Tak się składa, że od lat końcówkę roku spędzam często za granicą. W dorosłym życiu bardziej podobał mi się model świąt poza domem. Nudziły mnie strasznie świąteczne posiadówki przy stole i telewizji i te męczace przygotowania😱
Już w końcówce lat 80. prawie zmusiłam mojego męża na nasz pierwszy świąteczny pobyt w Bieszczadach, w znanym wtedy hotelu Laworta. Jechało się maluchem po bieszczadzkich serpentynach. Ale mieliśmy Rodziców w Rzeszowie, to zawsze stamtąd bliżej. Stosownie do tamtych czasów, wzięłam pożyczkę z kasy zapomogowej zakładu pracy.😃 Spodziewałam się drugiego dziecka i byłam świadoma późniejszych ograniczeń.
Wyjazdy do cieplejszych krajów, wydawały mi się wtedy nadzwyczajną ekstrawagancją Zdarzyły się dopiero wiele lat potem, gdy Kim, mój obecny Gospodarz na Dolnym Śląsku, pojawił się w moim życiu.😍 A to już blisko 20 lat upłynie od tego momentu. Quand le temps passe vite chciałoby się powiedzieć po francusku, bo tam rozpoczęła się nasza przygoda. Bardzo mnie to ożywiło, odmłodziło, i postawiło na zupełnie nowe tory.👌
Mam wrażenie, a nawet pewność, że wiele rodzin po 2004 roku zaznało pewnej odmiany, zostaliśmy „wyjechanymi” Polakami, jak pisze mój ulubiony bloger https://znadsrodziemnego.wordpress.com/… Ale miejsce, gdzie teraz przebywam już od dwóch tygodni stale mnie zadziwia i nie dowierzam, że tu jestem. Islandia, kraina lodu i ognia oraz elfów i trolli. Koników, które towarzyszą nam zamiast ludzi. Chciałabym podzielić się z wami moją bajką, jak Maggie Smith w filmie Chłopiec zwany Gwiazdką. Dożyć jej sędziwego wieku i skromnie się potem ulotnić. Niezwykła kraina Elfheim.
![]() |
| Z konikami można prawie pogadać. |
![]() |
| Nasi sąsiedzi po drugiej stronie rzeki. |
To romantyczna kraina, pełna symboli, bardzo przenośna jak epoka literacka, którą najbardziej lubię. Trzynastu Chłopców- Mikołajów- Jólasweinn, synów trollicy Gryli, straszy i nagradza, przychodzi, odchodzi, a do tego Jólakottur, który pożera dzieci, jeśli nie założą czegoś nowego w święta. Elfheim tu naprawdę istnieje.
Czy to straszne? Tak. Kraje nordyckie, które weszły na rynek kultury w XIX wieku wprowadziły nowy styl, pewną surowość i symbolikę. Zaprezentowały swoją mitologię. – Odyna, Thora i Laki, Walkirię i Walhallę. Mnie przypominają hinduistyczne Trimurti, Brahmę, Wisznu, Sziwę, Dewi, Krisznę. Podobnie jak język nordycki, który pochodzi od języka praindoeuropejskiego, tak bóstwa, czasami okrutne, są podobne i zostały w mojej wyobraźni. Jak wiersze Micińskiego.
Niezmiennie podziwiam Islandczyków, że przetrwali przez wieki w tak ekstremalnych warunkach i jestem przekonana, że z pomocą trolli i elfów.😉 Przedstawienie szkolne, gdzie występowała wnuczka pokazuje w pełni ich wierzenia, kult. i obrządki. Najważniejsze być razem w te święta, bo samemu nigdy nie można było tam przetrwać.
![]() |
| Matylda jako wiking. |
![]() |
| Nasz mały elf. |
![]() |
| Takie drzewko czyli jólatre mamy w pokoju😀, a łańcuchy robiłyśmy z Matyldą. |
Byłam wychowywana w prawie ateistycznej rodzinie, jednakże lubiłam bywać w kościele jak obserwator. Podziwiać architekturę, nawy, freski, witraże, obrazy. Na szczęście mam rodzinę w Sandomierzu, a tam czasami bywaliśmy podczas świąt. Tamtejsze kościoły zachwycały i oszołamiały, szczególnie Bazylika Katedralna NMP i kościół św. Jakuba. Tutaj odwiedzam luterańskie kościoły, surowe, proste i pełne wiary, chociaż zagubione w śniegach.
Pewien spirytualizm pozostał w mojej nieracjonalności. I marzenia o podróżowaniu spełniły się po stokroć. Be happy. 😀, bo chodniki podgrzewane😀.
![]() |
| Jest około 17. i tak miło, spokojnie na ulicach. |
Odkąd pojawiły się na świecie wnuczęta i zaczęły coś rozumieć, rytuały świąteczne nabrały nowej mocy. Potrawy, opłatek, prezenty z pierwszą gwiazdką i śpiewanie kolęd. Chodzenie do kościoła i oglądanie szopek. Uroczystość stała się usankcjonowana po stokroć z powodu muzyka w nowej rodzinie i obecności kilkorga małych wnucząt z dwóch rodzin. To też mi się sprawiło po stokroć💓.
Zimowa islandzka aura bardzo sprzyja świątecznej atmosferze. Tutaj mamy tego dostatek.
![]() |
| słońce świeci krótko, ale intensywnie😊 Najkrótszy dzień dzisiaj, dokładnie od 11.22 do15.30, ale widno było wcześniej, a całkiem ciemno też ok 17.00. Nie jest źle. |
![]() |
| Koło szkoły, koleżanka idzie do autobusu w sweterku👍jest -8. Godz.15.30. |
Pewnemu pokoleniu kalka z dzieciństwa się uruchamia. Skrzypiący śnieg, szczypiący mróz, przyjemny, nastrojowy zmierzch, drzewa pokryte pierzynką białego puchu. Przyćmione kolorowe żarówki i gwiazdy na granatowym niebie.
Zdarzy się, że śnieg pada i wielkimi płatami przykrywa wszystko. Miejska przestrzeń zamienia się w czarodziejski świat.
![]() |
| Selfoss- Nowy Stary Rynek |
Wszyscy szaleją w tym grudniowym czasie. Gdy widziałam jarmarki przedświąteczne prawie 20 lat w południowej Francji, a na głównych placach miast sztuczne lodowiska oraz oszałamiające świąteczne dekoracje, to wydawało mi się, że to była bajka. Wtedy tak.
A teraz raduję się, że wylądowałam na dalekiej prowincji Europy, na odludziu w Islandii. Splendid isolation. Nie uczestniczę w tej hiperkomercji zachodniego świata. Omija mnie cały ten zgiełk, jak filmowo się wyraził kolega Marek👍Tutaj w sklepach jest spokojnie i nigdy nie ma tam tłumów.
![]() |
| Jagnięce mięso jest bardzo popularne. Tu owiec 2 razy więcej niż ludzi. |
![]() |
| Jól to święta. |
![]() |
| Sefoss- największe miasto w południowej Islandii. 10 tysięcy mieszkańców😀 |
Taka magia czasami widoczna za oknami, ale trzeba wyjść z domu, przejść się po ciemku i zmarznąć, żeby zrobić takie zdjęcie. Najlepiej aparatem ze statywem, nie komórką. To córka się specjalizuje💓














































