Moja lista blogów

piątek, 14 listopada 2025

Jeszcze raz o Islandii.

  Taki wspaniały chwalipost, pochlebna recenzja.👍👏💓

W czwartek 16 listopada o godzinie17.00 w Osiedlowym Domu Kultury Malwa odbyło się spotkanie podróżnicze z  panią Alicja Wilson pt.  Podróże po Islandii.

Sala przywitała publiczność  galerią  zdjęć  z Islandii  oraz wystawkami z islandzkimi pamiątkami, książkami i turystycznymi informatorami.


Osobny stół zastawiony  był smakołykami, w  tym likierem z lukrecji, kawą dla wikinga oraz różnymi słodyczami typu lakris.  Do poczęstunku oferowano  również  rybne chipsy i serową lawę.  Atrakcją było  mięso z rekina w bardzo szczelnym opakowaniu.

Prelekcja dotyczyła podróży i  życiu w Islandii, a prowadziła je pani Alicja  z wnuczką Matyldą.  Córka Dominika zajmowała się kwestiami technicznymi.  Pani Alicja, na codzień właścicielka  szkoły językowej w najbliższym sąsiedztwie ODS Malwa,  współpracująca z nim od zawsze,   to również podróżniczka i blogerka.  W ostatnich dwóch latach  kilkakrotnie odwiedzała   córkę i wnuczkę, które postanowiły zamieszkać w Islandii.

Spotkanie trwało  dwie godziny i było bardzo interesujące pod względem wiedzy, rozrywki, nauki języka oraz degustacji smaków Islandii.  Urocze prelegentki  swoją rozległą wiedzą zachwyciły słuchaczy, rozbawiły umiejętnościami językowymi i zadziwiły  spójnością swojego wystąpienia. W programie znalazły się gawędy o świecie nordyckim i jego  wierzeniach  obecnych  nadal w życiu Islandczyków, wykład z historii powstania Islandii,  nawiązania literackie i filmowe,  elementy socjologiczne z życia kraju i znaczenie Reykjaviku.  Główną rolę grały atrakcje przyrodnicze i geologiczne Islandii.

Matylda, która w islandzkich szkołach spędziła 1.5 roku uczyła nas krótkich wypowiedzi  i słówek, czytała po islandzku swoje własne opowiadanie o wierzeniach z okresu świątecznego i śpiewała piosenkę Roa, która reprezentowała Islandię w Eurowizji. Pani  Alicja wesoło  tańczyła razem z grupą Vaeb.  Odważnych słuchaczy, którzy zgłosili się do konkursu  języka islandzkiego nagrodzono egzotycznymi  upominkami.

Pokazywane slajdy i filmy zrobiły ogromne wrażenie na słuchaczach.  Szczególnie Tęczowe Góry, zorze polarne,  koniki na polach lawowych,  wodospady, Park Thingvellir, krajobrazy zimowe, rozdarte skaliste fiordy i wszystkie inne były doskonale dobrane.  Słuchacze  poczuli magnetyzm Islandii, jej  olśniewającą urodę i niezwykłość.  Tym sposobem zrozumieli zachwyt całego świata.  Dominika dobierała  rodzinne slajdy do prelekcji,  oglądaliśmy też fragmenty występów z Eurowizji, teledysk   I`ll show you pokazujący  ten niezwykły kraj oczami  Justina  Biebera oraz trailer  filmu Fire Saga, którego akcja rozgrywa się w Islandii.


Pani Alicja z ogromnym zaangażowaniem opowiadała o wszystkim , czuć było prawdziwą pasję i głęboką wiedzę na temat Islandii. Swobodnie przechodziła z historii do literatury, filmu,  geografii i ciekawostek o państwie. Nawiązywała świetny kontakt z publicznością.

Panowała   radosna atmosfera. Udzielał się entuzjazm prelegentki. Dużą atrakcją spotkania była degustacja różnych islandzkich smakołyków. Rozdawała je mała kelnerka Matylda, a likier Dominika.  Spróbowaliśmy się bordowego płynu z lukrecji /19% alkoholu/. Odświeżaliśmy  oddech i gardło kilkoma rodzajami cukierków z lukrecji, rybne chipsy i serowa lawa  już miały zapaszek, ale niczego nie przebił marynowany rekin.  To był  hardcore.

Rekina zaczyna Matylda dla zachęty. Nos zatyka.

Spotkanie było bardzo interesujące, magnetyczne jak Islandia.  Najmocniejsze strony to występy językowe ujmującej Matyldy


Maskonury na bluzce i portmonetce.

 i autentyczna pasja prelegentki, która chciała przedstawić nam jak najwięcej wiadomości . Może za dużo było  historycznych faktów, a za mało opisów cudów przyrody, które oglądaliśmy w tle.  Zabrakło czasu na zadawanie pytań, ale publiczność z trudem się rozstawała. Wszyscy sobie robili zdjęcia i obiecywali kolejne spotkania.
Z moim  dawnym uczniem, gwiazdą statystów i drobnych ról w 80 filmach.

Bardzo polecam prelekcje z panią Alicją Wilson. To moja cudowna nauczycielka.

 

17 komentarzy:

  1. Hej super,że jesteś tak pozytywnie nastawiona do ludzi i świata i nie boisz się innych kultur :-) Islandia ma fajną zorzę polarną.
    Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że spotykając inne kultury wymazujemy uprzedzenia jak i uczymy się od nich.
    Chociaż ja nacjonalistka i zapalony narodowiec ale nie przeszkadza mi to bo sama byłam uchodźczynią z tego walniętego Wrocławia do Kalisha uciekłam na przykład do tej kobiety ale już nie mam z nią kontaktu bo jej coś tam się odwidziało we mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontakt z innymi kulturami jest bardzo rozwojowy. I cieszę się , że mówi to narodowiec ♥️👏 tutaj chyba forma żeńska z trudem funkcjonuje.

      Usuń
  2. Alicjo, takimi spotkaniami i działaniami trzeba się chwalić, a gdy inni także zamieszczają tak cudne recenzje, to radość tym większa. Wierzę w każde słowo, bo na ile Cię poznałam, to było energetycznie, interesująco i wesoło. Matylda ma talent po Babci!
    Brawo Wy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to ogromna przyjemność, co często powtarzam, dzielić się wrażeniami z Islandii. Wnuczkę angażuję, żeby na zawsze pamiętała nasze wspólne piękne chwile.

      Usuń
  3. Pani Alicja, o czym by nie opowiadała, zachwyca, zaraża pasją i sprawia, że chce się doswiadczyć tego samego. A Islandia jest bajecznie piękna, otwarta, przyjazna i można się w niej bardzo zakochać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Islandia to sigma rel i essa jak mówi moja wnuczka 👍👏 nie ma takiego kraju na świecie. ♥️ Ze swoimi niezwykłymi ludźmi językiem i przyrodą.

      Usuń
  4. Brawo, brawo!
    Świetna relacja z pięknej imprezy... no i smutek, że nie spróbowałem rekina :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smak to nie jest taki zły, gorzej z zapachem. Wszyscy , którzy spróbowali, dostali ekstra porcję likieru z lukrecji 👍👏

      Usuń
  5. To było bardzo inspirujące i ciekawe spotkanie 🙂. Rewelacyjne zdjęcia, bardzo ciekawe wspomnienia, mnóstwo ciekawostek, których nie znajdzie się w przewodnikach, świetna atmosfera i niesamowita Matyldzia. Nie wiadomo kiedy minęły dwie godziny. Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym wydarzeniu. Pomyśl kiedyś o napisaniu książki z Twoimi wspomnieniami Alu, ja z przyjemnością bym przeczytała 😍.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka mi chodzi po głowie na okrągłą rocznicę swoich urodzin. Jakiś sekretarz by mi się przydał, żeby zebrał wszystko, wybrał co najlepsze, zrobił korektę i wysłał do kilku wydawnictw.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna prezentacja o Islandii,! To była fascynująca podróż przez krainę lodu i ognia , pełna niezwykłych krajobrazów ciekawostek i inspirujących historii. doświadczenie energia i pasja naszej podróżniczki sprawiły że Islandia stała się nam wszystkim bliższa,! D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo, to musiało być ekscytujące wydarzenie. Islandia dla mnie jest bardziej egzotyczna niż czarna Afryka:)) Przybliżenie realiów tego kraju musi być interesujące.
    Zalecam kontynuację prezentacji.

    OdpowiedzUsuń
  9. już na sam poczęstunek warto było zajrzeć, a co dopiero mówić o reszcie programu...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A kto jest autorem wpisu? Bo nie mogę znaleźć:)
    Szkoda, że tak daleko ode mnie, bo wpadłabym. I się zobaczyć i coś spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Napisała na szybko koleżanka obecna na spotkaniu♥️ z przesyłką na moje zatwierdzenie, a ja na to jak na lato👏Nie miałam już kiedy wysłać na pocztę ODS Malwa, ale wkleiłem z bloga na FB.Gdy wrócę z wycieczki, to wyślę im sam tekst, bo mam na szkolnej poczcie. Prasy nie było🤣
    Najbardziej smakował ten likier jednak. A odoru z rekina nie dało się wywietrzyć. Dobrze, że częstowaliśmy na koniec.
    Myślę o zaproszeniu do nas blogerki Utule Thule, młodej dotorantki z waszego Uniwersytetu na profesjonalne spotkanie do naszego miejskiego centrum kultury.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajnie! Zazdroszczę wszystkim tym którzy mogli posłuchać jak opowiadacie o Islandii bo jestem pewna, że zorganizowałyście fantastyczne spotkanie. To przemiłe, że postarałyście się również o poczęstunek islandzkimi smakołykami. Rekina bym nie tknęła ale likierku nie odmówię 🙂. Jestem pewna, że swoimi opowieściami rozbudziłyście we wszystkich chęć odwiedzenia Islandii i apetyt na niezapomnianą przygodę. Buziaki i uściski, życzę Ci wspaniałego pobytu w Trójmieście i spotkania z Gosią.

    OdpowiedzUsuń
  13. Islandia została w moim sercu i z pewnością jeszcze gdzieś będę o niej opowiadała. Cukierki lukrecjowe zachowuję. Likier powoli wypijam, ale muszę go gdzieś schować, żeby mieć na przyszły poczęstunek.
    Spotkanie w Gdańsku się udało, o czym właśnie napisałam.
    Pozdrowienia jak zajrzysz ♥️

    OdpowiedzUsuń