Tutaj

Tutaj
Tu, gdzie przed 20 laty zaczęła się moja przygoda z UK.

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Filozofowanie w Pepieux


      Dzisiaj rano, wlasciwie bylo juz poludnie, jak wstalismy, uslyszalam, ze wszyscy byli zaszokowani moim zachowaniem na spotkaniu z naszymi sasiadami Anglikami. Przypomniala mi sie scena z filmu "Pozegnania". jak lokaj hrabiego Pawla powiedzial o zonie jego kuzyna Lidce, bylej fordanserce "hrabina pokazala swoja klase". A co takiego sie stalo? Na deser gospodyni podala bardzo dobre ciasto, takie nasaczone alkoholem. Chcialam jej zrobic przyjemnosc i powiedzialam cos o wylizywaniu talerza, ze niby mamy takie powiedzenie po polsku, jak nam cos smakuje. Slowo "licking" skojarzylam z pewnymi milymi czynnosciami seksualnymi, dodalam tez " sucking" i wydawalo mi sie, ze jestem taka zabawna. Pamietam, ze wysnulam taka swoja teorie, ze gdy mowie w obcym jezyku, to jakbym uczestniczyla w filmie i mowienie pewnych slow bardzo latwo mi przychodzi, bo to nie jest dla mnie realny swiat, tylko takie udawanie . To byla pora deseru i wszyscy byli po wielu lampkach wina. Nie widzialam nic zdroznego w takim rozluznionym zachowaniu, zwlaszcza, ze potem wrocilismy do powazniejszych tematow, jak np historia II wojny swiatowej. I wiem, ze w towarzystwie nie bylo intelektualistow, a nawet gdyby, to czy nie wolno miec takich skojarzen?
 Rosemary i Stan przygotowali wspaniale przyjecie, takie bardziej po angielsku, chociaż akcent francuski był obecny w postaci wina i serow.  Była tez Lynn i Cliff. On szalenie zabawny, a ona taka mila i dużo pytala o Polske. Gospodarze tez wspaniali, Rosemary to emerytowana nauczycielka, dobrze mi się z nia rozmawia. Mialam porownanie z moimi znajomymi Francuzami, z tamtymi dluzej sie znamy i dyskusje sa bardziej emocjonujace, nawet o seksie. Uwielbiam takie socjologiczne obserwacje.
Z francuskimi kolezankami Jaqueline and Muriel.
     Moje polskie, niektore koleżanki, jeśli maja taka możliwość spią w osobnych pokojach  ze swoimi mężami  i obcość  seksualna dawno zagoscila w ich domach. Łączą ich dzieci, a teraz już wnuki. Nie będę miała takiej łącznosci z moim mężem. On nawet bardzo lubi moje corki, a swoich dzieci nie ma, może kto wie, połączą nas kiedyś wnuki. 
Co jeszcze chcialam  napisać? Głównym bonusem mojego nowego statusu jest to, ze  nie muszę mysleć o mojej  emeryturze, chociaż ta sytuacja finansowa krajów zachodnich, to jakby totalny collapse. To Polska paradoksalnie ma mocną pozycję. Bo USA to teraz jak Imperium Rzymskie co najmniej, sybaryci  piexxxni , hedonizm ich zgubil. To ich bogactwo i marnotrawstwo wolalo o pomstę do nieba. Czulam wyrzuty sumienia , gdy robiłam zakupy w amerykańskim supermarkecie, to było jak na dworze Marii Antoniny, nawet niewspółmiernie  wystawniej, zaryzykowałbym to stwierdzenie.  A Rewolucja Francuska w postaci buntu głodnych jest bardzo możliwym zagrozeniem dla cywilizowanego swiata.
Tutaj mam za dużo wolnego czasu i takie filozofowanie i mnie  tez może zgubic, zwłaszcza po wypiciu paru kieliszkow wina. Dobrze , ze się nie skusiłam na whisky na "dobicie". Bo moze zaczęłabym tanczyc? Przechodzila mi ta mysl po glowie.
Z Francuzami zawsze kończymy na whisky.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz