie bloga, mam wrazenie, ze mamy ze soba kontakt. Czekam na nowe wpisy! Pozdrawiam serdecznie,
    Agnieszka.

    OdpowiedzUsuń
  5. No to mnie ubogacilas, bo ja slowa "sartorialny" nie znalam. Ups!
    No coz bede musila nim kiedys zablysnac. (p)
    A wnuczki piekne, jako i cala rodzina:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że święto Trzech Króli jest w Polsce coraz huczniej obchodzone. To bardzo ciekawa tradycja i warta kultywowania.

    Bardzo zaciekawiła mnie książka Twojego brata - tematyka żydowska jest niezwykle interesująca, a zarazem niesamowicie smutna.. Ale warta pamiętania i przypominania pod różnymi postaciami.

    Pięknie tu u Ciebie, rodzinnie :) Pozdrawiam i życzę kolejnych cudownych chwil w gronie najbliższych! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksiazka mojego brata jest niezwykla. To reporterskie rozmowy z ludzmi, ktorzy pamietaja tamte czasy i nie ma od autora zadnego komentarza. Jakbys uczestniczyla w ty , co sie tam działo. Bylam w Muzeum Zydow w Warszawie. Jest wyjatkowe i taki we wszystkim rozmach i dbalosc o szczegoly. Ale ile tam bylo sponsorow!
      Grunt to rodzinka! Wiem to doskonale.Mielismy w zyciu wiele trudnych momentow, ale wszystko przeszlo i jest dobrze.

      Usuń