Moja lista blogów

sobota, 22 listopada 2014

Gdzie jest mój kawaler maltański?


Mury obronne na Malcie. Dzieło rycerzy joannitów. Zdjęcie z czasów urodzinowego maja w 2010.

Masowa turystyka to fenomen naszej epoki.  Społeczeństwa krajów europejskich, a przodują w tym Niemcy i Anglicy, (to duże populacje, więc są łatwo zauważalni) są bardzo ruchliwe i żądne rozrywki. Tanie  czy inne linie zawiozą nas wszędzie, a  w krajach basenu Morza Śródziemnego  znajdziemy się w ciągu 2-3 godzin.
To tyle, żeby wypić kawę, zjeść lekki posiłek i popatrzeć na rozciągającą się mapę z wysokości  dziesięciu tysięcy metrów. Widok zachwycający, szczególnie nad Alpami lub wyspami greckimi. Ja, w swojej pamięci mam zawsze nocny lot z Londynu do Nantes w okresie świątecznym, kiedy wszystkie iluminacje wyglądały jak misterne naszyjniki rozrzucone na niebie, jak najpiękniejsza biżuteria świata, którą pamiętam z British Museum, podarowana boskim przestworzom. Nie ma takiego wrażenia podczas dnia.
Kiedyś pojęcie podróży miało w sobie pewną tajemnice, niedostępność, niezwykłość i egzotykę. Jak zawsze obsiadają  mnie licealne myśli.  Już bym chciała żyć w innym czasie, przecież tamtych czasów już dawno nie ma.  „Podróż włoska” już była i się nie wróci, Byrona i mój „Giaur” zajmuje renomowane stanowisko w Grenoble. Słowackiego „Grób Agammemnona” też się dokonał  i Mickiewicza- moje ulubione „Sonety Krymskie" zamkną się klamrą refleksji. Tak bardzo chciałam podróżować, poznawać ludzi, patrzeć na historyczne budowle, zwiedzać muzea a potem  spożywać egzotyczne dania w cieniu historii.
 Napiszę  o moich wycieczkach śladami kawalerów maltańskich . O Malcie i Gozo wspaniale traktuje ten blog, jest z pewnością niezwykłą zachętą do maltańskiej wizyty. Poczytajcie,
Sonet Mickiewicza „Ruiny Zamku w Bakławie” będzie mottem do mojego wspomnienia znad Morza Egejskiego  i  Śródziemnego.
Te zamki połamane w zwaliska bez ładu zdobiły cię i strzegły o niewdzięczny Krymie...szczeblujmy na wieżycę! Szukam herbów śladu, jest i napis, tu może bohatera imię...Tu Grek dłutował w murach ateńskie ozdoby , Stąd Italczyk Mongołom narzucał żelaza i mekkański przybylec nucił pieśni namaza...”
Jednego dnia widziałam zamek Sulejmana Wspaniałego w Marmaris, potem twierdzę Joannitów w Bodrum,

Zamek w Bodrum w głębi.

Takim byłam świętym depozytem:) W ruinach jednego oz cudów świata starozytnego-Mauzoleum.


Płyniemy z Marmaris do Bodrum.
 a zaraz potem ich olbrzymie zamki na Kos- ruiny i Rodos.
Kos. Zdjęcia z czasów białego kapelusika, nosiłam go przez parę lat. W tych upałach nie dało się bez nakrycia.

Ruiny świątyni Hipokratesa na Kos.

Na zamku w Kos i podobał mi się ten minaret, pamiątka po Turkach.
  Jeszcze wcześniej podziwiałam potęgę Joannitów na Malcie.
Pałac Wielkiego Mistrza, obecnie siedziba rządowa.
Maltańska forteca.

 To skłoniło mnie do bliższego zapoznania się z historią Braci Joannitów, którzy odegrali znaczącą rolę w historii Europy, głównie ze względu na swój potencjał militarny i znakomitą flotę. Zakon zasłynął także jako organizator pierwszych europejskich szpitali. Pełna nazwa to: Zakon Rycerski Św. Jana Chrzciciela Szpitala Jerozolimskiego.
Marmaris. Turcja. Zdjęcia mi przeskoczyły:)

Marmaris- na zamku Sulejmana Wspaniałego, z ktorym walczyli joannici.

Marmaris

Historia Joannitów
Zakon powstał jeszcze przed I krucjatą – jego prapoczątkiem był szpital św. Jana Chrzciciela założony przez mieszczan z włoskiego państewka Amalfi. Przy szpitalu szybko powstało nieformalne bractwo zakonne pod wodzą charyzmatycznego, legendarnego brata Gérarda. W czasie pierwszej krucjaty szpital okazał się bardzo przydatną instytucją. Istniejące przy nim bractwo przekształciło się w zakon rycerski, który w 1113 roku został oficjalnie uznany przez papieża Paschalisa II. W odróżnieniu od Krzyżaków, podobnie jak u templariuszy, zakon joannitów miał od początku charakter międzynarodowy i przyjmowano do niego wszystkich szlachetnie urodzonych rycerzy katolickich bez względu na ich narodowość.
Władcy Królestwa Jerozolimskiego nadali joannitom obowiązek strzeżenia wewnętrznego bezpieczeństwa nowego państwa. Joannici zaczęli w tym czasie budować całą sieć warowni i zamków na terenie Palestyny, a wśród nich ogromną warownię-szpital Margat/ obecna Syria/,
Ruiny siedziby joannitów. Syria.
 która stała się później oficjalną siedzibą zakonu. Zakon uzyskał w tym czasie także szereg przywilejów i dóbr w całej chrześcijańskiej Europie, gdzie powstała cała sieć komandorii, z których część funkcjonowała także w Polsce.
Po upadku Jerozolimy, joannici przenieśli swój główny szpital do Akki,/obecny Izrael/
Mury obronne w Acca.
 Po zdobyciu Akki przez Saracenów i upadku Królestwa Jerozolimskiego w 1291 roku, zakon przeniósł się razem z templariuszami na Cypr. Po likwidacji zakonu templariuszy/ też bardzo tragiczna legendarna historia/ papież przekazał większość ich dóbr i ziem joannitom, jednak nie wszystkie posiadłości udało się przejąć.
Potęga Joannitów
Nagły wzrost potęgi umożliwił, pod wodzą bezwzględnego Fulko de Villareta, zorganizowanie najazdu na Rodos będącego formalnie pod władzą Bizancjum. Joannici zajęli i spacyfikowali całą wyspę i utworzyli na jej terenie sprawnie zarządzane państwo zakonne.
Rodos- mury obronne i zamek joannitów.

Winiarnia rycerska zaprasza.

Perełka na Rodos-studnia na rynku w otoczeniu wielowiekowych budowli.
 Rycerze przesiedli się z koni na okręty, a ich państwo stało się szybko potęgą morską, kontrolującą handel we wschodniej części Morza Śródziemnego i wspomagającą wzrost zamożności włoskich miast-państw, w tym zwłaszcza Wenecji.
Ataki Turków
Kontrola handlu morskiego bardzo przeszkadzała interesom Imperium Otomańskiego, dlatego podejmowało ono ciągłe ataki na Rodos zakończone wreszcie w 1521 roku sukcesem, który położył kres państwu zakonnemu na tej wyspie. Przez kilkanaście lat zakon tułał się po różnych krajach Europy, aż wreszcie cesarz niemiecki Karol V pozwolił w 1530 roku osiedlić się joannitom na Malcie, gdzie zbudowali port, szpital i warownię, z której ponownie zaczęli nękać okręty otomańskie.
Na murach Malty w październiku.
 Spowodowało to szybką odpowiedź Imperium w postaci inwazji, jednak długotrwałe oblężenie Malty w roku 1565 przez wojska Sulejmana Wspaniałego- słynne Great Siege- nie przyniosło efektu i zakon tym razem wygrał.
Z córką i rycerzem maltańskim.
Podobnie jak na Rodos, zakon stworzył na Malcie świetnie zorganizowane państwo zakonne, które przetrwało aż do 1798 roku, kiedy to flota Napoleona zdążająca do Egiptu zajęła bez większego oporu wyspę, przekształcając ją w zamorską prowincję francuską. Po upadku Napoleona, zakon odzyskał część swoich dóbr na Sycylii, jednak trudności finansowe zmusiły joannitów do porzucenia ich i przeniesienia swojej siedziby do Rzymu. Malta przeszła pod władzę Anglików.
I teraz flota bogatych Anglików jest tutaj najobfitsza. W październiku.

W 1994 roku zakon uzyskał status oficjalnego, stałego obserwatora przy ONZ. Stanowi suwerenne państwo i jest oficjalnie uznawany przez rządy 92 państw na świecie, przy których posiada on swoich ambasadorów. Na jego czele stoi Szkot z pochodzenia, wielki mistrz Andrew Bertie.
W ten sposób moja podróż na Maltę, Rodos, Kos i do Turcji była niezwykłą eksploracją historii Kawalerów Maltańskich. Kocham te moje wspomnienia, i  te ostatnie, i te wcześniejsze.
Moja Dominika ...

...prowadzi motorówkę Venus dookoła Malty.

Na murach Malty w Upper Baracca Garden.
 Zachód słońca na plaży w Mellieha z górującym Maryjnym kościołem. Październik 2014.
Et mon Chevalier de Malte zakopał się w gajówce,  a ja czekam, żeby minęło to straszne   le mareée basse.


piątek, 31 października 2014

Katolicka Malta.

Pierwszy raz przyleciałam na Maltę w 2006 roku, zaraz po obchodach uroczystości Św Piotra i Pawła. Ulice nadal były przyozdobione ogromnymi flagami, a fajerwerki wystrzeliwały długo w nocy.  Byłam  pod wrażeniem  tej szczególnej ludowej pobożności  mieszkańców Malty.


Mój pierwszy pobyt na Malcie, 8 lat temu. Mój Mister tam wtedy pracował.Tyle się potem wydarzyło. Prawie dekada przeleciała. Ale wyglądam bosko, prawda?
 Taką radość i religijną euforię mogłam kiedyś obserwować podczas hinduistycznych świąt w Indiach i muzułmańskich w Algierii. To takie szczególne wniebowzięcie. Sama nie jestem regularną katoliczką, ale bardzo lubię te wszystkie  religijne "pomps and circumstances".
Malta to najbardziej katolicki kraj Europy,  i w każdy dzień o 18.00 kościoły są wypełnione, a jest ich ok. 350!
Malutki koścółek św. Magdaleny na klifach Dingli. Moja córka to Magda i pamietam, ze pierwszy raz w tym kościółku byłam w okolicy jej urodzin.
 Sama regularnie uczęszczam na msze do kościoła  Wniebowzięcia NMP w Moście, tam mieszkam czasowo na ulicy Konstytucji, w samym centrum. A po mszy  zasiadam w barze Mellows,
 albo bardziej eleganckim "Il vecchio forno  wine bar" i podziwiam oświetlone kościelne cudo,

Przy piwie Cisk. Na około koscioła mnóstwo barów i restauracyjek. Nikomu nie przeszkadza spożywanie alkoholu w tym boskim otoczeniu. Ciemno się robi ok.19.
 rozmawiam z tubylcami. Polska nie jest im obca, Wałęsa, Wojtyła, wszyscy znają, wspólne uczestnictwo w UE i mają piękny gminny ośrodek imieniem Papa Wojtyla.

 Maltańczycy kochają Maryję, jej imieniem oraz imionami świętych patronów - których kult jest na Malcie rozpowszechniony - nazwane są miasta, wsie, wysepki, zatoki, ulice, place, parki i domy. Imię Maria i imiona świętych nosi wielu Maltańczyków, w tym moja urocza gospodyni Maria Francesca, która tak pięknie śpiewa Angel.
Maria jest nauczycielką j.angielskiego, a jej drugim zawodem jest śpiew. Tutaj na tle maltańskich murków.
.
 Katolicyzm na Malcie tętni życiem, przejawiając się najbardziej w fiestach - radosnych obchodach świąt i odpustów. Kościoły i ulice przystrajane są tysiącami lampek, kolorowych girland, chorągwi, kwiatów i innych dekoracji.
Zdjęcie Beatki, córki mojej nieodżałowanej koleżanki.
 W procesjach ulicami Malty, w których zawsze biorą udział orkiestry, noszone są naturalnej wielkości figury Maryi i świętych patronów. Odpalane są fajerwerki.
I brytyjskie pamiątki oczywiście.

Nawet się załapałam na zdjęciu.

 Fiesty odzwierciedlają południowy temperament wyspiarzy.
Wstawiennictwu Maryi i świętych Maltańczycy zawdzięczają liczne cuda. Jeden z nich wydarzył się w mieście Mosta, w którym obecnie zamieszkuję. Stoi  tam wspomniany  kościół z czwartą co do wielkości na świecie kopułą / Watykan, Św Paweł w Londynie, Gozo- też państwo Malta/. W czasie II wojny światowej, kiedy to Malta, jako brytyjska baza, była bombardowana przez Luftwaffe, do świątyni podczas Mszy św. wpadł pocisk, lecz nie wybuchł i nie wyrządził nikomu krzywdy, co uznano za cud.
Kościół NMP podczas Xmas. 

 Trzy razy był na Malcie Jan Paweł II - dwa razy w 1990 r. (w tym raz na krótko, w drodze do Afryki) i w 2001 r., kiedy wyniósł do chwały ołtarzy Maltańczyka ks. Giorgia Precę. Na Malcie są dwa pomniki Papieża Polaka.
Przed pomnikiem Papieża na Gozo.

I nawet domy są Jego imienia.
Katolickość Maltańczyków znajduje także odbicie w tutejszym prawodawstwie, które zakazuje całkowicie aborcji oraz rozwodów. Hymn państwowy Malty jest modlitwą.

Guard her, O Lord, as ever Thou hast guarded!
This Motherland so dear whose name we bear!
Keep her in mind, whom Thou hast made so fair!
May he who rules, for wisdom be regarded!
In master mercy, strength in man increase!
Confirm us all, in unity and peace!

Obrazki  Matki Bożej lub Jezusa wiszą przed wejściem do niemal każdego maltańskiego domu, a frontony budynków wieńczone są figurami świętych. Uwielbiam robić zdjęcia tym kafelkom i niezmiennie się nimi zachwycam. Popatrzcie:









A tutaj moje apartamenty:))

  Ścisłe związanie z katolicyzmem wynika z maltańskiej historii. Przez wieki ta wyspa była główną siedzibą zakonu Kawalerów Maltańskich, którzy wielokrotnie chronili Europę przed zalewem muzułmanów. To z tego okresu pochodzi mocna świadomość roli Malty w Europie. Później, gdy na Malcie stacjonowali Brytyjczycy, katolicyzm stał się nośnikiem tożsamości narodowej, a wierność religii ojców dowodem na jej zachowanie. Coś z tego zostało do dzisiaj, bo choć Maltańczycy zachowali lewostronny ruch, a ulice ich miast są harmonijnym połączeniem tradycji śródziemnomorskich i brytyjsko-imperialnych, to nadal zachowują świadomość, że dowodem na autentyczność ich maltańskości pozostaje katolicyzm i wierność tradycjom przodków.
Joannici - bogaty zakon rycerski stworzony przez arystokrację wielu narodowości w dobie krucjat - w 1136r. zostali wyparci z Rodos przez sułtana Sulejmana Wspaniałego.
Na Rodos też  kiedyś byłam, w tle zamek Joannitów. Również i w tych rejonach Mister pracował.
 W 1530 r. Joannici otrzymali od cesarza Karola V Maltę  za jednego rocznie sokoła maltańskiego. Na biednej i nieładnej wysepce - jak pisali Joannici - zbudowali najpotężniejsze fortyfikacje w Europie, okazałe pałace i kościoły.
Największe wrażenie robi stolica Malty - Valletta. O tym napiszę później. Oprócz setek efektownych budowli i wysokich murów obronnych, jakie piętrzą się wokół wód stołecznego Wielkiego Portu, prawdziwą perłą Valletty jest barokowa konkatedra św. Jana.
Tłumy ludzi przed wejściem do katedry.

Przed katedrą brytyjskie pamiątki.
 Jej podłogę pokrywają wielobarwne marmurowe płyty nagrobne, pod którymi złożone są szczątki wielkich mistrzów zakonu, biskupów i innych dostojników.
 Tu spoczywa wielki mistrz Jean Parisot de la Vallette, bohater Wielkiego Oblężenia Malty przez Turków w 1565 r. - jednej z piękniejszych kart historii chrześcijańskiej Europy.  Całe wnętrze konkatedry kapie od złota. Widać tu bogactwo arystokracji zachodu Europy.
 W muzeum katedralnym znajduje się najsłynniejszy, a zarazem największy obraz pędzla genialnego Caravaggia - „Ścięcie św. Jana Chrzciciela”. Artyzm tego płótna, jego niesamowity klimat wprost hipnotyzuje oglądającego.
To nie jest oryginał, ale również robi wrażenie. W muzeum nie wolno jest robić zdjęć.

Kres panowania joannitów na Malcie wiąże się z Wielką Rewolucją Francuską. Otóż młody generał Napoleon Bonaparte w drodze do Egiptu przybił ze swoją armią do brzegów Malty, wygnał Joannitów z ich posiadłości, które doszczętnie złupili napoleońscy żołnierze. Zaraz później wkroczyli Anglicy i zostali do 1974r. Skarby joannitów pozostawione na Malcie służą dziś mieszkańcom słonecznej wyspy. Siedziba Zakonu Maltańskiego, szacownego dzieła charytatywnego, obecnie mieści się w Rzymie. Zakon ma prawa suwerenne, jak Watykan.
O Malcie będę pisać i pisać:) Zachęcam też do lektury o Malcie w tym profesjonalnym blogu.   A tak katolicko z okazji naszego Wszystkich Świętych.