Z okazji rocznicy naszych pierwszych wolnych wyborów trochę refleksji na temat demokracji.
Demokracja amerykańska zbudowana jest na rzezi Indian i krwawicy afrykańskich niewolników. Demokracja brytyjska i francuska na kolonialnym wykorzystywaniu szerokiego świata. Gdzie Nowa Kaledonia, Gwadelupa, West Indies , a gdzie Europa?
Metysi- nowa rasa Ameryki Łacińskiej powstała po wymordowaniu Indian i innych miejscowych plemion, dokonanym przez Hiszpanów i Portugalczyków.
Czy więc dobro może być zbudowane tylko na tym, co złe? Pytał kiedyś Kapuściński. Dalej pisał już dobrze ponad 10 lat temu, że w Trzecim Świecie rośnie świadomość niesprawiedliwości, nierówności i krzywdy. Ale ta świadomość nie przekłada się na działania, ale na zorganizowaną, ukierunkowaną nienawiść, bezwzględność po uwolnieniu dyktatorskiego reżimu. Wtedy myślał o Iraku, potem przyszła uwolniona od reżimu Libia, po niej Syria, która też chciała się uwolnić, i zaczęły się wszystkie nieszczęścia związane z islamskimi terrorystami. A w tym rejonie skupienie mnogości konfliktów.
Zawsze w UK czy Francji nieprawdopodobnie fascynowałam się wielokulturowością, która tam w najwyższym stopniu była widoczna. Zakładałam okulary w metrze i z nieopisaną przyjemnością obserwowałam tych ludzi. Cały świat się przeglądał. Ale ta jedność w różnorodności niestety się kończy. Nie mogę uwierzyć w ataki w UK przeprowadzone w przedziale dwóch tygodni.
Byłam przekonana, że Anglia stworzyła wyjątkowe planetarne społeczeństwo. Nawet znowu myślałam, żeby tam pojechać i popracować trochę.
Okazuje się, że nie ma jedności w różnorodności, bo sama natura nas podzieliła, dając nam różne języki, różny kolor skóry i różne wizje Boga Stąd utworzenie jednej rodziny ludzkiej, jednej wspólnoty, jest mrzonką, bo to cel sprzeczny z naturą. A nawet jeśli gdzieś powstanie jedna wspólnota, będzie ona krucha i tymczasowa.
Anglicy są wyjątkowi dla swojej kolorowej ludności. Oni traktują ich jak swoich, Pakistańczycy i Hindusi robią kariery lepsze niż nie jeden biały Brytyjczyk. Przecież merem Londynu jest Sadiq Khan, muzułmanin o pakistańskich korzeniach.
Tak mi szkoda, co się dzieje teraz na świecie. Przywilej podróżowania nie jest już dzisiaj tak przyjemny, jak dawniej. Ale to wszystko tzw.Bliski Wschód rozpoczął, niegdyś piękny Lewant, zawsze niestabilny i obfitujący w konflikty. Śródziemnomorska uroda, taka przecież doskonała i nieskończenie piękna, staje się oznaką niebezpieczeństwa. Bo Allah akbar.
A tak mnie bawiło Salam Alejkum w Bradford czy Batley, gdy mówili mi na przystankach.
Co więcej życie toczy się dalej. Anglicy muszą odprawić swój weekendowy rytuał...
Dlaczego ten Islam tak się zradykalizował? Skąd ta pogarda, zaciekłość, okrucieństwo? Ta cała globalizacja okazała się anarchizacją i destabilizacją. I świat stał się coraz mniej przewidywalny. Szczególnie jak rządzi Donald Trump, wcześniej zaczął Bush Junior. A przecież każdy chce normalnie żyć. Na zachodzie zawsze irytował mnie ten ich nadmiar wszystkiego. Ta ich hiper- konsumpcja, konsumeryzm właściwie. Bo po co mieć 30 sosów, 50 soków, po 100 kaw i herbat do wyboru?! Nie wspominając innych paradoksów luksusu.Pozbawienie człowieka wszelkich granic, jest nie do wytrzymania
Gdy pomyślę o Syrii i obrazach z Aleppo, to trudno bez wyrzutów sumienia zająć się relaksem. Natomiast dla wielu ludzi ofiary już nie budzą współczucia. Z kolei biedni uchodźcy stają się utożsamiani z terrorystami. Tylko dlatego, ze mają oliwkową cerę.
Oni giną, toną, umierają, barbarzyństwo się rozszerza, a u nas się żyje , chociaż populizm nas zalewa. Ale co zwykły człowiek może zdziałać? Brać w wyborach to na pewno.
W ciągu tych dwóch miesięcy, gdy się nie odzywałam, tyle spraw rodzinnych się zadziało. Oprócz trudnych refleksji o życiu, trzeba było normalnie egzystować jakoś, planować, działać, pracować. Były święta wielkanocne, chrzciny Matyldzi,
moje kolejne urodziny, parę lukratywnych kontraktów w szkole, dobra praca dla Dominiki się pojawiła na horyzoncie. W związku z tym kilka wyjazdów do Zagnańska
i moich do Olsztyna. Tu w Kortowie nad jeziorem.
Ukoronowaniem była sprzedaż Gajówki, moja mała przeprowadzka do rodzinnego miasta, to wiadomo, a Lokatora do Golden Pond wg niego, a według mnie do Cape Fear. Takie nasze różne widzenie świata nie jest zaskoczeniem,we are so different.
Magda za chwilę wprowadzi się do swojego domu, ja wrócę na Słonko i pewnie kochający Rodzice otoczą mnie spirytualną opieką. Francuskie dekoracje ozdobią moje stare kąty.
A przed nami wakacje. Zajęcia kończymy w połowie czerwca. I co się będzie jeszcze działo?
Wczoraj o mało co nie umarłam. Dosłownie. To się dopiero działo. Przeżyłam silny wstrząs anafilaktyczny po zażyciu antybiotyku amoksiclav. To był prawdziwy amok. Trwało wszystko ok.pół godziny. Pogotowie szybko przyjechało i mnie uratowało. Opuchnięte tkanki gardła o mało co nie zamknęły mi krtani. Przeraziłam się nie na żarty. Śmiertelny lęk. W ten sposób dowiedziałam się, ze jestem uczulona na penicylopochodne antybiotyki.
Już drugi raz w ciągu dwóch miesięcy byłam zagrożona nagłym zejściem. 30 marca przewód hamulcowy mi się zerwał podczas jazdy. Jakaś przestroga?
Na szczęście mam już swoją nieśmiertelność w postaci tych ślicznotek.
Demokracja amerykańska zbudowana jest na rzezi Indian i krwawicy afrykańskich niewolników. Demokracja brytyjska i francuska na kolonialnym wykorzystywaniu szerokiego świata. Gdzie Nowa Kaledonia, Gwadelupa, West Indies , a gdzie Europa?
Metysi- nowa rasa Ameryki Łacińskiej powstała po wymordowaniu Indian i innych miejscowych plemion, dokonanym przez Hiszpanów i Portugalczyków.
Czy więc dobro może być zbudowane tylko na tym, co złe? Pytał kiedyś Kapuściński. Dalej pisał już dobrze ponad 10 lat temu, że w Trzecim Świecie rośnie świadomość niesprawiedliwości, nierówności i krzywdy. Ale ta świadomość nie przekłada się na działania, ale na zorganizowaną, ukierunkowaną nienawiść, bezwzględność po uwolnieniu dyktatorskiego reżimu. Wtedy myślał o Iraku, potem przyszła uwolniona od reżimu Libia, po niej Syria, która też chciała się uwolnić, i zaczęły się wszystkie nieszczęścia związane z islamskimi terrorystami. A w tym rejonie skupienie mnogości konfliktów.
Zawsze w UK czy Francji nieprawdopodobnie fascynowałam się wielokulturowością, która tam w najwyższym stopniu była widoczna. Zakładałam okulary w metrze i z nieopisaną przyjemnością obserwowałam tych ludzi. Cały świat się przeglądał. Ale ta jedność w różnorodności niestety się kończy. Nie mogę uwierzyć w ataki w UK przeprowadzone w przedziale dwóch tygodni.
Byłam przekonana, że Anglia stworzyła wyjątkowe planetarne społeczeństwo. Nawet znowu myślałam, żeby tam pojechać i popracować trochę.
Okazuje się, że nie ma jedności w różnorodności, bo sama natura nas podzieliła, dając nam różne języki, różny kolor skóry i różne wizje Boga Stąd utworzenie jednej rodziny ludzkiej, jednej wspólnoty, jest mrzonką, bo to cel sprzeczny z naturą. A nawet jeśli gdzieś powstanie jedna wspólnota, będzie ona krucha i tymczasowa.
![]() |
| Takie plakaty są na stacjach autobusowych w UK. Walczą z nienawiścią rasową. |
![]() |
| Kaplica dla wolnomyślicieli, czyli z przeznaczeniem dla wszystkich. Można wynająć i spotykać się. |
Tak mi szkoda, co się dzieje teraz na świecie. Przywilej podróżowania nie jest już dzisiaj tak przyjemny, jak dawniej. Ale to wszystko tzw.Bliski Wschód rozpoczął, niegdyś piękny Lewant, zawsze niestabilny i obfitujący w konflikty. Śródziemnomorska uroda, taka przecież doskonała i nieskończenie piękna, staje się oznaką niebezpieczeństwa. Bo Allah akbar.
A tak mnie bawiło Salam Alejkum w Bradford czy Batley, gdy mówili mi na przystankach.
Co więcej życie toczy się dalej. Anglicy muszą odprawić swój weekendowy rytuał...
![]() |
| .... czyli iść do restauracji, zjeść smaczny posiłek i wypić dobre wino... |
![]() |
| ...a plebs upija się na umór w barach. A terroryści ostatnio zakłócili im enjoying the evening. |
Gdy pomyślę o Syrii i obrazach z Aleppo, to trudno bez wyrzutów sumienia zająć się relaksem. Natomiast dla wielu ludzi ofiary już nie budzą współczucia. Z kolei biedni uchodźcy stają się utożsamiani z terrorystami. Tylko dlatego, ze mają oliwkową cerę.
Oni giną, toną, umierają, barbarzyństwo się rozszerza, a u nas się żyje , chociaż populizm nas zalewa. Ale co zwykły człowiek może zdziałać? Brać w wyborach to na pewno.
W ciągu tych dwóch miesięcy, gdy się nie odzywałam, tyle spraw rodzinnych się zadziało. Oprócz trudnych refleksji o życiu, trzeba było normalnie egzystować jakoś, planować, działać, pracować. Były święta wielkanocne, chrzciny Matyldzi,
| Z córkami i kuzynką Malgosią. |
![]() |
| Zagnańsk, Swietokrzyska Polana. Park Miniatur. |
Ukoronowaniem była sprzedaż Gajówki, moja mała przeprowadzka do rodzinnego miasta, to wiadomo, a Lokatora do Golden Pond wg niego, a według mnie do Cape Fear. Takie nasze różne widzenie świata nie jest zaskoczeniem,we are so different.
Magda za chwilę wprowadzi się do swojego domu, ja wrócę na Słonko i pewnie kochający Rodzice otoczą mnie spirytualną opieką. Francuskie dekoracje ozdobią moje stare kąty.
A przed nami wakacje. Zajęcia kończymy w połowie czerwca. I co się będzie jeszcze działo?
Wczoraj o mało co nie umarłam. Dosłownie. To się dopiero działo. Przeżyłam silny wstrząs anafilaktyczny po zażyciu antybiotyku amoksiclav. To był prawdziwy amok. Trwało wszystko ok.pół godziny. Pogotowie szybko przyjechało i mnie uratowało. Opuchnięte tkanki gardła o mało co nie zamknęły mi krtani. Przeraziłam się nie na żarty. Śmiertelny lęk. W ten sposób dowiedziałam się, ze jestem uczulona na penicylopochodne antybiotyki.
Już drugi raz w ciągu dwóch miesięcy byłam zagrożona nagłym zejściem. 30 marca przewód hamulcowy mi się zerwał podczas jazdy. Jakaś przestroga?
Na szczęście mam już swoją nieśmiertelność w postaci tych ślicznotek.











































