Ale się życie toczy. Matyldzia wyjechała na Pomorze z Dominiką.
 |
| W Ustce na plaży. |
 |
| Słupsk |
Magda mieszkała kiedyś nad Morzem Północnym, Dominika pomieszkiwała miesiącami nad Atlantykiem i Adriatykiem na wymianach studenckich, a ja nad Morzem Śródziemnym i tak to trwało przez parę lat. Zawsze miałyśmy szczególny stosunek do morza. Conradowsko-Vernowsko- Londonowski, ja na pewno. Wychowana na literaturze. A dziewczyny przygody przeżywały, jak w książkach awanturniczo-podróżniczych Arturo Perez-Reverte`a, bo to rozmaite historie wydarzały się w tle. To inne pokolenia. Rumieniec satysfakcji ze wspomnień pojawia się na twarzy. Ach, warto było.
 |
| Magda szaleje nad swoim morzem. Tam zimniej było. |
 |
| Dominika gwiazduje nad Adriatykiem. |
 |
| Nad Atlantykiem na erazmusie w Portugalii i to kiedy! |
 |
| Babcia też umiała zaszaleć. Malta. |
Nastąpił czas i w różnych terminach i wracałyśmy do kraju. Dominika studiowała marine biology i aquaculture engineering. Ona musiała wrócić nad morze i bardzo tego chciała. Ja też życzyłam sobie, żeby się wreszcie usamodzielniła, ale, że przecież zabierze Matyldzię, to nie przewidziałam mojego żalu.
 |
| Lady Baltic. |
Od urodzenia związana byłam z tym dzieckiem w wyjątkowy sposób i bardziej niż ze starszą wnuczką Ewcią, która otoczona pogodną rodziną zięcia, bezpiecznie i szczęśliwie od wieku niemowlęcego przechodziła etapy dorastania. Natomiast Matyldzia, studenckie dziecko ciągane było od pokoju do mieszkania, od Olsztyna do Ostrowca, Rzeszowa czy na Dolny Śląsk. I tylko z mamą i babcią oraz koleżankami mamy. Spędziła z "bacią" Alą niejeden weekend i wspólne wyjazdy w różne strony, a ostatnie pół roku była prawie babci domownikiem. I nagle taką słodką iskiereczkę trzeba zawieźć 600 km od domu i zostawić w obcym miejscu.

To było nie do zniesienia. Przychodzi potem Ewcia do babci i pyta, gdzie Bilda, bo tak nazywa Matyldę, a u babci wodotrysk łez. Ewcia jest radosna i śmieszka, ale tak bawiły się razem w każdą niedzielę, tańczyły i jeździły samochodzikiem, a teraz Ewci nie chce się samej wykonywać tamtych wesołych zabaw i nie ma już promiennego śmiechu w pokoju. Ewcia chodzi po mieszkaniu i szuka Matyldzi.
Ja już niedługo pojadę do Słupska na ferie wielkanocne, kuszetka kupiona, a Ewcię zabierzemy na majówkę do Matyldzi. Będą znowu się radośnie bawić, a potem na wakacje. Ale kiedy będą u mnie spać razem?
 |
| Po zabawie do łóżka odpocząć. Ewcia cała w słodkich rumieńcach. |