Jak u was jest z Szekspirem? Jakie skojarzenia tak na szybko? Czy szargały was wątpliwości typu Być albo nie być? Czy tragiczna miłość, a może zazdrość? Czy żądza władzy? Tak przywołałam najbardziej popularne motywy. A pewnie i pozostałe przyjdą na pamięć w trakcie pisania.
Podczas Akademickich Spotkań z kulturą odbyły się w moim mieście już XIII Spotkania Szekspirowskie, którego organizatorem od wielu lat jest niestrudzony propagator tego wielkiego twórcy- dr Paweł Kaptur wspólnie z władzami uczelni ANSG. Prywatnie znam Pawła od lat.
Na spotkanie z Szekspirem Paweł tym razem zaprosił profesora UAM w Poznaniu pana Jacka Fabiszaka, literaturoznawcę specjalizującego się w literaturze angielskiej.
![]() |
| Przed muralem, który powstał prawie 10 lat temu w równą rocznicę śmierci pisarza. |
Panowie w lekkiej przyjemniej atmosferze w towarzystwie kilkunastu dam, tudzież kawalerów i jegomościów rozmawiali o Szekspirze.
Profesor wspominał o początkach jego szekspirowskiej pasji. Udowodnił wspólnie z innymi naukowcami, że Szekspir na pewno istniał, a nawet prócz swojej literackiej pracy był „biznesmanem” tamtych czasów, tworzył rękawiczki i podobno pożyczał pieniądze na procent. Prócz takich intrygujących rewelacji o lichwie, profesor Fabiszak zainteresował nas informacją o pierwszych tłumaczeniach Szekspira na język polski. Na szerszą skalę zaczęło się to dopiero w XIX wieku , ale tłumaczenia były z języka niemieckiego lub francuskiego i dokonywał ich doskonale Józef Paszkowski. Potem mamy już współczesne wersje- Barańczaka i Słomczyńskiego.
Profesor
Fabiszak pisał bardzo ciekawą habilitację pt. Szekspir w Polskiej Telewizji. Studium
przedstawień szekspirowskich w formacie Telewizji Polskiej. Najbardziej
podobała mu się Zimowa opowieść z 1977roku.
Przy tak znamienitej okazji sama miałam różne przemyślenia, z którymi chciałam się z wami podzielić. A wszystko zaistniało dzięki temu niezwykłemu Spotkaniu.
W tym
momencie może sobie oddam głos i powiem, bez zaglądania do google, że z dzieciństwa pamiętam Poskromienie
złośnicy z młodziutką Magdalena Zawadzką.
Również film z Elisabeth Tylor i Richardem Burtonem. W serialu
Czterdziestolatek, który namiętnie śledzę od lat na różnych programach, jest scena z oglądaniem w telewizji przedstawienia Romeo i Julia. Też wtedy widziałam, a grał tam Krzysztof Kolberger.
Trochę później podziwiałam uwspółcześnioną wersję Otella z Joanną Pacułą i
Danielem Olbrychskim. W liceum duże wrażenie zrobił na mnie film Roman
Polańskiego Tragedia Makbeta, a wspólne oglądanie Tronu we krwi w TV zawsze
wspominamy z moim studenckim kolegą.
W dalszej części panowie rozmawiali o Szekspirze w odniesieniu do pop-kultury. Filmowych ekranizacji jest mnóstwo i powstawały od początku istnienia kina. Z czego najpopularniejszy jest Hamlet, dosłownie i w luźnych nawiązaniach. A o nim samym to film Zakochany Szekspir.
Sama sobie też rozmyślałam. Pamiętacie w Vabank- źle się dzieje w państwie duńskim? Pozostałe najpopularniejsze utwory to Romeo i Julia- musical West Side Story, Makbet, Otello, Król Lear, Antoniusz i Kleopatra- film z Elisabeth Tylor i Richardem Burtonem. Nawet w westernach, kiedyś moich ulubionych, motywy władzy, zemsty, przeznaczenia, konfliktu społecznego, miłości są bardzo szekspirowskie. Tytuły, imiona bohaterów i cytaty stały się częścią mowy potocznej w każdym języku, są w reklamach, rozprawkach, wykładach. Natura ludzka się nie zmieniła, a nikt tego nie wiedział lepiej niż Szekspir. Bo któż z nas nie używa cytatu:
być albo nie być oto jest pytanie, jestli w istocie szlachetniejszą rzeczą znosić pociski zawistnego losu,
czy też stawiwszy czoło morzu nędzy przez opór wybrnąć z niego, umrzeć zasnąć i na tym koniec.
Tłumaczenie Paszkowskiego.
![]() |
| Tłumaczenie Barańczaka. |
Kto nie mówi o zakochanym- ale z ciebie Romeo, gdy zazdrosny- nie bądź taki Otello, czy nie rozważamy o Hamletowskich dylematach, piękną noc nazywamy snem nocy letniej. Takimi cytatami upiększamy nasze wypowiedzi:
są rzeczy na niebie i na ziemi, o których nie śniło się naszym filozofom, -Hamlet
ludzie są tacy jak czasy,-Król Lear
życie jest tylko przechodnim półcieniem, - Makbet
w tym szaleństwie jest metoda,-Hamlet
niech ryczy z bólu ranny łoś, zwierz zdrów niech przebiega knieje, ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś, to są zwyczajne dzieje -Hamlet
zdaje mi się, że widzę, gdzie? przed oczyma duszy mojej.-Hamlet. Mickiewicz nawiązywał w balladzie Romantyczność
Wracając jeszcze do naszego wykładu. Panowie mówili również o Szekspirowskim szlaku turystycznym. Taka ciekawostka, a najpopularniejsza destynacja to Stratford-upon-Avon, miejsce urodzenia pisarza,
![]() |
| Przewodnik, który kupiłam sobie podczas pobytu w lipcu 1997r. |
Londyn- teatr Globe- miejsce pracy, Verona i Elsynor w Danii czyli Helsingor. Miałam przyjemność podążać tamtymi śladami, cały świat tam przyjeżdża. Tak wspaniale działa mit literacki.
Poniżej Dom Julii w Weronie, ale to wiadomo tylko postać literacka. W Weronie autentyczny jest natomiast doskonale zachowany amfiteatr z I wieku n.e, trzeci największy we Włoszech. Podziwiałam miasto we wrześniu 2022.
![]() |
![]() |
| Nad rzeką Avon- w głębi Królewski Teatr Szekspirowski. 1997r. |
![]() |
| Dom Anny Hathaway- żony pisarza. 1997r. |
![]() |
| Zrekonstruowany Dom Urodzin Szekspira.1997r. |
![]() |
| premiera w 1992 roku, ale ja byłam później. |
W kuluarach opowiadaliśmy o sztukach Szekspira, na których byliśmy w teatrze. Znalazłam program Hamleta, który widziałam pod koniec lat 90. Znakomita obsada. Spójrzcie. Ale z tego co pamiętam, to dziwne było to przedstawienie. Jakby współczesne. Podobał mi się Marek Walczewski, bo on zawsze szalony, Zobaczyłam dawno niewidzianą Ewę Żukowską i myślałam, że to Jadwiga Jankowska-Cieślak.
![]() |
| Bilet za 15 zł, fajnie. To zaraz po denominacji pewnie. |
Spotkania Szekspirowskie w moim mieście to rozmowy z fajnymi ludźmi.
Reszta jest
milczeniem.
Zapraszam do
refleksji na szekspirowski temat. Guciamal guciamal z pewnością mnie nie zawiedzie, jeżeli chodzi o przedstawienia😀.














Masz nosa, pierwsze skojarzenie, to hamlet oczywiście i Lady Makbet, a może Romeo i Julia?
OdpowiedzUsuńAlu, cykl spotkań świetny, ale jak zwykle mizerna frekwencja, ciężko ściągnąć ludzi na podobne imprezy, jeśli nie o romansach mowa...
Poskromienie złośnicy to jeden z moich ulubionych utworów, a widziałam już wiele wersji przedstawień i filmów i nigdy mi się ten motyw nie znudzi.
Faktycznie, wiele cytatów przeszło do języka codziennego, tak doskonale się zadomowiły, że Szekspir byłby dumny, jego dzieła trafiły pod strzechy!
Jak cudnie jest podróżować śladami pisarzy i naocznie zobaczyć to i owo!
Świetnie powiązałaś spotkanie z profesorem i własne doświadczenia:-)
Dziwiłam się ,że nawet nauczyciele języka polskiego czy angielskiego nie przyszli. Kiedyś tak, zapraszani byli licealiści i studenci z zajęć.
UsuńA z językiem, to jeszcze mówili , że wyrażenie fair play wymyślił Szekspir. Wypad był w piątek o 16:30. Pora na rozpoczęcie weekendu, to propozycje innych rozrywek pewnie ciekawsze dla pozostałych mieszkańców mojego miasta.
Ponieważ na wykładzie nie zdążyłam wyrazić swoich myśli, gdy przyszłam do domu to zapisałam swoje skojarzenia.
Pamiętam twoje wycieczki do Londynu. Ale to były czasy gdy tłukliśmy się dwa dni autobusem. A w Dover sprawdzali nas jak kryminalistów prawie 🤣 nawet rok czy dwa lata przed Unią europejską, nie przewidzieliśmy że to tak szybko się potoczy. Anglicy mogą być dumni z Szekspira bo go zna cały świat i należy do wszystkich. My nie mamy takich znaczących twórców, bo nawet naszych noblistów nie znają powszechnie. Pewnie elita zna Olgę Tokarczuk.
OdpowiedzUsuńPracę wykonywałam rzeczywiście z pasją. Ale te dawne wyjazdy do Londynu, to zupełnie pozbawione mojej wyobraźni że może się zdarzyć coś złego. I nic się nie zdarzyło, chociaż dzieci mówiły, że wymykały się w nocy z hotelu i jechały metrem na lotnisko. Ale chyba tylko się tak chwaliły, bo metro było zamykane po północy.
UsuńO mateńko znowu zaczęłam pisać i skasowałam :( No więc po pierwsze przyłączę się do jotki- szkoda, że tak mało chętnych choćby posłuchać przyszło. Ja rozumiem, że nie każdy czuje się na siłach dyskutować, ale wysłuchać co mądrzy ludzie mają do powiedzenia jest ciekawie. Ale może lepiej mniej, a zainteresowanych niż więcej ale spędzonych na siłę (klasa licealna np.). Piszesz o znanych cytatach z Szekspira - to prawda, ale czy znanych tak powszechnie to nie wierzę, dziś w dobie lajków i krótkiej formy i braku zrozumienia dla słowa pisanego.
OdpowiedzUsuńMoje skojarzenia z Szekspirem to po pierwsze Romeo i Julia (swoją drogą zastanawiałam się dlaczego nie Julia i Romeo)- tamte czasy nie były by gotowe na taką zmianę tytułu, wszak kobieta była kimś gorszym. To skojarzenie związane jest z moją babcią- kobietą prostą, niewykształconą i nie rozumiejącą świata lat osiemdziesiątych. Otóż, kiedy ja obejrzawszy ekranizację sztuki rozryczałam się jak bóbr (miałam jakieś 15-16 lat) moja babcia powiedziała mi, nie płacz, oni tak naprawdę to nie zginęli. Bo moja babcia już wiedziała (dowiedziała się niedawno), iż aktorów się nie uśmierca, kiedy giną filmowi bohaterowie. Mimo zapłakania uśmiechnęłam się wówczas. Kolejne skojarzenie Hamlet we wsi Głucha Dolna - choć nie lubię przeróbek i uwspółcześniania tamta przeróbka niezwykle mi się spodobała. Najlepsze przedstawienie jakie widziałam Szekspira to był Ryszard III - gościnny spektakl w teatrze Wybrzeża (pisałam o nim https://guciamal.blogspot.com/2013/11/krol-ryszard-iii-wiliama-szekspira.html reż. Grzegorz Wiśniewski). Chyba najwięcej oglądałam adaptacji Króla Leara (w Krakowie dwukrotnie, w Warszawie)- najciekawsza adaptacja miała miejsce w Teatrze Starym (reż. Klaty. Choć w swojej opinii sprzed dziesięciu lat byłam dość krytyczna). Natomiast Lear z warszawskiego narodowego - bardzo liczyłam na pana Englerta - nieco zawiódł moje oczekiwania (liczyłam na mocny akcent- niejako pożegnanie ze sceną aktora, który jednak postawił na młodych i im oddał palmę pierwszeństwa - tak więc tu główną rolę grają jego córki, dwie walczące o władzę i bogactwo i ta najmłodsza, która nie potrafiła się ojcu przypochlebiać. Z adaptacji wspominam miło spektakl który został stworzony w ramach projektu ze środków unijnych przez młodzież, która zagrała go po ukończeniu projektu po angielsku. Był to Sen nocy letniej. Byłam po ogromnym wrażeniem zapału młodych ludzi. Na widowni zasiadły głównie rodziny zaproszeni goście (należałam do tej drugiej grupy osób). Moja znajomość języka jest na tyle słaba, że musiałam polegać na pamięci sztuki. Napisałam o Królu Learze, ale przecież oglądałam kilka wersji Hamleta, jednak żadna nie zapadła mi mocno w pamięć. Teatr telewizji- pamiętam jedynie Poskromienie złośnicy (tak Magda Zawadzka była świetna). Kiedy to piszę uświadamiam sobie, że nie mam w domu ani jednego egzemplarza dramatu Szekspira. Choć staram się czytać każdą sztukę, zanim wybiorę się na jej adaptację (w przeciwieństwie do mojej przyjaciółki, która nie chce mieć Żadnych wyobrażeń, żadnej wizji, ja lubię być przygotowana, wydaje mi się, że wówczas mniej mi umknie, więcej zrozumiem, bo jednak tekst wierszowany może uśpić swą melodyką, kiedy zasłuchamy się w piękne wersy a umknie nam treść) to najczęściej albo wypożyczam je z biblioteki, albo czytam na stronie Wolne lektury, albo też słucham audiobooka. Ale teraz będzie mnie męczyć brak Szekspira w biblioteczce. Zadałaś mi klina- co chciałabym mieć w swoich zbiorach. Może Lady Makbet- dawno nie oglądałam, nie czytałam, nie słuchałam. A chyba to była jedyna lektura szkolna, którą przerabialiśmy w Liceum.
Deszcz wtedy straszny padał w piątek i ludziom się nie chciało ruszyć z domu. Chociaż mam niedaleko na uczelnię, to musiałam podjechać samochodem.
UsuńA propos cytatów, to miałam bardziej na myśli swoje pokolenie. I z Hamleta jest najwięcej powiedzen. Być albo nie być to chyba wszyscy znają, bez względu na wieki wykształcenie.
Spektakle w reżyserii Klaty też wspominał profesor Fabiszak.
A tym Królem Learem to mi naprawdę zaimponowałaś, widząc kilka przedstawień. Ja widziałam tylko chyba fragmenty z Łomnickim, gdy zmarł na scenie, to potem pokazywali fragmenty w jego wykonaniu. Taki jakby jego testament.
Ja kiedyś w mojej szkole miałam wszystkie dzieła Szekspira i to po angielsku. Dostałam kiedyś 10 000 książek z mojego angielskiego miasta bliźniaczego. Książki zostały w dużej części rozdane do okolicznych szkół, a klasyczna literatura piękna na wydział filologii angielskiej do Rzeszowa, na uczelnię gdzie kiedyś studiowałam. Mieli podziękować publicznie w gazecie, żeby widzieli moi teściowie, którzy mieszkali w Rzeszowie.
Ja mam Romeo i Julia, córka kiedyś kupiła i Wieczór trzech króli. Kupiłam sobie, gdy w Polsce zaczęto obchodzić to święto. Bo byłam ciekawa jak to Szekspir widział. Ja też lubię przeczytać sztukę, przed pójściem do teatru, jeśli to jest możliwe. Programy teatralne przed laty dokładnie informowały o sztuce, niektóre przedstawiały całe tło historyczne. To były małe książeczki. Mam kilkadziesiąt, jak często się chwalę 🤣 szczególnie te z Teatru Narodowego są bardzo cenne.
Kończę żeby mnie się coś nie skasowało 🤣
Hej-UAM jest też w Kalishu :-) Tego profesora akurat nie znam ale jeśli chodzi o literaturę angielską to mało z niej rozumiem. Hamlet to trochę dziwny filozof jaki zadaje pytania egzystencjonalne-"Być albo nie być?" ale jednak chyba bardziej bliskie sercu jest mi Romeo i Julia :-) Może to dlatego, że moją pierwszą zagraną rolą zagrałam będąc w latach 1996-2002 była rola Merkucjo jaki był przyjacielem Romea. Miałam nawet przyjemność zagrać samą Antygonę i nawet nieźle tragiczne role do mnie pasują. Ogólnie to nie grałam po wielkich teatrach ale lokalnie i to w latach gdzie nie było jeszcze popularnego Internetu.
OdpowiedzUsuńMi się bardziej podoba literatura Polska jak i Niemiecka a miałam na Nadodrzu nawet pseudonim-"Werterka" :-)
Wybierz się kiedyś jak polecam śladami Niechciców. Kalish pozdrawia a byłam dzis u tej kobiety znowu i bawiłam się świetnie. Jedyny minus to wczesne wstawanie po godzinie 4 rano i jazda pociągiem o 5:50 z domu.
Nienawidzę rano wstawać, ale czasami gdy się wyjeżdża, to trzeba. Potem odsypiam w czasie drogi. Z literatury angielskiej to jeszcze w szkole uczyliśmy się na pewno o Byronie i jego Giaur. A Szekspir To klasyka. Nie można nie znać 😃 Werterka fajne pseudo. Gdy za młodu interesowałam się Japonią, koleżanka nazywała mnie "kokoro", bo to słowo tłumaczyło japońską duszę.
UsuńJesienią może sobie zaplanuję wyjazd do Łęczycy Kalisza Torunia.
Pięknie Cię nazywała koleżanka albowiem "Kokoro" o po japońsku serce ale jakby tak się nie przyjrzeć-miałaś pewnie i masz nadal...piękne serce :-) Do dziś Nadodrzańskie koleżanki mówią na mnie "Werterka" a jeśli chodzi o pseudonimy to "Kokoro" bardzo by do Ciebie pasowało :-) Szkoda,że ludzie mało znają język japoński i mało w Polsce jest osób jakie by chciały poznać tę kulturę. Za czasów milenialsów i popularne wśród milenialsów było czasopismo o mandze i anime a także o kulturze Japonii o nazwie "Kawaii". Nie wiem czy słyszałaś może lub czytałaś o tej gazetce?
UsuńJaponia była kiedyś moją wielką pasją. Ale to dawno. Pisałam o tym pod koniec listopada 2024. Zapraszam do lektury. Post pod tytułem Rimini Japonia A gdzie Polska.
UsuńPamiętam o popularności mangi i anime. Myślę że Japonia nadal cieszy się ogromną popularnością wśród młodych ludzi, dzięki pisarzowi Haruki Murakami. Chociaż chyba Korea trochę ją przeskoczyła. Pozdrowienia ze świętokrzyskiego.
Tak solidnie to przerabiałam w liceum tylko Makbeta. Nigdy nie byłam w teatrze na szekspiriwskim przedstawieniu, ale w teatrze telewizji jako mała dziewczynka oglądałam z rodzicami Romea i Julia.
OdpowiedzUsuńZ czasem nadrobiłam Szekspirowskie braki. Przeczytałam Sen nocy letniej. Obejrzałam kiedyś tam Otella.
Zachwyciła mnie gra Emmy Thompson w " Wiele hałasu o nic". Ale moim ulubionym szekspirowskim spektaklem jest " Poskromienie złośnicy" w wydaniu Burton -Taylor. Majstersztyk gry aktorskiej. Przy nich poczułam klimat tamtych czasów i zobaczyłam zabawność sytuacji. Natomiast polska wersja jest... no niestety to powinni grać chyba Anglicy.
Jednym słowem uzupełniłysmy wykład profesora Fabiszaka. A ja sprawdziłam ten słynny tytuł Wiele hałasu o nic-po angielsku Much ado/ czyt.edu/ about nothing i okazało się, że były jeszcze dwie wersje współczesne z 2012 i 2022. Emma Thompson w każdej roli jest znakomita 💐
UsuńDla mnie też wersja Poskromienie złośnicy z Tylor-Burton jest znakomita i nie starzeje się. Pięknie pokazuje klimat dawnych czasów.
Pytanie z Makbeta miałam na pierwszym roku z literatury powszechnej, gdy studiowałam filologię polską. Pamiętam że nawiązywałam do filmu Polańskiego, bo książki wtedy nie czytałam. W liceum czytaliśmy fragmenty i wystawiałyśmy nawet przedstawienie. Właściwie to były takie recytacje fragmentów. Ja byłam w klasie humanistycznej, ale często ociągałam się z czytaniem lektur. Profesorka mnie bardzo lubiła, bo wcześniej uczyła mojego brata , który był wybitnym polonistą, olimpijczykiem i zawsze mi wybaczała moje "lanie wody".
Ostatnie słowa Hamleta powodują zamęt w myśleniu, bo bycie resztą jest uwikłane w ambiwalencję. Tak gdzieś wyczytałam. A Fortynbras wraca z Polski. Był też taki wiersz Tron Fortynbrasa. Interpretacje Hamleta są nieskończone. Tak jak jego szalona młodość, chociaż krótka.
OdpowiedzUsuńRomeo i Julia to number one rozsławione na szkolnych akademiach z okazji Dnia Kobiet kiedyś i teraz na walentynkach. Scena balkonowa. A starsi pamiętają dialog bohaterów kultowego filmu dla młodzieży, gdy aktor Jerzy Turek próbował przypomnieć sobie rolę Romeo w scenie balkonowej " słowik czy to skowronek się zrywa"...
OdpowiedzUsuńPaweł Pisze: Świetny artykuł Pani Alu! Dziękuję, że wspiera Pani szekspirowską ofensywę w mieście.
OdpowiedzUsuńA ja dodam jeszcze fragment wspomnianego wcześniej wiersza Tren Fortynbrasa Zbigniewa Herberta :
Tak czy owak musiałeś zginąć Hamlecie nie byłeś do życia
wierzyłeś w kryształowe pojęcia a nie glinę ludzką
żyłeś ciągłymi skurczami jak we śnie łowiłeś chimery
łapczywie gryzłeś powietrze i natychmiast wymiotowałeś
nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać nie umiałeś
Teraz masz spokój Hamlecie zrobiłeś co do ciebie należało
i masz spokój Reszta nie jest milczeniem ale należy do mnie
wybrałeś część łatwiejszą efektowny sztych
lecz czymże jest śmierć bohaterska wobec wiecznego czuwania
z zimnym jabłkiem w dłoni na wysokim krześle
z widokiem na mrowisko i tarczę zegara
Chyba dlatego lubimy Hamleta, bo to niepoprawny idealista i marzyciel. A wiersz Herberta nawiązywał do sytuacji Polski przed rokiem 1989.
Droga Alu! po pierwsze, film "Tron we krwi" oglądałaś nie z kolega, ale z przyjacielem. Po drugie jestem pełen podziwu dla Twojej fascynującej osobowości. a po trzecie. odnośnie tempora mutantur et nos mutamur in illis, tak zmieniamy się, ale według mnie jest to zmiana na gorsze. I to jest droga Alu, moja refleksja w dniu 67. urodzin. A jeżeli chodzi o pytanie, czy reszta jest milczeniem, to odpowiem Ci na nie kiedy się spotkamy. I mam nadzieję, że będzie to spotkanie 🤣 Pozdrawiam Cię cieplutko ❤️❤️❤️życzę spełnienia marzeń w dniu nadchodzących Urodzin.
OdpowiedzUsuńW swoich czasach hm licealnych zachwycałam się nie Szekspirem i jego dziełami, ale Robertem Frostem dzięki pewnemu serialowi . Zacytuję ci fragment jego wiersza . jest on w moim profilu i na blogu.
OdpowiedzUsuńPodziwiam lasu głębie ciemną, lecz nim zapadnę w otchłań senną, obietnic wiele do spełnienia, a długa droga wciąż przede mną...Robert Frost.
Znam ten Twój cytat. Zdziwiłam się skąd te twoje zainteresowania. A ja w liceum, Nie pamiętam już dlaczego interesowałam się poetą Waltem Whitmanem. Coś mgliście pamiętam, że poznałam takiego chłopaka , który czytał tego poetę, a ja w towarzystwie cytowałam jego elitarne poglądy. 🤣 Byłam trochę wpływowa.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam tymczasem już z Islandii, może gdzieś widziałaś na FB.