Piątkowe przedpołudnie spędziłam w muzeum w Lubaniu. Oglądając wystawy rozmawiałam z panią Beatą, kustoszką muzeum. Tematy przeskakiwały z kultury na socjologię, z historii na sztukę. You made my day, można by powiedzieć, bo Beata była taką wspaniałą interlokutorką. Wybierałam się do muzeum już od paru lat, bo miasto zawsze czarowało mnie swoim historycznym urokiem. Lubiłam posiedzieć na skwerku koło Wieży Brackiej i widziałam oczyma wyobraźni średniowieczne szlaki handlowe i komunikacyjne, które tędy przebiegały.
Nawet słyszałam średniowieczne odgłosy, stukot koni i zamykanie Bram. Trakt Solny, Droga Frankijska i Via Regia, to one łączyły kraje ówczesnej Europy wschodniej i zachodniej. Wieża i Brama oraz podwójne mury były doskonałą fortyfikacja w czasie wojen husyckich i ze Szwedami. Miasto ma kościoły ewangelickie i katolickie. Lubię też siąść naprzeciwko renesansowego Ratusza, od strony wejścia do Muzeum. W sąsiedztwie szemrzącej fontanny, mnicha franciszkańskiego, tablicy osadników chłonąć taką nieśpieszną miejską atmosferę. Architektura lat 70. niszczyła urok zabytkowych miasteczek., ale Ratusz ratuje wszystko.
Lody z widokiem na Wieżę Kramarską też są naszą letnią tradycją. Przyjeżdżam tutaj podczas różnych letnich festiwali, ale wolę ten spokój dnia codziennego. To było miasto kupców i rzemieślników i z historyczną brawurą podtrzymuje tradycje. Spacerując wokół rynku uwagę przyciągają małe butiki wypełnione atrakcyjną odzieżą i eleganckimi drobiazgami. Jestem zadziwiona ich ilością. Teraz miasto jest w stowarzyszeniu gmin polskich euroregionu i w związku sześciu miast łużyckich, a w średniowieczu było członkiem Ligi Sześciu Miast Górnych Łużyc. To nie wojny tak naprawdę niszczyły miasto, ale pożary. Może to i dla zdrowia , bo higiena tamtych czasów była śmiertelnym zagrożeniem.
Rozmawiałyśmy tak z panią Beatą, a czas nam płynął praktycznie i bardzo miło. Pozwalałyśmy sobie wzajemnie mówić. Moja prywatna przewodniczka już wiedziała, co może mi się spodobać i zwracała uwagę, gdy coś pominęłam. Czasami człowiek ma szczęście spotkać na swojej drodze fajną osobę. Kontynuujemy rozmowę o historii Lubania i jego czeskim i śląskim pochodzeniu, ale pojawia się też piastowska księżniczka Świętosława- Sygryda. Ciekawe czy o niej był jakiś film? A z tyłu za mną Śnieżne Kotły, prosto ze spotkania autorskiego Sławka Gortycha . Ale malarstwo to dzieło Ludwiga Danzigera. Na pewno o takim nie słyszeliście? Z okazji 50-lecia istnienia Muzeum Regionalnego w Lubaniu już niedługo zobaczymy książkę Ludwik Danziger malarz z Lubania.
A ja miałam już z przyjemność podziwiać kilka jego obrazów i poznać historię życia. Akurat byłam po seansie netflixowym Breslau murders i pomyślałam, że życie malarza też jest gotowym scenariuszem. Urodzony w 1874 roku w Lubaniu /Lauban/ w żydowskiej rodzinie średniozamożnych kupców. Od dziecka nie rozstawał się z papierem ołówkiem i kredką.
Kochał Karkonosze i pobliskie Góry Izerskie. Dziecięce przeżycia wśród malowniczych szczytów sprawiły, że potem poświęcił się głównie sztuce pejzażu. Dużo podróżował, ale brał też udział w I wojnie światowej, która zostawiła ponure, przykre wspomnienia. Był samotnikiem. Bardzo mnie wzruszyła historia jego życia. Zmarł w 1924 roku. Ominęły go faszystowskie czasy.
Szykuje się
ogromną monograficzna wystawa tego malarza w Muzeum w Lubaniu. Z
pewnością tam się pojawię następnym razem i dokończymy rozmowę z panią
Beatą. Np. na temat osadników z Bukowiny, tzw. góralów czadeckich i niezwykłych naczyń z popłodami jako rytuałów magicznych. Oraz
na temat nagród wydarzeń muzealnych Dolnego Śląska, bo ja byłam w trzech
nagrodzonych miejscach. Muzeum Ceramiki w Bolesławcu, jako wystawa regionalna,
Muzeum Miejskie Dom G. Hauptmanna jako wystawa sztuki- Paul Aust i Lubań jako
projekt naukowo- badawczy- późnośredniowieczne monety z Wyręby. Jest o czym
prawić👍👏
Do zobaczenia. Już jestem fanką muzeum w Lubaniu. W przedwojennym saloniku mi do twarzy.
Jakie muzeum ostatnio odwiedziliście? Bo wiem, że chodzicie👍 A na wernisażach jakie towarzystwo się pojawia? Można poobserwować, nie tylko obrazy czy eksponaty.
Czy muzeum to kontemplacja muz jak mówi
geneza słowa?



































