W ostatni dzień roku postanowiłam coś napisać dla podsumowania. Swoje rezolucje noworoczne, bardziej plany, na 2015 rok wypełniłam, zadanie wykonałam i gotowa na baczność na nowe wyznania, jakbym miała lata moich córek.
Moje rezolucje są rozsądne i do wykonania. Papierosy też już ostatecznie przestałam palić. Ale to dzięki córce, która rzuciła palenie, bo zaplanowała dzidziusia. Na cudzesach utrzymywałam mój nikotynowy nałóg. Chodziłam na jogę i pilates dla zdrowia, tudzież na basen, gdzie uczęszczam regularnie od zawsze. Na rowerze jeździłam nawet w Anglii.
Praktykę w domu dla dzieci niepełnosprawnych odbyłam półroczną prawie, a potem wykorzystałam to do w pracy w Anglii. Trzymiesięczny pobyt w Anglii też był w grafiku postanowień noworocznych, wykonany w 100%. Chociaż pieniędzy z tego nie było, ale mnóstwo doświadczeń językowych i obserwacji socjologicznych.
 |
| W towarzystwie merów miasteczek, gdzie pracowałam. Normanton i Castleford. |
Biznes rozkręciłam z pomocą moich wspaniałych koleżanek nauczycielek i asystentki, a sukces odnieśliśmy nie notowany od czasów przedunijnych, gdy języków wtedy uczono się na potęgę, bo każdy chciał wyjechać. Teraz już nie ma darmowych językowych projektów unijnych, i klienci wrócili do nas w zmasowany sposób, i również sześciolatki przyczyniły się do sukcesu.
 |
| Nasze muralia i mój samochodzik. |
A tłumaczenia muszę odsyłać, bo już nie ma na to czasu, ale każda strona i godzina też tworzy nasz budżet. Szkolnych imprez było bez liku przez cały rok i wszyscy byli zadowoleni, najbardziej klienci i konta pracujących.
 |
| W październiku. Mur pruski dodał uroku i drewniane wykończenie. |
Gajówka prawie była sprzedana, ale nagle zrobiło mi się jej żal i całych tych dziesięciu lat z Misterem i dałam jej, i jemu szansę, Na przekór wróżbitce, która przewidywała definitywne rozwiązania.
Kulturalnie się bardzo udzielałam, kilka sztuk teatralnych, dwie opery, balet, parę seansów filmowych, a w ilu muzeach byłam!
 |
| Najbardziej cieszyłam się z wizyty w Stawiskach, Muzeum Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów. Zaproszenia z muzeum dostawałam od kilku lat. Z portretem małzenstwa Witkacego. |
W Anglii to jakby na trzymiesięcznych wakacjach, całe Yorkshire zwiedziłam. Co tam jeszcze zaplanowałam? Przemiany meblarskie w domu i szkole, żeby pamiątki wyeksponować w biurze, malowanie też.
 |
| Witrynka z pamiatkami przeniesionymi z domu. |
A na koniec zostałam babcią, ale nadal pracującą w wymiarze godzin, jakich nie miałam od ponad 10 lat. W związku z tym dzidzia Ewunia jest ze mną od święta.
 |
| Tu na Mikołajki. |
A propos świąt, były bardzo i wyjątkowo rodzinne, też jak dawno kiedy. Z nową rodziną swatów w Ostrowcu, i też w Sandomierzu.
 |
| Tyle prezentów pod choinką u Magdy. |
 |
| U swatów na wigilii. Wieksza choinka, to prezenty się ukryły. |
 |
| Ewunia z karpiami. |
A teraz szykuję się do wyjścia na sylwestrowy wieczór u brata. Też ten wybór jest wyjątkowy i rodzinny, bo nie pamiętam, żebym z bratem witała Nowy Rok. A to zasługa mojej przemiłej bratowej.
 |
| Z Dominiką w Sandomierzu. To nasze drugie rodzinne miasto, brat się jeszcze tam urodził. Dominika w marcu zostanie mamusią. |
Happy New Year for everybody! Ja to życzę sobie przede wszystkim zdrowia i wytrwałości w realizowaniu nowych planów, a moim córkom też zdrowych dzieciątek i szczęścia rodzinnego. A dla czytelników też dużo zdrówka, spełnienia planów i marzeń.
 |
| I już dodaję swieże zdjecia. Z bratem Andrzejem i Dominiką. |
 |
| Sylwestrowi goscie. Brat z zoną, Bratanek- Mikołaj, mama bratowej i nasza wieloletnia kolezanka Jola. Zaczynalysmy kiedys razem prace w jednej szkole jako mlode nauczycielki w 1984r. Tak było rodzinnie i miło. Tyle wspólnych wspomnień. |