Moja lista blogów

czwartek, 14 sierpnia 2025

I co z tą pracą?

    Czując nagłą ogromną tęsknotę za Islandią,  5 lipca napisałam do polskiej szkoły w Reykjaviku coś w rodzaju listu motywacyjnego z pytaniem czy nie potrzebują nauczycieli języka polskiego, historii  lub zagadnień kulturowych. O szkole słyszałam od córki koleżanki.  Najpierw przyszła automatyczna odpowiedź, że szkoła na wakacjach i odezwą się w sierpniu.


3 sierpnia  pojawiły się konkretniejsze wieści. Taki oto list.

Szanowna pani Alicjo,

Serdecznie dziękujemy za zainteresowanie naszą placówką oraz za piękny i inspirujący list. Cieszymy się, że Islandia oraz nasza szkoła wywarły na Pani pozytywne wrażenie.

Na chwilę obecną nie prowadzimy rekrutacji na stałe stanowisko nauczyciela języka polskiego, historii ani wiedzy o Polsce, jednak z dużym zainteresowaniem przyjęliśmy Pani kandydaturę. Czy byłaby Pani ewentualnie zainteresowana pracą na zastępstwa?

Wrócimy do kontaktu wkrótce, gdy będziemy znać aktualne potrzeby kadrowe.

Jeśli będzie Pani nadal zainteresowana, będziemy potrzebować następujących dokumentów:
– zaświadczenia o niekaralności z Polski,
– dyplomu ukończenia studiów,
– wypełnionego formularza nauczyciela,
– podpisanego zaświadczenia o poufności (oba formularze przekażemy do wypełnienia).

Z wyrazami szacunku,
Dominika Krzysztofsdóttir

Na ten list nie odpowiadałam. Miałam gości i skoro napisali, że tylko zastępstwa, to się uspokoiłam, bo mój  impuls spoważniał i wiedziałam, że szukanie ładnego pokoju do wynajęcia, to może być niezła przeprawa.

Następny list pojawił się 9 sierpnia, O.28 i ten był już bardzo konkretny.

Dzień dobry Pani Alicjo,

Zapraszamy na rozmowę kwalifikacyjną 13 sierpnia o godzinie 18:00. Mamy szerszą ofertę.  Miejscem spotkania będzie Gerduberg 3, 111 Reykjavik

Do zobaczenia,
Dominika K.

Odpisałam tego samego dnia rano, że jestem teraz w Polsce z „islandzką” wnuczką. Mogę rozmawiać używając komunikatorów, Messenger, Whatsapp lub Signal. Wspomniałam, że córka prawdopodobnie wraca do kraju w październiku i mogę być zdana tylko na siebie wtedy.

Jeszcze 9 sierpnia wieczorem Dominika napisała:

Pani Alicjo,

Jak dobrze zrozumiałam, mieszka Pani na Islandii i jest obecnie na wakacjach. Kiedy w takim razie możemy umówić się na spotkanie po Pani powrocie?:)
Chyba, że plany związane z córką się zmieniły i wraca Pani do Polski?

Z pozdrowieniami,

Dominika K.

Wówczas, następnego dnia 10 sierpnia w niedzielę szybko napisałam już dokładniejsze prywatne  informacje na mój temat, o tym, że myślałam o kontynuacji  mojej przygody w Islandii. Podczas kilku pobytów u córki poznałam realia kraju i dwóch szkól, gdzie chodziła wnuczka. Myślałam,  że ze względu na  swoje wykształcenie,  rozległą wiedzę w różnych dziedzinach dotyczącej polskiej kultury, mogłabym być doskonałym nauczycielem w polskich szkołach. Wspomniałam,  ze mam polską emeryturę, która wystarczyłaby mi na wynajęcie ładnego pokoju w Reykjaviku😀 i dojazdy,  a weekendowe pieniądze przeznaczałabym na życie. Potwierdziłam, że córka wraca do kraju.

Odpowiedź przyszła 12 sierpnia:

Pani Alicjo,

Dziękujemy jeszcze raz za zainteresowanie się naszą placówką jako potencjalnym miejscem weekendowej pracy. Obawiam się jednak, że wynagrodzenie jedynie z tego miejsca pracy nie będzie wystarczającym, żeby utrzymać się na Islandii wynajmując nawet pokój ze swoich funduszy. Tym bardziej, że na razie możemy zaproponować jedynie zastępstwa, czyli  raz w tygodniu zostałaby Pani poproszona na 5h lekcyjnych.

Sugerowałabym poszukać jeszcze w innych miejscach, np. w islandzkich szkołach, które organizują lekcje języka polskiego dla  swoich uczniów. Ale tam są poważniejsze procedury przyjmowania do pracy.  Mam Pani w sobie duży potencjał.

Z pozdrowieniami,

Dominika

 Córka mówi, że nie ma szans na utrzymanie się za tak niewiele godzin pracy, a znając mnie wie, że nie chciałoby mi się jeździć gdzieś dalej do podstolicznych miejscowości.

Doznałam ulgi, prawdę powiedziawszy, bo wtedy na początku lipca poczułam taki impuls, nieopisaną tęsknotę za tym krajem. Miałam  fantazję, która była do spełnienia w ubiegłym roku, ale wtedy nie przeżyłam jeszcze takiego nagłego uczucia do tego kraju. Dopiero po kolejnych pobytach.


A jeżdżąc tam, za nic nie odpowiadałam. Samemu żyje się zupełnie inaczej. To nie jest kraj Unii i pierwsza sprawa to internet, który natychmiast trzeba sobie założyć, żeby funkcjonować. Jest to kraj zupełnie skomputeryzowany, bez sprawnego laptopa i swobodnego poruszania się w necie ani rusz.

Zostanę w kraju i będę uczyła   języka polskiego Azjatów, chcących osiedlić się w Polsce. Nasza językowa szkółka świętuje 30 lat działalności.👍👌

 

 

 

18 komentarzy:

  1. moim zdaniem potraktowali Cię poważnie, więc ja bym im coś odpisał, być może nawet wybrał się na to spotkanie, nawet gdy nie interesują zastępstwa... w końcu pogadać można i z takiego pogadania coś nagle ciekawego może wyniknąć...
    ...
    z innej beczki: lubię czytać postapo i kiedyś mi się trafiła 'Wyspa" /by Sigríður Hagalín Björnsdóttir/, to się dzieje w Islandii, która nagle traci kontakt z resztą świata, tak, jakby ta reszta świata zniknęła, niezły odjazd...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami zapala się w nas iskra, a życie przynosi bardziej prozaiczne rozwiązania.
    Najlepsze życzenia dla Ciebie i twojej szkółki, wielu lat sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Szkoła to moja trzecia córka 🤣 kręci się, bo z dobrą ekipą od zawsze. Jesteśmy najdłużej działającą szkołę językową w naszym mieście i prawie w tym samym miejscu. Przez dwa lata wynajmowaliśmy sale w kilku domach kultury, a od 1997 mamy własny lokal.

      Usuń
  3. Czytałam Wyspę dwa lata temu przed pierwszym wyjazdem. Przerażająca apokalipsa, bałam się czytać do końca. Wspominałam wcześniej, że zakochałam się w staroświeckim laureacie Nagrody Nobla o nazwisku Halldor Laxness i przeczytałam wszystkie dostępne jego książki. Aż obraziłam się na współczesną Danię, że tak straszliwie traktowała Islandczyków przed wiekami.
    Dziękuję za wsparcie w sprawie tego pomysłu na pracę. Na pewno pojechałabym do Reykjaviku, gdyby córka nie zrezygnowała tam z pracy. Jestem przekonana, że dostałabym pracę w innych szkołach, ale mierz siły na zamiary, czy zamiar wg sił, to rzeczywistość w wieku senioralnym, do którego tak bardzo nie lubię się przyznawać odzywa się jak jakiś Zły. A tam jest taka pociągająca prawdziwa równość i nikt nie wypomina ci wieku i wszyscy są na Może napiszę jeszcze do szkoły przy Ambasadzie, tam pracuje, moja ulubiona blogerka Utule Thule, która jest bardzo profesjonalnie zakochana w Islandii.Ona pracuje w Ambasadzie, nie szkole. Zaraz posprawdzam. Tymczasem pozdrawiam z moich okolic, gdzie jeszcze nie ma upału.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ode mnie też gratulacje i moc dobrych życzeń z okazji rocznicy powstania Szkoły.

    Co do pracy, to tylko Ty wiesz, co dla Ciebie dobre. Wierzę, że mądrze rozważysz wszystkie za i przeciw, a los Ci pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za jedno i drugie. Postaram się nie zawieść siebie w tych kwestiach 👍 praca mnie odmładza i daje dużo energii.

      Usuń
  5. Ja Cię podziwiam za odwagę i sam pomysł, nawet, jeśli nie zostanie zrealizowany z przyczyn od Ciebie niezależnych. Trudno decydować się na wyjazd, jeśli proponowane środki nie wystarczyłyby na choćby podstawową egzystencję. Może jeszcze przyjdzie taki czas, kiedy uda się to zrealizować. Wierzę w Ciebie. Bo nadal cię gna i szukasz swojego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie do końca jestem zadowolona ze swoich różnych wyborów. Gnałam po świecie, a właściwie wszystko co dobre, spotkało mnie w moim prowincjonalnym mieście 🤣

      Usuń
  6. Lata temu miałam podobny pomysł. Mnie fascynowala Syberia i los potomków Polaków.
    Niestety, wyjazd z dzieckiem nie wchodził w rachubę, a rozstania bym nie przeżyła.
    Myślę, że w wieku senioralnym praca, którą wykonujemy jest dobrym pomysłem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja miałam podobny pomysł i nawet dostałam propozycję pracy.... W Kazachstanie. Były wczesne lata 90., rozpadał się związek radziecki, a ja zmieniałam kwalifikacje z języka polskiego na język angielski. Znowu studiowałam, chociaż zaocznie, ale było bardzo fajnie. Można się było wyrwać z domu od małych dzieci 🤣 pisałam do jakiejś instytucji przy ministerstwie spraw zagranicznych czy coś takiego, nie pamiętam, że chciałabym podjąć pracę jako nauczyciel języka polskiego w szkołach przy ambasadzie. Chwaliłam się, że znam kilka języków, oczywiście interesowały mnie jakieś kraje zachodnie. I wtedy przyszedł list że praca jest w Kazachstanie tylko. Nawet się dziwiłam, bo w tamtych czasach były zmiany ambasadorów i pewnie całego personelu. tak szybko wszędzie zorganizowano nowych nauczycieli. Poznałam tylko jedną nauczycielkę która pracowała za granicą w szkole przy ambasadach, ona w Grecji.
    Potem szukałam podobnej pracy we Francji, już w czasach unijnych. Wszędzie było daleko do najbliższej polskiej szkoły. To nie były typowe saksy, gdzie się zarabia. Chodziło tylko o przygodę.
    Jestem też przekonana, że robimy dobrą robotę.


    OdpowiedzUsuń
  8. "...Krzysztofsdóttir" - podobają mi się te islandzkie nazwiska :)
    A tęsknota za Islandią - może Cię zainteresuje maraton narciarski - https://www.worldloppet.com/wl-race/fossavatnsgangan/
    Kwiecień 2026 - zdążysz się przygotować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet od polskich imion tworzą nazwiska, to ciekawe. Może wtedy, gdy osoba urodzi się w Islandii. P Bo moją córkę nikt nie nazywał Piotrdottir.
      Bo do imienia córki dodają dottir, a syna son🤣🤣 dlatego tam w książkach telefonicznych, czy innych zbiorach nazwisk podawane są też adresy, datę urodzenia oraz zawody. Bo dużo nazwisk się powtarza.
      Nie próbowałam jeździć tam na nartach, na łyżwach to tak bo zawsze łatwiej. Chociaż niby zimno na Islandii, a pogoda w grudniu, gdy byłam, wcale nie trafiła się taka śnieżna. I lepiej bo łatwiej było jeździć samochodem. Córka próbowała na nartach bo ona bardzo lubi.

      Usuń
    2. Nazwiska pochodne od imienia ojca, w dawnych czasach było to stosowane również w innych krajach skandynawskich.
      Z dawnych lat pamiętam książkę - Karen, córka Monsa - o żonie szalonego króla Szwecji Eryka XIV. Jej oryginalne nazwisko to Karen Monsdottir.

      Usuń
    3. W Danii też wszyscy mają przyrostek -son. Kobiece nazwiska są inne.
      W Islandii kobieta nie zmienia nazwiska po wyjściu za mąż, bo musiałaby mieć męskie zakończenie 🤣

      Usuń
  9. Aż mi narobiłaś chęci! Islandia to mija wymarzona destynacja. Gratulacje i dalszej pomyślności Twojej szkole! Pozdrawiam serdecznie i niezmiennie zapraszam do mnie 🙂

    OdpowiedzUsuń
  10. Islandia to jeden z naj niezwyklejszych krajów świata, ze względu na swoją budowę geologiczną oraz odległość od innych krajów.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wychodzi na to, że trochę się rozpędziłam z tą ekscytacją. Oczywiście to, że nie przyjęłaś oferty pracy, która nie jest satysfakcjonująca pod względem finansowym, rozumiem. Tak czy siak pomysł miałaś świetny, jestem wielką fanką Twojego podejścia do życia. Do mojego debiutu na islandzkiej ziemi zostało, jupi jupi jupi, 10 dni!

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja córka dzisiaj przyjechała do Akureyri na połnocy. Poczułam zazdrość🇮🇸👍, pojedzie też do Husavik, gdzie wieloryby i gdzie toczyła się akcja tej komedii o startowaniu Islandii w Eurowizji Fire Saga. Nie wiem czy oglądałaś?
    Ona chciała mnie tam zabrać, ale ja byłam przeciwna ciąganiu dziecka taki kawał drogi. Teraz, gdy dziecko ze mną, pojechała z chłopakiem🤣zawsze przyjemniej niż z matką 🤣
    Z przyjemnością będę czytała twoje relacje z Islandii i zdjęcia oglądała. 👏👍

    OdpowiedzUsuń