Moja lista blogów

piątek, 2 stycznia 2026

Impreza sylwestrowa w saunie? Why not?

 Sylwester 2025/ 26 w saunie, jacuzzi i basenie...

Jeśli nie masz jeszcze planów na Sylwestra przyjdź na naszą imprezę Happy nude Year 31 grudnia. Kameralne przyjęcie sylwestrowe na luzie, totalny relaks, detoks dla ciała i umysłu, bez fryzjera, specjalnych kreacji i niewygodnych szpilek. Zabierz tylko swój strój Adama i Ewy, ewentualnie kilt pareo. Podaruj sobie magiczną saunową noc sylwestrową. 

Sześć ceremonii saunowych w saunie fińskiej przygotowują fantastyczne sauna mistrzynie- Marta i Ilona.

Aromatyczne zabiegi na ciało i włosy, peelingi, odżywki, zapachy eukaliptusowe i mentolowe,

Idealna okazja dla każdego kto dopiero zaczyna przygodę z nudyzmem lub saunowaniem. 

Śnieg za oknem, a my w przytulnym, ciepłym, a nawet gorącym miejscu. 

Szwedzki stół, owoce, przekąski, dania gorące, napoje. 

Świetna muzyka taneczna, podczas saunowych seansów oraz przy basenie. 

 I co wy na to?

A ja skorzystałam z tej oferty i świetnie się bawiłam. 

Na parę dni przed sylwestrowym odliczaniem znalazłam  takie reklamy z  różnych hoteli u podnóża Gór Świętokrzyskich.  Otwieram, i co widzę? Sąsiedzkie miasto nad Kamienną- Starachowice, gdzie znajdują się dwa wygodne hotele, Senator i Europa. A w moim mieście, prawie dwa razy większym ani jednego takiego szykownego  i dużego przybytku. Wybrałam na wypoczynek jeden z nich. 




Sylwestrowe przyjęcia w saunie zyskują na popularności jako alternatywa dla hucznych balów, czy domówek. Skupiają się na głębokim relaksie i regeneracji przed nowym rokiem.  Impreza zaczyna się o 21.00. A zanim poszłam, to parę chwil spędziłam z Ojcem Chrzestnym😀

Warto zainwestować w zdrowy początek roku- bo saunowanie wspomaga odporność, przyspiesza metabolizm i pomaga w detoksykacji organizmu.


Kluczową zasadą bezpieczeństwa jest zakaz picia alkoholu i stałe nawodnienie. 

Ja właściwie nie powinnam korzystać z sauny, bo mam chore oko, ale tak lubię banię, łaźnię turecką, czy  saunę fińską, że nie mogę sobie odmówić tej przyjemności.

W przestrzeni SPA obowiązuje pewien ważny savoir -vivre, czyli korzystanie z sauny bez tekstyliów/ kostiumów kąpielowych/ dla lepszego efektu zdrowotnego i higieny. Może być ręcznik lub specjalny kilt pareo. Ale w basenie, czy saunie- łaźni tureckiej już na golasa. Światła są lekko przyćmione, jest ciepło, przyjemnie i leniwie. Bardzo relaksująco.

Bardzo mi się podobał się  mój sylwester w hotelu Europa. Szczególnie ta atmosfera uspokojenia, łagodności, akceptacji, takiego prawdziwego wellness. To impreza poza schematem, w  ciszy swojego umysłu i z bliskością natury. Niektórzy wychodzili na dwór po seansie i spacerowali po śniegu. A ich powiększone cienie było widać na zasłonach okiennych. Bajkowo to wyglądało. Ja się nie odważyłam. Wystarczył mi lód ze „studni” lodowej.  Niektórzy mieli specjalne czapki na głowę. To dobry pomysł.

Peeling w saunie mokrej, jakby łąźni tureckiej okazał się wyjątkowo przyjemny. Aczkolwiek dla mnie była  za wysoka temperatura.  Żałowałam, że z powodu mojego chorego oka musiałam wychodzić wcześniej  z seansów saunowych.  Zazwyczaj towarzyszyły nam podczas seansu w saunie trzy piosenki, mistrzynie tańczyły i wachlowały nas, używając różnych aromatów.  Wychodziłam zwykle po pierwszej piosence. Wcześniej po pobycie w gorących źródłach w Islandii czy saunie w Świeradowie, już kilkakrotnie pogarszał się stan mojej rogówki. Tym razem wolałam nie ryzykować.

Cisza umysłu nie wykluczała muzyki w ogóle. Wręcz przeciwnie. Cały czas towarzyszyła nam kultowa muzyka taneczna, rock`n`roll,  latino, anglosaski pop i polska muzyka rockowo-popowa. Tańczyliśmy na siedząco w saunie i na stojąco wokół basenu. Przy koktajlowych stolikach spożywaliśmy lekkie posiłki prowadząc spokojne rozmowy, uśmiechając się pod nosem. Bo jak może być inaczej, gdy rozmawiasz w tunice na rzep, która coraz bardziej zsuwa się po biuście, lub w szlafroku, gdy pasek się rozwiązuje, a facet rzeczywiście tylko w pareo na biodrze. To tak jak na wakacjach na plaży. Zrelaksowani ludzie są wobec siebie mili, i taktowni. Przechodzimy swobodnie na ty. Mistrzyni pokazów saunowych dba o poprawność relacji. Uczestnicy są świadomi, że w razie naruszenia norm, mogą być wyproszeni z imprezy. Np.  w sytuacji uporczywych spojrzeń.

Na tym kameralnym przyjęciu jest 32 gości, dwie panie prowadzące oraz kilkoro osób z obsługi, którzy dyskretnie pojawiali się, gdy my byliśmy w saunie. Ja wychodziłam wcześniej, to się z nimi spotykałam. Ludzie przyjechali z Warszawy, Łodzi, Lublina  mówiąc, że tutaj jest lepsza kameralna atmosfera i  przystępniejsze ceny. Pojawili się również lokalni mieszkańcy, jak ja. Przyjechałam pociągiem.👍👏

Zdj przed imprezą. Potem był zakaz używania telefonów.

Pomimo tak przyjemnej, życzliwej atmosfery zauważyłam, że panie  krępują się swojego ciała bardziej niż mężczyźni, którzy bez problemu zsuwają swoje pareo idąc do basenu.  Niektóre panie chyba nie umiały pływać.  Korzystają z jacuzzi, które na szczęście ma temperaturę niższą niż ciało i ma mocne masujące wiry. Jest cudownie orzeźwiające. Ale w siatkówkę  basenową panie świetnie grały i nie dały zwycięstwa bez walki. Panów było  nieznacznie więcej. Wiekowo między 40-60 lat. Basen jest podświetlony. Przypominała mi się erotyczna atmosfera z filmu Basen z Alainem Delon, Romy Schneider i Jane Birkin.

Na wygodnym leżaku rozmyślałam  bez presji o nadchodzącym roku, o swojej wiedzy, której nie trzeba marnować na nicnierobienie, o swoim zdrowiu, z którego jestem dumna i o córkach, które wreszcie poszły swoją drogą, o swoich dotychczasowych osiągnięciach i tak w ogóle zupełnie optymistycznie. Dawno tak dobrze się nie czułam.

Po wspaniałym noworocznym śniadaniu, ruszyłam  ośnieżoną ulicą Radomską na dworzec. Te sanie ruszyły w drogę👍👏


  Padały drobne płatki.  A na wysokości ronda z napisem Man/ dawny Star Starachowice/ zabrała mnie dalej taksówka. Bo czas oczekiwania był 40-minutowy.



Samochód jako pomnik w swoim mieście, J. Rewiński  śpiewał o swoim starym starze💓👍👏

Happy New Year na tle zaprzyjaźnionej szkoły językowej Speak  out w Starachowicach. Znajduje się koło dworca.

Aura jakby w Islandii.💓

Podziwiam rozwój mojego sąsiedzkiego miasta, które dzięki Specjalnej Strefie Ekonomicznej przyciągnęło mnóstwo inwestorów, a młody prezydent cieszy się dużą popularnością i sympatią.

Czy nadal celebrujecie tę dla wielu magiczną, aczkolwiek umowną datę? Czy może jakieś wspomnienia dawnych szalonych sylwestrów?

 

30 komentarzy:

  1. bardzo ciekawa koncepcja... akurat nigdy nie imprezowałem w saunie, choć wiele słyszałem na ten temat... raz tylko spędziłem sporo czasu w zwykłej łazience podczas sylwestrowego melanżu, a od dymu palonego haszu było tak gęsto, że można było nożem kroić... alkohol na tej imprezie też był obecny, ale skoro był wspomniany hasz i MJ, to wiele go nie wypito, nikt się nie uwalił, nikt nie narobił gnoju, jeszcze na rano sporo zostało, bo jak wiadomo powszechnie, kto baka Ziele ten chla niewiele i zabawa się toczy na wyższym poziomie kultury osobistej...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że z tobą zaszalejemy 🤣 najlepszy Sylwester ostatnich, już dojrzalszych lat, to na Florydzie z Kimem, gdy potem 13 stycznia braliśmy ślub. 2010.
      A z młodości, to w 1981 roku była u moich rodziców super prywatka, jeszcze studencka, z fotografem. I dlatego tak dobrze pamiętam. Może kiedyś znajdę zdjęcia, to napiszę post ♥️
      Wszystkiego dobrego na Nowy Rok♥️

      Usuń
    2. a jak tak sobie zwizualizowałem, jakby w tej saunie nabuzować taką wielką kostkę haszu, akurat bardzo lubię zapach palonego haszu, więc te wszystkie ciała musiałyby pięknie potem pachnieć...

      Usuń
    3. Zdecydowanie lepsze liście mięty pieprzowej, które wywołują na skórze i w drogach oddechowych przyjemne uczucie chłodu i orzeźwienia, oraz eukaliptusowy odświeżający aromat.:)

      Usuń
  2. Alu jestem w Muszynie. Tu też jest sauna ale noc sylwestrową spędziłam na tańcach. Sauna była wczoraj. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że wypoczywacie w Muszynie. Widziałam kulig. Miłego dalszego pobytu. W takich okolicznościach musi być pięknie ♥️

      Usuń
  3. Alicjo, to pomysł w twoim stylu, ale pochwalę się, że mój syn z rodzina i znajomymi tez spędzili sylwestra w saunie i gorącej balii, oczywiście nie tylko! a wszystko w środku lasu na powietrzu!
    Uczucie spełnienia i zadowolenie ze swojej sytuacji życiowo - zdrowotnej - to najlepszy prezent na nowy rok!
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na powietrzu to my w Islandii tak spędzałyśmy czas. I na tarasie miałyśmy swoją balię- hotpot.
    Takie różne alternatywne sylwestry cieszą się dużym powodzeniem.
    Planuję do ciebie zadzwonić i tak mi schodzi z powodu różnych wizyt 🤣

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczny pomysł na spędzenie nocy sylwestrowej 🙂 Opisujesz to tak zachęcająco, że, gdybym tylko była w stanie znieść taką temperaturę, z pewnością bym skorzystała 🙂 Szczęśliwego nowego roku 🥳

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie osoby też wyskakiwały po pierwszej piosence, jak ja. Pewnie ktoś ich namówil na taką imprezę, a nie mieli doświadczenia. Ja wychodziłam tanecznym krokiem. A jakie piękne gładkie ciało po peelingach.

      Usuń
  6. Jestem tradycjonalistką - Sylwester tylko na sucho i na galowo. Sauna może na deser już po?
    Wizyta w łaźni tureckiej w środku upalnego lata skończyła się u mnie paskudnym zapaleniem zatok i wszystkiego innego w okolicy głowy więc - nigdy więcej.
    Zawsze jednak kibicuję amatorom saunowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię na galowo, nawet gdy zostawałam z wnuczętami przez kilka lat z rzędu, to zawsze się stroiłam. Też było fajnie. Ale teraz dzieci już podrosły, jedne i drugie, a matka i babcia będzie robiła co chce, według hasła dla seniorów 🤣
      Zachorować można wszędzie, ja ostrzegam przed półpaścem, który mnie znienacka zaatakował ponad cztery lata temu i zniszczył rogówkę. To z wirusa ospy, który się odnowił.

      Usuń
  7. Hej ja pisałam Ci w mailu jak spędzam Sylwestra :-) Dla mnie nie jest ani nastrój na szmapańską zabawę bo nienawidzę picia i promocji alkoholu a wszelkie trunki omijam szerokim łukiem-nie smakuje mi po prostu alkohol no i biorę R****ium na sen i inne tego typu a dziś nawiedził mnie wielki koszmar jakiego nikt chyba normalny nie chciałby śnić:
    https://elyonportrait.blogspot.com/2026/01/113.html
    Pozdrawiam serdecznie i wszystkim czytającym życzę Szczęśliwego Nowego Roku 2026 :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za życzenia i również ode mnie wszystkiego dobrego ♥️
      To był jeden z nielicznych dla mnie sylwestrów bezalkoholowych 👍👏
      Chociaż właściwie częstowano lampką szampana o północy.

      Usuń
  8. Super spędzony czas. Inaczej, ale jakże niezwykle. Ja ciekawie spędziłam święta, bo na basenach termalnych. Zabiegi i termy, to także inaczej spędzone święta, ale ja także tego potrzebowałam. Dalszych ciekawych pomysłów na życie. Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet podobnie. Ja miałam do tego elegancki pokój od 16.00. impreza zaczynała się o 21:00. do 3.00. Hotel jest ładnie położony w mieście, ale z boku. Mogłam chwilę pospacerować, bo śnieżna aura zachęcała. I skorzystać ze strefy SPA do godziny 18:00, bo potem już szykowali naszą imprezę. Wcześniej zamówiłam sobie tam masaż ujedrniajacy🤔
      I tak cały czas myślałam co by tu jeszcze w życiu zaplanować, gdy córki już dorosłe, a wnuczęta powoli wyrastają z wczesnego dzieciństwa/ 10, 11, 7/.
      Też pozdrawiam i do zobaczenia na blogowisku.

      Usuń
  9. Cieszę się, że spędziłaś Sylwestra w sposób, który dał Ci dużo radości.
    Czytając Twoje blogowe wpisy widzę, że masz dużą umiejętność układania życia w taki właśnie sposób.
    Gratuluję i życzę powodzenia w tej dziedzinie.
    Ja nie mam wielu Sylwestrowych wspomnień - po pierwsze - nie lubię zarywać nocy.
    Z dawnych czasów w Polsce pamiętam bal sylwestrowy organizowany przez Kancelarię Sejmu, elegancki i do samego rana. ) 5 rano podawali bigos.
    W Australii byliśmy na kilku imprezach sylwestrowych organizowanych przez organizacje polonijne albo przez hotele. Co nas uderzyło, to że pół godziny po północy obsługa już się szykowała do sprzątania po gościach.
    Życzę roku pełnego radości rozmaitych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mnie dobrze rozszyfrowałeś 🤣 ja właściwie też nie lubię zarywać nocy od zawsze. Potem trzeba odsypiać cały pierwszy stycznia, a ja lubiłam oglądać Koncert Noworoczny z Wiednia, a potem skoki narciarskie. To był taki rytuał.
      Teraz poszłam spać po trzeciej do 9.30, to się wyspałam, tak jak co dzień.
      Powiem na koniec jak za dawnymi czasy: do siego roku 🎄♥️🎄

      Usuń
  10. List z hotelu Europa:
    Dzień dobry,

    bardzo dziękujemy za udział w naszej Sylwestrowej Nocy Saunowej oraz za fantastyczną relację na blogu. Ogromnie cieszy nas, że wydarzenie zrobiło na Pani tak dobre wrażenie.

    Takie opinie są dla całego zespołu Hotelu Europa wielką radością i najlepszym potwierdzeniem, że to, co robimy, ma sens 😊

    Mamy nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy mogli gościć Panią u nas – zapraszamy serdecznie na kolejne wydarzenia saunowe!

    Pozdrawiamy serdecznie

    Justyna Kozieł Strefa relaksu

    OdpowiedzUsuń
  11. Że co proszę? Jacuzzi tak, basen bardzo tak, ale sauna?! Ojezusiemaryjo, taż to czyste zło! Raz byłam w saunie przez kilka minut i myślałam, że oddam ducha. Wyleciałam stamtąd jak oparzona i wskoczyłam prosto do basenu, co mnie uratowało przed śmiercią tragiczną.
    W sylwestra popłakałam się i poszłam spać. Taki był udany jak i całe moje życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówiła Scarlet O'Hara jutro też jest dzień.
      Pamiętam wiele przeplakanych sylwestrów. A potem wszystko się poukładało. Mój rzeszowski mąż miał urodziny w sylwestra i zawsze wymagał imprezy, np wyjścia z domu, raz nawet w roku po śmierci matki jej mamy/ w maju/ mówiąc, przecież są moje urodziny. Jestem pamiętliwa w tym względzie.
      Nie każdemu pasują temperatury saunowe, pewnie zaczęłaś w zbyt wysokiej. Sauna jest zbawienna dla zdrowia. Ja doświadczam od 30 lat i jestem pewna jej pozytywnych wartości.

      Usuń
    2. Stosowna dla mnie temperatura to 16 stopni. Chyba nie ma takiej sauny...

      Usuń
    3. Ale na szczęście jest dużo świeżego powietrza w ciągu roku z taką temperaturą.

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z pewnością fajny i ciekawy i sposób, i pomysł na powitanie nowego roku. Co prawda sauny nie lubię bo nie umiem oddychać i się duszę cha cha cha ale jacuzzi z miłą chęcią. Albo morsowanie, którego nigdy nie próbowałam ale sylwester to taka fajna data żeby tego spróbować.
    2026 powitałam w Pizie a 2 stycznia widziałam się z Gosią ( guciamal ) we Florencji, takie spontaniczne nasze pierwsze spotkanie.
    Ala, życzę Ci wielu niezapomnianych dni w nowym roku, przeżyj go tak żeby było co wspominać. Buziaki z Włoch. Musiałam usunąć poprzedni komentarz przez błędy spowodowane przez automatyczny dobór słów a których nie zauważyłam 🙈

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniu, cieszę się, że połączyła nas Islandia, bo od tego się chyba zaczęło i to były niezapomniane dni w minionym już roku. A co ten przyniesie, to zobaczymy. Liczę na zdrowie i chęci na nowe wyzwania.
      Chciałabym się spotkać z Wami we Florencji np na schodach przed Bramą Raju i patrzeć na tłumy ludzi. Byłam tam kiedyś we wrześniu i pamiętam mnóstwo ludzi wszędzie.
      Również życzę wspaniałego roku 2026♥️

      Usuń
  14. Coś dla mnie, tylko nie wiem czy bym się odważyła przemaszerować na golasa do basenu. Lubię ciepłe klimaty na luzaka.
    Ale masz pomysły. A

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardziej bym się krępowała kiedyś niż teraz. Skończyły się czasy Chałupy welcome to, gdy nudyzm był ogromną ekscytacją. Ponadto to nie było typowe party dla nudystów, tylko saunowanie, gdzie na golasa spacerowało się parę sekund do basenu. Czy w łaźni tureckiej czyli saunie mokrej podczas peelingu, ale tam było pełno pary.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sauna jak dla mnie niewskazana zdrowotnie (serce), ponadto źle się tam czuję, byłam i nie wytrwałam nawet minuty. Ale niekonwencjonalny sposób na sylwestra jak najbardziej. Jak wspominałam Tobie spędziłam go, nie tyle sylwestra co końcówkę roku na spacerze w pięknie oświetlonej Twierdzy Medyceuszy w Arezzo. Kolorowo, świecąco, jasno, poczułam się, jak dzieciak, co to kroczy w baśniowej krainie. I nawet nie przeszkadzały mi te ograne świąteczne amerykańskie evergreeny, których z reguły nie lubię słuchać, bo co za dużo to wiadomo... ale tym razem podśpiewywałam sobie razem z muzyką i nawet podrygiwałam. Ludzi nie było jeszcze tak wielu, bo wielu szykowało się na późniejszy koncert pod katedrą, było więc całkiem przyjemnie, bez huku petard, bez wrzasków, bez nadużywających alko. Przyjemnie się spacerowało wśród renesansowych murów miasteczka. A potem tradycyjnie do łóżka około 22, aby wstać rano wypoczęta i gotowa na noworoczny spacer, od którego od lat tradycyjnie zaczynam nowy rok. A moje sylwestry- no cóż były i na parkiecie hotelu grand i w knajpie na przełomie wieków z gronem znajomych i na domówkach (te najczęstsze) i na działce (z harcerzami) i na wsi u znajomych- i chyba ten najmilej wspominam, my z Madzią wystrojone w piękne kiecki, a nasi panowie w jeansach i golfach i wcale nam to nie przeszkadzało, bo natańczyliśmy się porządnie, a ranek zaczęliśmy od planszówek. Ale to było tak dawno temu, teraz wolę podobnie, jak parę osób wyżej nie zarywać nocy, dobrze się wyspać, a od tego roku będę też uskuteczniać spacery pożegnalne nie tylko powitalne. Często w ten ostatni dzień puszczam sobie jeden z moich ukochanych musicali. :) Dobrego Nowego Roku

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję za fajne wspomnienia sprzed lat i sprzed tygodnia. Amerykanie kochają Włochy i Francję. Po wojnie czuli się tam jak u siebie. Szczególnie we Włoszech, a potem prawie pół kraju wyjechało na emigrację do USA.
    A właściwie amerykańskie Christmas songs są popularne w całej Europie. W Islandii też leciały i jeszcze po ichniemu śpiewali.
    Piękny pomysł na spędzanie przesilenia zimowego. Teraz już nie obowiązują nas żadne konwenanse i możemy robić co chcemy.
    Za młodu sylwester to był taki obowiązkowy punkt programu. Prywatki wygłupy szaleństwa pamięta się do tej pory.
    Miałam kilka uroczych "12 days of Xmas" z Kimem. Też jest co wspominać.
    Każdego roku nam lat przybywa, jakie to banalne.

    OdpowiedzUsuń