Tutaj

Tutaj
Tu, gdzie przed 20 laty zaczęła się moja przygoda z UK.

poniedziałek, 7 listopada 2011

Mediewalne zamczysko w Carcassonne.

Romańsko-gotycki kościól St Nazaire.
Carcassonne  należy do mnie!


Z córkami w kwietniu.
 Śródziemnomorskie Conquistad’oc zawsze witało  mnie kiedyś zielonymi, soczystymi palmami, krzewami i drzewami kwitnącymi na fioletowo i różowo. Kiedy tu zaczęłam przyjeżdżać parę lat temu, wydawało mi się, że  "en attendant de Godot"  już się dokonało. Osiągnęłam swój cel.                                          Z lat 70. pamiętam dwa wspaniałe tytuły filmów, które z obłędem wręcz uwielbiałam cytować w różnych sytuacjach, czasami z małą trawestacją. To były filmy Bunuela i Bertolucciego- Cet obscure object du desir” i „La charme discrete de bourgois”. Tym razem Carcassonne stało się moim mrocznym obiektem pożądania i dyskretnym urokiem mediewalnego zamczyska. Absolutely captivating!
 Napisanie postu o Cite, bo tak się nazywa ta historyczna część miasta, jest moim obowiązkiem, mieszkam tylko 25 km od tego średniowiecznego architektonicznego cudu. To dla mnie jak Mount Michelle prawie, Le Merveilleux. Ponadto poświęcam tę historię wszystkim zakochanym w zabytkach, a zainspirowali mnie piszący na blogach o Paczkowie , Chełmnie i Szydłowie, polskich Carcassonne.

To z mojej pierwszej wizyty, sprzed paru lat.
Gdy stałam oparta o poręcz zwodzonego mostu, zafascynowana ogromem murów zewnętrznych i baszt z cudowną łatwością przypomniałam sobie epokę rycerstwa opiewaną w „Chansons de geste". Cyd, wzór cnót rycerskich, symbol męstwa i lojalności, feudałowie, Saraceni, Maurowie, trubadurzy, pieśń o Rolandzie, Don Kichot z La Manczy, Gargantua i Pantagruel: i wszyscy inni w poszukiwaniu świętego Graala.
Narodziło się klasyczne rycerstwo we Francji (w XI w.) i stąd pochodzą najsławniejsi przedstawiciele gatunku. Pomogły mu wyprawy krzyżowe, kościół dał nadbudowę moralno-ideologiczną, a feudalizm dostarczył instytucji wasalnej. „Rycerstwo było swoistą religią średniowiecza, imprezą bezprecedensową w dziejach świata, a w Europie najciekawszym wydarzeniem między zaprowadzeniem chrześcijaństwa a Rewolucją Francuską.” (W. Łysiak)
Rycerstwo postawiło kobietę, rzecz jasna, nie tę z gminu ( ta podlegała „ius prima noctis”), lecz damę, na piedestale, uczyniła z niej boginię olimpijską. I tak właśnie się czułam w Carcassonne spacerując u boku swojego rycerza prowadzącego mnie z dworską galanterią po mediewalnych uliczkach La Cite.
Odpowiednia rama dla mnie. To nic, że nad studnią.

A tu się w szybce odbiłam.


                     Carcassonne pamięta Rzymian, którzy ufortyfikowali wierzchołek wzgórza ok. 100 p.n.e, a później obrali je za stolicę kolonii Julia Carsaco. W VI wieku Carcassonne zostało przejęte przez Wizygotów, którzy rozbudowali fortyfikację (stojące tu po dzisiejsze czasy). Wizygotom udało się odeprzeć ataki Franków, jednak w 724 roku Cacassonne uległo Saracenom. W 759 roku na rzecz Franków odbił je Pepin Krótki.
Zabytkowa architektura Cacassonne stanowi największy w Europie średniowieczny kompleks urbanistyczny, to tak dla przypomnienia.
Jak bardzo mi żal, gdy tak stoję na moście zwodzonym w Cite, że wszystko mija i nie wraca, że na łące pod zamkiem nie zafurkoczą na wietrze proporce herbowe i ostrza nie wbiją się w spojenia pancerzy, podniecając tą falliczną symboliką damy na ukwieconej trybunie. I tak mi żal, że „tertium not datur”, muszę się chyba zwrócić do doktora Fausta i Mefistofelesa z podaniem „ trwaj chwilo, jesteś piękna!


Przed Chez Saskia z córką.

Jakbym kiedyś czekała na córkę, żeby sie dosiadła.


3 komentarze:

  1. Witaj!
    Ach Carcassonne..............dziękuję za dedykację......masz u mnie goracego buziaka..........Carcassonne to moja miłość....ale jeszcze nigdy tam nie byłam, mimo iż od prawie roku mieszkam nie daleko.no i jest tylko lekko w bok od trasy polsko-hiszpańskiej........za kazdy razem kiedy było w planach zaskoczyła nas zla pogoda.......ja jestem szalona nie tylko na punkcie Carcassonne o którym wiem prawie wszystko od dziecka..a moje ulubione desery w czasach komuny lat 80tych serwowane były takze w paczkowskiej resteuracji o nazwie "Carcassonka" ha ha.....ale mam tez fiola na punkcie ALBIGENSÓW......fascynuje mnie ich kultura, tradycje, zwyczaje.........byli jak ja wyznawcami kultu Matki Natury.........i własnie dlatego zostali uznani z heretykow i wybici przez inkwizycję....a przecież jesli Bóg istnieje to obojetnie jak go nazwiemy jest wlasnie rodzicielem otaczającego nas piekna......czyli "Matka Naturą,życiodajna miłościa bezwarunkową". Mam tez ciekawostke...podobno Paczkow zostal załozony przez rzymianina jako osada już w II w.n.e
    Pozdrawiam Cie ciepło ze słonecznej dziś Platja. Didi

    OdpowiedzUsuń
  2. dziekuje Didi. To niezwykly zbieg okolicznosci, bo ja tez wyjatkowo interesuje sie katarami, jak tu bardziej nazywaja albigensow. A stalo sie to od momentu, gdy mój mąż zamieszkał pare lat temu w Beziers, mieście słynnym z masakry w kosciele sw. Magdaleny.Zaczelam o nich czytac w roznych zrodlach. Bardzo wzuszyla mnie opowiesc Herberta " Barbarzynca w ogrodzie", gdzie opowiada losach katarow i templariuszy. tez bardzo mi odpowiada ich mistyka. Ja mieszkam tu w Pays de Cathar. Niedaleko, bo tylko 10 km jest slynna Minerva, piekne miasteczko, jak w czasie zatrzymane, znane z obrony przed krucjatą. Mysle, ze bedziemy in touch i spotkamy sie tu na wiosne, bo teraz to dzien taki krotki. I zobaczysz francuski Paczkow :)) Ja latam czesto z Girony do kraju, chociaz teraz mi loty zawiesili do Rzeszowa, ale pewnie wrocą, to sie kiedys umowimy.
    A u nas pada, ale cieplo.

    OdpowiedzUsuń
  3. z miła checią zrobia z Toba Ardiolo wymianę,ja pokazę Ci moja piękna Platje a Ty mi w zamian czarowną krainę Katarów.....no i oczywiście kuchnią swoja Was ugoszczę..........pozdrawiam i spokojnej nocy zyczę.
    p.s Nam tez zawiesili, na swieta lecimy z Barcelony, ale podobno na wiosne maja odwiesic. BUZIAKI

    OdpowiedzUsuń