Taki wspaniały chwalipost, pochlebna recenzja.👍👏💓
W czwartek 16 listopada o godzinie17.00 w Osiedlowym Domu Kultury Malwa odbyło się spotkanie podróżnicze z panią Alicja Wilson pt. Podróże po Islandii.
Sala przywitała publiczność galerią zdjęć z Islandii oraz wystawkami z islandzkimi pamiątkami, książkami i turystycznymi informatorami.
Osobny stół zastawiony był smakołykami, w tym likierem z lukrecji, kawą dla wikinga oraz różnymi słodyczami typu lakris. Do poczęstunku oferowano również rybne chipsy i serową lawę. Atrakcją było mięso z rekina w bardzo szczelnym opakowaniu.
Prelekcja dotyczyła podróży i życiu w Islandii, a prowadziła
je pani Alicja z wnuczką Matyldą. Córka Dominika zajmowała się kwestiami
technicznymi. Pani Alicja, na codzień
właścicielka szkoły językowej w
najbliższym sąsiedztwie ODS Malwa, współpracująca
z nim od zawsze, to również podróżniczka i blogerka. W ostatnich dwóch latach kilkakrotnie odwiedzała córkę i
wnuczkę, które postanowiły zamieszkać w Islandii.
Spotkanie trwało dwie godziny i było bardzo interesujące pod względem wiedzy, rozrywki, nauki języka oraz degustacji smaków Islandii. Urocze prelegentki swoją rozległą wiedzą zachwyciły słuchaczy, rozbawiły umiejętnościami językowymi i zadziwiły spójnością swojego wystąpienia. W programie znalazły się gawędy o świecie nordyckim i jego wierzeniach obecnych nadal w życiu Islandczyków, wykład z historii powstania Islandii, nawiązania literackie i filmowe, elementy socjologiczne z życia kraju i znaczenie Reykjaviku. Główną rolę grały atrakcje przyrodnicze i geologiczne Islandii.
Matylda, która w islandzkich szkołach spędziła 1.5 roku uczyła nas krótkich wypowiedzi i słówek, czytała po islandzku swoje własne opowiadanie o wierzeniach z okresu świątecznego i śpiewała piosenkę Roa, która reprezentowała Islandię w Eurowizji. Pani Alicja wesoło tańczyła razem z grupą Vaeb. Odważnych słuchaczy, którzy zgłosili się do konkursu języka islandzkiego nagrodzono egzotycznymi upominkami.
Pokazywane slajdy i filmy zrobiły ogromne wrażenie na słuchaczach. Szczególnie Tęczowe Góry, zorze polarne, koniki na polach lawowych, wodospady, Park Thingvellir, krajobrazy zimowe, rozdarte skaliste fiordy i wszystkie inne były doskonale dobrane. Słuchacze poczuli magnetyzm Islandii, jej olśniewającą urodę i niezwykłość. Tym sposobem zrozumieli zachwyt całego świata. Dominika dobierała rodzinne slajdy do prelekcji, oglądaliśmy też fragmenty występów z Eurowizji, teledysk I`ll show you pokazujący ten niezwykły kraj oczami Justina Biebera oraz trailer filmu Fire Saga, którego akcja rozgrywa się w Islandii.
Pani Alicja z ogromnym zaangażowaniem opowiadała o wszystkim , czuć było prawdziwą pasję i głęboką wiedzę na temat Islandii. Swobodnie przechodziła z historii do literatury, filmu, geografii i ciekawostek o państwie. Nawiązywała świetny kontakt z publicznością.
Panowała radosna atmosfera. Udzielał się entuzjazm prelegentki. Dużą atrakcją spotkania była degustacja różnych islandzkich smakołyków. Rozdawała je mała kelnerka Matylda, a likier Dominika. Spróbowaliśmy się bordowego płynu z lukrecji /19% alkoholu/. Odświeżaliśmy oddech i gardło kilkoma rodzajami cukierków z lukrecji, rybne chipsy i serowa lawa już miały zapaszek, ale niczego nie przebił marynowany rekin. To był hardcore.
![]() |
| Rekina zaczyna Matylda dla zachęty. Nos zatyka. |
Spotkanie było bardzo interesujące, magnetyczne jak Islandia. Najmocniejsze strony to występy językowe ujmującej Matyldy
![]() |
| Maskonury na bluzce i portmonetce. |
i autentyczna pasja prelegentki, która chciała przedstawić nam jak najwięcej wiadomości . Może za dużo było historycznych faktów, a za mało opisów cudów przyrody, które oglądaliśmy w tle. Zabrakło czasu na zadawanie pytań, ale publiczność z trudem się rozstawała. Wszyscy sobie robili zdjęcia i obiecywali kolejne spotkania.
![]() |
| Z moim dawnym uczniem, gwiazdą statystów i drobnych ról w 80 filmach. |
Bardzo polecam prelekcje z panią Alicją Wilson. To moja
cudowna nauczycielka.











Hej super,że jesteś tak pozytywnie nastawiona do ludzi i świata i nie boisz się innych kultur :-) Islandia ma fajną zorzę polarną.
OdpowiedzUsuńJa ze swojej strony mogę powiedzieć, że spotykając inne kultury wymazujemy uprzedzenia jak i uczymy się od nich.
Chociaż ja nacjonalistka i zapalony narodowiec ale nie przeszkadza mi to bo sama byłam uchodźczynią z tego walniętego Wrocławia do Kalisha uciekłam na przykład do tej kobiety ale już nie mam z nią kontaktu bo jej coś tam się odwidziało we mnie.
Kontakt z innymi kulturami jest bardzo rozwojowy. I cieszę się , że mówi to narodowiec ♥️👏 tutaj chyba forma żeńska z trudem funkcjonuje.
UsuńAlicjo, takimi spotkaniami i działaniami trzeba się chwalić, a gdy inni także zamieszczają tak cudne recenzje, to radość tym większa. Wierzę w każde słowo, bo na ile Cię poznałam, to było energetycznie, interesująco i wesoło. Matylda ma talent po Babci!
OdpowiedzUsuńBrawo Wy!
Dla mnie to ogromna przyjemność, co często powtarzam, dzielić się wrażeniami z Islandii. Wnuczkę angażuję, żeby na zawsze pamiętała nasze wspólne piękne chwile.
UsuńPani Alicja, o czym by nie opowiadała, zachwyca, zaraża pasją i sprawia, że chce się doswiadczyć tego samego. A Islandia jest bajecznie piękna, otwarta, przyjazna i można się w niej bardzo zakochać.
OdpowiedzUsuńIslandia to sigma rel i essa jak mówi moja wnuczka 👍👏 nie ma takiego kraju na świecie. ♥️ Ze swoimi niezwykłymi ludźmi językiem i przyrodą.
UsuńBrawo, brawo!
OdpowiedzUsuńŚwietna relacja z pięknej imprezy... no i smutek, że nie spróbowałem rekina :(
Smak to nie jest taki zły, gorzej z zapachem. Wszyscy , którzy spróbowali, dostali ekstra porcję likieru z lukrecji 👍👏
UsuńTo było bardzo inspirujące i ciekawe spotkanie 🙂. Rewelacyjne zdjęcia, bardzo ciekawe wspomnienia, mnóstwo ciekawostek, których nie znajdzie się w przewodnikach, świetna atmosfera i niesamowita Matyldzia. Nie wiadomo kiedy minęły dwie godziny. Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym wydarzeniu. Pomyśl kiedyś o napisaniu książki z Twoimi wspomnieniami Alu, ja z przyjemnością bym przeczytała 😍.
OdpowiedzUsuńKsiążka mi chodzi po głowie na okrągłą rocznicę swoich urodzin. Jakiś sekretarz by mi się przydał, żeby zebrał wszystko, wybrał co najlepsze, zrobił korektę i wysłał do kilku wydawnictw.
OdpowiedzUsuńŚwietna prezentacja o Islandii,! To była fascynująca podróż przez krainę lodu i ognia , pełna niezwykłych krajobrazów ciekawostek i inspirujących historii. doświadczenie energia i pasja naszej podróżniczki sprawiły że Islandia stała się nam wszystkim bliższa,! D.
OdpowiedzUsuńOooo, to musiało być ekscytujące wydarzenie. Islandia dla mnie jest bardziej egzotyczna niż czarna Afryka:)) Przybliżenie realiów tego kraju musi być interesujące.
OdpowiedzUsuńZalecam kontynuację prezentacji.
już na sam poczęstunek warto było zajrzeć, a co dopiero mówić o reszcie programu...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
A kto jest autorem wpisu? Bo nie mogę znaleźć:)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że tak daleko ode mnie, bo wpadłabym. I się zobaczyć i coś spróbować.
Napisała na szybko koleżanka obecna na spotkaniu♥️ z przesyłką na moje zatwierdzenie, a ja na to jak na lato👏Nie miałam już kiedy wysłać na pocztę ODS Malwa, ale wkleiłem z bloga na FB.Gdy wrócę z wycieczki, to wyślę im sam tekst, bo mam na szkolnej poczcie. Prasy nie było🤣
OdpowiedzUsuńNajbardziej smakował ten likier jednak. A odoru z rekina nie dało się wywietrzyć. Dobrze, że częstowaliśmy na koniec.
Myślę o zaproszeniu do nas blogerki Utule Thule, młodej dotorantki z waszego Uniwersytetu na profesjonalne spotkanie do naszego miejskiego centrum kultury.
Ale fajnie! Zazdroszczę wszystkim tym którzy mogli posłuchać jak opowiadacie o Islandii bo jestem pewna, że zorganizowałyście fantastyczne spotkanie. To przemiłe, że postarałyście się również o poczęstunek islandzkimi smakołykami. Rekina bym nie tknęła ale likierku nie odmówię 🙂. Jestem pewna, że swoimi opowieściami rozbudziłyście we wszystkich chęć odwiedzenia Islandii i apetyt na niezapomnianą przygodę. Buziaki i uściski, życzę Ci wspaniałego pobytu w Trójmieście i spotkania z Gosią.
OdpowiedzUsuńIslandia została w moim sercu i z pewnością jeszcze gdzieś będę o niej opowiadała. Cukierki lukrecjowe zachowuję. Likier powoli wypijam, ale muszę go gdzieś schować, żeby mieć na przyszły poczęstunek.
OdpowiedzUsuńSpotkanie w Gdańsku się udało, o czym właśnie napisałam.
Pozdrowienia jak zajrzysz ♥️