Moja lista blogów

niedziela, 2 listopada 2025

Nowe zabawy na blogu.

 Czytaliście kiedyś poezję Stanisława Grochowiaka, bo ja przypadkiem sięgnęłam po jego Haiku-images, wydane w 1978 roku. On zmarł w wieku 42 lat w 1976. Reprezentował  min. nurt turpistyczny. Pisał:

Umarli mają wysokie czoła i spokój wiedzy

Potem dzieje się coś okropnego

Osy uwiły sobie gniazdko w ciałach moich dziadków

Święto 1 Listopada  najbardziej lubiłam, gdy byłam młoda. Na studiach przyjeżdżało się do domu i to była atrakcja, spotkać się ze znajomymi i pić wódkę jak Maciek Chełmicki. Lubiłam też dawniej, bardzo dawno temu jeździć z Rodzicami do Sandomierza na groby dziadków, gdzie spotykaliśmy się z Rodziną. Było wesoło. Szczególnie, gdy się wracało zatłoczonym autobusem lub pociągiem.

O groby dbam najczęściej w wakacje. Kupuję kwiaty, bo Rodzice lubili. Jeżdżę do Sandomierza i Rzeszowa zadbać o inne groby. Nie lubię chodzić na cmentarz. Zapalamy świeczki pamięci.

 A teraz chodzę do parku i bawię się z wnuczętami. W sobotę było prawie pusto, ale w niedzielę już park wypełnił się radością.  Rozmyślam co by tu jeszcze w sferze naszego życia. Pogoda nam dopisała👍👏 Brawo natura.


Założyłam jeszcze jeden blog, gdzie będę pisała różne recenzje. Takie ćwiczenie pamięci przy okazji. blog

Zapraszam.

Pomyślałam też, żeby wrócić do podróży z Gospodarzem czy bez, których ostatnio nie opisałam i te znajdą się w blogu kimikoblog.blogspot.com. pt. The Wilsons in the midi blog Koleżanka pomogła mi go znaleźć, bo nie używałam od 10 lat. 😀 Siedzę w projektowaniu i próbuję coś wypracować.

16 komentarzy:

  1. Twój blog jest aktywny i wyświetla się. Jest pod adresem:
    https://kimikoblog.blogspot.com/
    Jesteś dzielna w blogosferze :-) Piękne posty moja Dzielna Japonko :-)
    Pozdrawiam
    Hotaru z Nadodrza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nie ma to jak wracać do swoich pasji. Tak radzą wszystkim emerytom 🤣 człowiek przynajmniej się na tym zna, bo zgłębił kiedyś tajniki.

      Usuń
  2. Alu, pomysłów i zapału Ci nie brakuje, kibicuję bardzo i na pewno zajrzę na blog z recenzjami. Już sprawdzam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mam zamiar pisać krótko i na temat, jeśli chodzi o recenzje.
      Byłam kiedyś specjalistką i pisałam recenzje na zamówienie jako pracę domowe czy zaliczenia 🤣
      A to doskonałe ćwiczenie pamięci.

      Usuń
  3. Ale napływ energii - gratuluję - będę zaglądał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam. A ja zajrzę do twoich książek, bo ostatnio zaniedbałam się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wrażenie, że entuzjazm wyjazdów do rodzinnych grobów trochę osłabł. Przy grobach widzę raczej pojedyncze osoby, brak dawniejszych grup rodzinnych. Może wynika to z tego, że obecnie wiele rodzin jest rozproszonych po świecie a może tradycja umiera.
    Też zapalam świeczki pamięci w domu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może mniej ludzi w tym samym czasie, ale więcej samochodów, bo każdy musi przyjechać o czasie, który jemu pasuje. Moja córka mieszka niedaleko cmentarza, i musi przejeżdżać tą główną ulicą. Wszyscy wiemy jak to wygląda. My mamy ogromne parkingi wokół cmentarzy, ale tego dnia dzieją się tu straszne sceny. Na szczęście do mojej córki można dojechać z drugiej strony miasta i omija się cały ten cyrk. Samochód zostawiamy pod jej domem i na cmentarz mamy 300 m. Spacerują tam wieczorkiem. W tym roku powiedziałam, że ja nie jeżdżę w te dwa dni. Byłam w piątek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaka zajefajna laska na ostatnim zdjęciu. 👍. 1 listopada moja siostra uwielbia. Na cmentarzu u teściów byłam dzień przed 1 listopada. Unikam tłumów. Zajechałam do nich 3 listopada, a że świeczka jeszcze się dopalała to powiedziałam im :" cześć...trzymajcie się" i wróciłam do własnej schedy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładną pogodę mieliśmy wtedy, to i nastrój był przyjemniejszy do robienia zdjęć. Nawet na cmentarzu robiliśmy wieczorem🤣

      Usuń
  8. Z blogami...chciałam tak jak Ty. Jakoś tematycznie je prowadzić i mi nie wyszło. Upycham wszystko do jednego.
    Stanisław Grochowiak...coś jeszcze z liceum pamiętam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój brat zdążył jeszcze poznać Grochowiaka osobiście. Był modny w tamtych czasach, bo trochę negował rzeczywistość.
      Ja teraz tak pomyślałam, bo dużo mojej wiedzy umyka, a recenzje ćwiczą pamięć. Ponadto trzeba zapisywać wrażenia na bieżąco cały czas, a to też jest dobre dla pamięci.
      A z Kimem to będą wspominki.

      Usuń
  9. Jako małą dziewczynka lubiłam chodzić na cmentarz, ale zazdrościłam innym, że mają swoje groby, a my chodziliśmy na obce, zaniedbane, opuszczone, na których stawiało się świeczki. Kiedy były to malutkie świeczki, jak do tortu, wyjątkowo większe, które wsadzało się w ziemię. Więcej było nagrobków nie murowanych niż dzisiaj. Znicze przeważnie takie talerzowe były rzadsze. Nie mieliśmy grobów, bo rodzice przyjechali do Gdańska zostawiając swe rodzime strony, mama Ustkę, a tata Poznań. Zawsze będąc u babć chętnie chodziłam na groby dziadków czy dalszych ciotek. Teraz też lubię odwiedzać cmentarze, bo są oazą spokoju, miejscem zadumy, refleksji, ale w każdy dzień roku poza 1 listopada, kiedy są takim miejscem pokazania się, te rozmowy, palenie papierosów, odbieranie komórek, krzyki dzieciaków, odgłosy procesji- to wszystko mnie irytowało na tyle, że od dobrych paru lat pierwszego listopada nie chodzę na cmentarz, natomiast bywam na nim chyba o wiele częściej niż przeciętny Kowalski.
    Co do bloga prowadzę jednego, bo wiem, że sama nie lubię szukać innych blogów, jak się przyzwyczaję do jednego i jeden zapamiętam to bardzo rzadko zaglądam na inne blogi danej osoby (potem mi się one mieszają i mylą). Sama prowadzę interdyscyplinarnego - taki groch z kapustą. Trzymam kciuki za powodzenie w twoich planach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja czuję podobnie jeżeli chodzi o odwiedzanie cmentarzy. Teraz to już nie rewia zimowej mody jak się kiedyś mówiło, tylko ozdoby grobowców. Mój Kim to się nie może nadziwić temu cyrkowi.
    Islandzkie cmentarze były zawsze koło kościoła, jak nasze kiedyś. Tak niewiele nagrobków tam widziałam, bo i ludzi mało. A jak zmarli w zimie to różnie bywało z pochówkami w dawnych czasach.
    Z tymi blogami to masz rację. Miałam kiedyś dwie- trzy koleżanki które prowadziły równolegle kilka blogów, też zapominałam o nich, chyba że mi przesłały linki. Sama chcę się mobilizować do pisania, żeby przypominać sobie różne czasy minione i obecne, a przede wszystkim te recenzje, które mają służyć w ćwiczeniu umysłu 🤣

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zawsze lubiłam 1 listopada i nadal lubię chociaż w Niemczech się go jakoś specjalnie nie obchodzi. Ale my co roku kupujemy znicze, idziemy na cmentarz i zapalamy je na zaniedbanych i zapomnianych grobach. Czasem znajdujemy polskie imiona i nazwiska i zapalamy światełko rodakom. Polskie Wszystkich Świętych jest bardzo klimatyczne, ja lubię iść na cmentarz już po zmroku, wokół miliony płomieni i zapach, którego nie można porównać z żadnym innym.
    Cieszę się, że blogowo się rozwijasz, już od dawna wiem, że jeśli chodzi o fajne pomysły to jesteś studnią bez dna 😃. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdy byłam młodsza, tak się człowiek czuje do śmierci rodziców, to chodzenie na groby było nawet miłe. Potem to się zmienia. Ale za granicą też lubię chodzić na cmentarze. Na chwilę refleksji.

    OdpowiedzUsuń