Z dużą przyjemnością przedstawię Wam dzisiaj taki żarcik nawiązujący do lirycznego filmu Woody`ego Allena oraz najnowszego comfort movie La venue de l`avenir. Cały dzień oglądam przesłuchania pianistów na Kulturze i tak się nastroiłam refleksyjnie.
Z hektycznego / hectic ang. gorączkowy, szaleńczy/ czasu wielkich miast 21. wieku, pewnego razu o północy w Iwoniczu-Zdroju Alicja przeniosła się do 1837 roku spotkać z hrabią Karolem Załuskim, ostatnim naczelnikiem powstania listopadowego na Litwie. Wykorzystał on wyniki nowych analiz chemicznych iwonickich zdrojów dokonanych przez Teodora Torosiewicza , farmaceutę ze Lwowa, znanego badacza wód mineralnych w Galicji i na Bukowinie. Widziała jak Załuski przystąpił do odbudowy zakładu zdrojowego. Odbudowy, bo źródła te znane były już od czasów Stefana Batorego, a opisał je doktor Wojciech Oczko, nadworny lekarz króla. W swoim pamiętniku pod datą 8 sierpnia 1837 pisała: „po lewej ręce przy drodze do Dukli jest położony Iwonicz zaczynający się wsławiać wodami mineralnymi. W gęstym lesie, w zapadłej kotlinie znajdują się trzy źródła. Droga prawie nieprzystępna, ale spodziewać się trzeba, że właściciel tego miejsca usiłując uczynić ją pojezdną dojdzie do tego celu. Już tego lata wiele osób doznało skutków tych kąpieli i wód, gdyż jedno źródło jest do picia drugie, do kąpania, a trzecie palące się.” / Ksawery Prek/
Spójrzmy na zdjęcia na przestrzeni 150 lat. Stary Dom Zdrojowy, kiedyś lokal Galicja, obecnie z powrotem pod nazwą Dom Zdrojowy.
![]() |
| Mój zimowy wypoczynek pewnego razu w 2005 roku. |
![]() |
| I obecnie. |
![]() |
| Przed pijalnią wesoła grupka przyjaciół z 2005 r. |
![]() |
| We wrześniowym słońcu obecnie. |
Na wieczorach
przy świecach czytała wiersze Wincentego Pola:
W cieniu
tych lasów coś tam szemrząc słodko, dziś jak przed laty witasz nas Bełkotko,
O, jak
natchnienie przez duszę przepływa, czysty się płomień z twych nurtów dobywa,
A czcią przejęci nad źródłami twemi, wielbimy
Boga w cudach naszej ziemi.
Bo ogień
czysty i szmer źródła rzewny, co tajemniczo spod ziemi wychodzi
Jest temu
życiu serc naszych pokrewny, co się z płomieni o łez cichych rodzi.
![]() |
| Pomnik poety przy źródle Bełkotka. |
Wzgórza otaczające dolinę Iwonicza porośnięte są lasami mieszanymi, będącymi pozostałością dawnej puszczy karpackiej. Dominuje drzewostan jodłowo-bukowy z domieszką świerków, sosen, modrzewi, grabów i jaworów, co widać na zdjęciach.
![]() |
| 2005 rok |
![]() |
| Willa Mały Orzeł obecnie. Zakupiona przez inwestora, czeka na renowację. |
Wodami ze źródła Bełkotki leczył ją nawet brat poety znany lekarz Józef Pol. Nawet Marysieńka Sobieska korzystała z tego przedziwnego źródła i słyszał o nim nadworny lekarz Ludwika XIV. Jakże inaczej podobne źródła były postrzegane w biednej Islandii. Jako złowróżebne odgłosy szatana. Z Bełkotki wydobywał się gaz i można go było zapalić.
Tu pomieszkiwała, kiedyś i obecnie. Hotel Pod Jodłą.
![]() |
| 2005 rok. Hotel Biały Orzeł |
Ze zdziwieniem wracała do swojego 21 wieku, ale wtedy już wiedziała, że literatura piękna oraz sztuka przynoszą cenną wiedzę o świecie i człowieku, podobnie jak nauka. Pobudzają wyobraźnię i odwołują się do uczuć, uszlachetniają. Bo przeżywanie pozwala na głębszy kontakt z drugim człowiekiem. Tak też było w przypadku naszej bohaterki, jej przyjaźnie nawiązane w Iwoniczu na początku 21. wieku przetrwały kolejne dekady.
I obecnie sama, chociaż w grupie, piła za zdrowie swoich dawnych przyjaciółek. W winiarni Kupała niedaleko zamku Kamieniec w miejscowości Odrzykoń.
Z okien i tarasu o szwajcarskim szyku tej eleganckiej restauracji widzimy Pijalnię, Bazar i nic się nie zmieniło przez ponad 100 lat. To centrum Iwonicza, tuż przed Parkiem Zdrojowym.
![]() |
| Zimowe wakacje roku 2005. |
![]() |
| Obrusów już nie ma. Znikła dawna elegancja. Jedynie dobre trunki zostały. |
To jej
ulubiony czas linearny, gdzie każdy moment jest inny i nigdy się nie powtórzy.
Trzeba korzystać z chwili, wiedzieli o tym już starożytni, Carpe diem. Jest to
bardzo gorzkie odkrycie nieodwracalnych zmian, a doświadczyła tego po raz
kolejny podczas swojej ostatniej wizyty w Iwoniczu-Zdroju, gdzie
spacerowała już sama i nie słyszała wesołych głosów swoich kumpelek sprzed
laty.
![]() |
| Signum temporis tamtych czasów- torebki do sportowego stroju😀 |
![]() |
| Jakby dziewczyny do wzięcia😀 |
![]() |
| To dopiero była gromadka. Na stokach góry Winiarskiej. Orczyk wyrywał nas z nart😀 |



























































