Czując nagłą ogromną tęsknotę za Islandią, 5 lipca napisałam do polskiej szkoły w Reykjaviku coś w rodzaju listu motywacyjnego z pytaniem czy nie potrzebują nauczycieli języka polskiego, historii lub zagadnień kulturowych. O szkole słyszałam od córki koleżanki. Najpierw przyszła automatyczna odpowiedź, że szkoła na wakacjach i odezwą się w sierpniu.
3
sierpnia pojawiły się konkretniejsze
wieści. Taki oto list.
Szanowna
pani Alicjo,
Serdecznie
dziękujemy za zainteresowanie naszą placówką oraz za piękny i inspirujący list.
Cieszymy się, że Islandia oraz nasza szkoła wywarły na Pani pozytywne wrażenie.
Na
chwilę obecną nie prowadzimy rekrutacji na stałe stanowisko nauczyciela języka
polskiego, historii ani wiedzy o Polsce, jednak z dużym zainteresowaniem
przyjęliśmy Pani kandydaturę. Czy byłaby Pani ewentualnie zainteresowana pracą
na zastępstwa?
Wrócimy
do kontaktu wkrótce, gdy będziemy znać aktualne potrzeby kadrowe.
Jeśli
będzie Pani nadal zainteresowana, będziemy potrzebować następujących
dokumentów:
– zaświadczenia o niekaralności z Polski,
– dyplomu ukończenia studiów,
– wypełnionego formularza nauczyciela,
– podpisanego zaświadczenia o poufności (oba formularze przekażemy do
wypełnienia).
Z
wyrazami szacunku,
Dominika Krzysztofsdóttir
Na
ten list nie odpowiadałam. Miałam gości i skoro napisali, że tylko zastępstwa,
to się uspokoiłam, bo mój impuls
spoważniał i wiedziałam, że szukanie ładnego pokoju do wynajęcia, to może być
niezła przeprawa.
Następny
list pojawił się 9 sierpnia, O.28 i ten był już bardzo konkretny.
Dzień
dobry Pani Alicjo,
Zapraszamy
na rozmowę kwalifikacyjną 13 sierpnia o godzinie 18:00. Mamy szerszą ofertę. Miejscem spotkania będzie Gerduberg
3, 111 Reykjavik.
Do
zobaczenia,
Dominika K.
Odpisałam
tego samego dnia rano, że jestem teraz w Polsce z „islandzką” wnuczką. Mogę
rozmawiać używając komunikatorów, Messenger, Whatsapp lub Signal. Wspomniałam,
że córka prawdopodobnie wraca do kraju w październiku i mogę być zdana tylko na
siebie wtedy.
Jeszcze
9 sierpnia wieczorem Dominika napisała:
Pani
Alicjo,
Jak
dobrze zrozumiałam, mieszka Pani na Islandii i jest obecnie na wakacjach. Kiedy
w takim razie możemy umówić się na spotkanie po Pani powrocie?:)
Chyba, że plany związane z córką się zmieniły i wraca Pani do Polski?
Z
pozdrowieniami,
Dominika
K.
Wówczas, następnego dnia 10 sierpnia w
niedzielę szybko napisałam już dokładniejsze prywatne informacje na mój temat, o tym, że myślałam o kontynuacji mojej przygody w Islandii. Podczas kilku
pobytów u córki poznałam realia kraju i dwóch szkól, gdzie chodziła wnuczka.
Myślałam, że ze względu na swoje
wykształcenie, rozległą wiedzę w różnych
dziedzinach dotyczącej polskiej kultury, mogłabym być doskonałym nauczycielem w
polskich szkołach. Wspomniałam, ze mam
polską emeryturę, która wystarczyłaby mi na wynajęcie ładnego pokoju w
Reykjaviku😀 i dojazdy, a weekendowe
pieniądze przeznaczałabym na życie. Potwierdziłam, że córka wraca do kraju.
Odpowiedź przyszła 12 sierpnia:
Pani Alicjo,
Dziękujemy jeszcze raz za zainteresowanie się naszą placówką jako
potencjalnym miejscem weekendowej pracy. Obawiam się jednak, że wynagrodzenie
jedynie z tego miejsca pracy nie będzie wystarczającym, żeby utrzymać się na
Islandii wynajmując nawet pokój ze swoich funduszy. Tym bardziej, że na razie
możemy zaproponować jedynie zastępstwa, czyli
raz w tygodniu zostałaby Pani poproszona na 5h lekcyjnych.
Sugerowałabym poszukać jeszcze w innych miejscach, np. w islandzkich
szkołach, które organizują lekcje języka polskiego dla swoich uczniów. Ale tam są poważniejsze
procedury przyjmowania do pracy. Mam
Pani w sobie duży potencjał.
Z pozdrowieniami,
Dominika
Córka mówi, że nie ma szans na
utrzymanie się za tak niewiele godzin pracy, a znając mnie wie, że nie
chciałoby mi się jeździć gdzieś dalej do podstolicznych miejscowości.
Doznałam ulgi, prawdę powiedziawszy, bo wtedy na początku lipca poczułam taki impuls, nieopisaną tęsknotę za tym krajem. Miałam fantazję, która była do spełnienia w ubiegłym roku, ale wtedy nie przeżyłam jeszcze takiego nagłego uczucia do tego kraju. Dopiero po kolejnych pobytach.
A jeżdżąc tam, za nic nie odpowiadałam. Samemu żyje się zupełnie inaczej. To nie jest kraj Unii i pierwsza sprawa to internet, który natychmiast trzeba sobie założyć, żeby funkcjonować. Jest to kraj zupełnie skomputeryzowany, bez sprawnego laptopa i swobodnego poruszania się w necie ani rusz.
Zostanę w kraju i będę uczyła języka polskiego Azjatów, chcących osiedlić się w Polsce. Nasza językowa szkółka świętuje 30 lat działalności.👍👌


moim zdaniem potraktowali Cię poważnie, więc ja bym im coś odpisał, być może nawet wybrał się na to spotkanie, nawet gdy nie interesują zastępstwa... w końcu pogadać można i z takiego pogadania coś nagle ciekawego może wyniknąć...
OdpowiedzUsuń...
z innej beczki: lubię czytać postapo i kiedyś mi się trafiła 'Wyspa" /by Sigríður Hagalín Björnsdóttir/, to się dzieje w Islandii, która nagle traci kontakt z resztą świata, tak, jakby ta reszta świata zniknęła, niezły odjazd...
p.jzns :)
Czasami zapala się w nas iskra, a życie przynosi bardziej prozaiczne rozwiązania.
OdpowiedzUsuńNajlepsze życzenia dla Ciebie i twojej szkółki, wielu lat sukcesów!
Dziękuję. Szkoła to moja trzecia córka 🤣 kręci się, bo z dobrą ekipą od zawsze. Jesteśmy najdłużej działającą szkołę językową w naszym mieście i prawie w tym samym miejscu. Przez dwa lata wynajmowaliśmy sale w kilku domach kultury, a od 1997 mamy własny lokal.
UsuńCzytałam Wyspę dwa lata temu przed pierwszym wyjazdem. Przerażająca apokalipsa, bałam się czytać do końca. Wspominałam wcześniej, że zakochałam się w staroświeckim laureacie Nagrody Nobla o nazwisku Halldor Laxness i przeczytałam wszystkie dostępne jego książki. Aż obraziłam się na współczesną Danię, że tak straszliwie traktowała Islandczyków przed wiekami.
OdpowiedzUsuńDziękuję za wsparcie w sprawie tego pomysłu na pracę. Na pewno pojechałabym do Reykjaviku, gdyby córka nie zrezygnowała tam z pracy. Jestem przekonana, że dostałabym pracę w innych szkołach, ale mierz siły na zamiary, czy zamiar wg sił, to rzeczywistość w wieku senioralnym, do którego tak bardzo nie lubię się przyznawać odzywa się jak jakiś Zły. A tam jest taka pociągająca prawdziwa równość i nikt nie wypomina ci wieku i wszyscy są na Może napiszę jeszcze do szkoły przy Ambasadzie, tam pracuje, moja ulubiona blogerka Utule Thule, która jest bardzo profesjonalnie zakochana w Islandii.Ona pracuje w Ambasadzie, nie szkole. Zaraz posprawdzam. Tymczasem pozdrawiam z moich okolic, gdzie jeszcze nie ma upału.
Ode mnie też gratulacje i moc dobrych życzeń z okazji rocznicy powstania Szkoły.
OdpowiedzUsuńCo do pracy, to tylko Ty wiesz, co dla Ciebie dobre. Wierzę, że mądrze rozważysz wszystkie za i przeciw, a los Ci pomoże :)
Dziękuję za jedno i drugie. Postaram się nie zawieść siebie w tych kwestiach 👍 praca mnie odmładza i daje dużo energii.
UsuńJa Cię podziwiam za odwagę i sam pomysł, nawet, jeśli nie zostanie zrealizowany z przyczyn od Ciebie niezależnych. Trudno decydować się na wyjazd, jeśli proponowane środki nie wystarczyłyby na choćby podstawową egzystencję. Może jeszcze przyjdzie taki czas, kiedy uda się to zrealizować. Wierzę w Ciebie. Bo nadal cię gna i szukasz swojego miejsca.
OdpowiedzUsuńTak, nie do końca jestem zadowolona ze swoich różnych wyborów. Gnałam po świecie, a właściwie wszystko co dobre, spotkało mnie w moim prowincjonalnym mieście 🤣
UsuńLata temu miałam podobny pomysł. Mnie fascynowala Syberia i los potomków Polaków.
OdpowiedzUsuńNiestety, wyjazd z dzieckiem nie wchodził w rachubę, a rozstania bym nie przeżyła.
Myślę, że w wieku senioralnym praca, którą wykonujemy jest dobrym pomysłem.
Ja miałam podobny pomysł i nawet dostałam propozycję pracy.... W Kazachstanie. Były wczesne lata 90., rozpadał się związek radziecki, a ja zmieniałam kwalifikacje z języka polskiego na język angielski. Znowu studiowałam, chociaż zaocznie, ale było bardzo fajnie. Można się było wyrwać z domu od małych dzieci 🤣 pisałam do jakiejś instytucji przy ministerstwie spraw zagranicznych czy coś takiego, nie pamiętam, że chciałabym podjąć pracę jako nauczyciel języka polskiego w szkołach przy ambasadzie. Chwaliłam się, że znam kilka języków, oczywiście interesowały mnie jakieś kraje zachodnie. I wtedy przyszedł list że praca jest w Kazachstanie tylko. Nawet się dziwiłam, bo w tamtych czasach były zmiany ambasadorów i pewnie całego personelu. tak szybko wszędzie zorganizowano nowych nauczycieli. Poznałam tylko jedną nauczycielkę która pracowała za granicą w szkole przy ambasadach, ona w Grecji.
OdpowiedzUsuńPotem szukałam podobnej pracy we Francji, już w czasach unijnych. Wszędzie było daleko do najbliższej polskiej szkoły. To nie były typowe saksy, gdzie się zarabia. Chodziło tylko o przygodę.
Jestem też przekonana, że robimy dobrą robotę.
"...Krzysztofsdóttir" - podobają mi się te islandzkie nazwiska :)
OdpowiedzUsuńA tęsknota za Islandią - może Cię zainteresuje maraton narciarski - https://www.worldloppet.com/wl-race/fossavatnsgangan/
Kwiecień 2026 - zdążysz się przygotować.
Nawet od polskich imion tworzą nazwiska, to ciekawe. Może wtedy, gdy osoba urodzi się w Islandii. P Bo moją córkę nikt nie nazywał Piotrdottir.
UsuńBo do imienia córki dodają dottir, a syna son🤣🤣 dlatego tam w książkach telefonicznych, czy innych zbiorach nazwisk podawane są też adresy, datę urodzenia oraz zawody. Bo dużo nazwisk się powtarza.
Nie próbowałam jeździć tam na nartach, na łyżwach to tak bo zawsze łatwiej. Chociaż niby zimno na Islandii, a pogoda w grudniu, gdy byłam, wcale nie trafiła się taka śnieżna. I lepiej bo łatwiej było jeździć samochodem. Córka próbowała na nartach bo ona bardzo lubi.
Nazwiska pochodne od imienia ojca, w dawnych czasach było to stosowane również w innych krajach skandynawskich.
UsuńZ dawnych lat pamiętam książkę - Karen, córka Monsa - o żonie szalonego króla Szwecji Eryka XIV. Jej oryginalne nazwisko to Karen Monsdottir.
W Danii też wszyscy mają przyrostek -son. Kobiece nazwiska są inne.
UsuńW Islandii kobieta nie zmienia nazwiska po wyjściu za mąż, bo musiałaby mieć męskie zakończenie 🤣
Aż mi narobiłaś chęci! Islandia to mija wymarzona destynacja. Gratulacje i dalszej pomyślności Twojej szkole! Pozdrawiam serdecznie i niezmiennie zapraszam do mnie 🙂
OdpowiedzUsuńIslandia to jeden z naj niezwyklejszych krajów świata, ze względu na swoją budowę geologiczną oraz odległość od innych krajów.
OdpowiedzUsuńWychodzi na to, że trochę się rozpędziłam z tą ekscytacją. Oczywiście to, że nie przyjęłaś oferty pracy, która nie jest satysfakcjonująca pod względem finansowym, rozumiem. Tak czy siak pomysł miałaś świetny, jestem wielką fanką Twojego podejścia do życia. Do mojego debiutu na islandzkiej ziemi zostało, jupi jupi jupi, 10 dni!
OdpowiedzUsuńMoja córka dzisiaj przyjechała do Akureyri na połnocy. Poczułam zazdrość🇮🇸👍, pojedzie też do Husavik, gdzie wieloryby i gdzie toczyła się akcja tej komedii o startowaniu Islandii w Eurowizji Fire Saga. Nie wiem czy oglądałaś?
OdpowiedzUsuńOna chciała mnie tam zabrać, ale ja byłam przeciwna ciąganiu dziecka taki kawał drogi. Teraz, gdy dziecko ze mną, pojechała z chłopakiem🤣zawsze przyjemniej niż z matką 🤣
Z przyjemnością będę czytała twoje relacje z Islandii i zdjęcia oglądała. 👏👍