Olimpiada w Paryżu
interesowała mojego Gospodarza w momencie otwarcia, bo to Paryż jest dla niego
stolicą świata, he loves Paris like Frank Sinatra, a New York już nie.
Zadziwiony był w pewnym momencie zamknięciem, bo skąd ten Tom Cruise i po co? Nie wzruszyła go informacja, że następna olimpiada w Los
Angeles, a rywalizacja medalowa z Chinami też go nie ekscytowała. To przecież
wiadomo, że Amerykanie są najlepsi, bez dwóch zdań.
Bardziej zmartwił się
trzęsieniem ziemi w tym mieście, które nastąpiło za parę dni oraz doniesieniami
o przekroczeniu prawa przez amerykańskich policjantów, którzy zabijają
niewinnych ludzi, albo o rocznicy wielkich pożarów na Hawajach z zeszłego roku.
18 sierpnia w niedzielę wieczorem pytam go co w wiadomościach mówili o Alain Delonie ?
Sprawdza w internecie, acha, ale to gwiazdor kina europejskiego, to nie
znany w USA szerokiej widowni, tylko koneserom.
I wcale nie jest ładniejszy od Brada Pitta czy George`a Clooney. O, nie. O wiele ładniejszy. To inne pokolenie. Wszyscy jednakże przypomnieli sobie o Alainie Delon z okazji filmu Asterix na olimpiadzie i jego genialnej roli Cezara, gdzie z autoironią przedstawia siebie samego. Bo przecież Alain Delon to francuski monument i legenda jak Catherine Deneuve w roli Marianny wiodącej lud na barykady. A druga ikona to Brigitte Bardot , która zapisała się w historii kinematografii, nie tylko francuskiej.
I wcale nie jest ładniejszy od Brada Pitta czy George`a Clooney. O, nie. O wiele ładniejszy. To inne pokolenie. Wszyscy jednakże przypomnieli sobie o Alainie Delon z okazji filmu Asterix na olimpiadzie i jego genialnej roli Cezara, gdzie z autoironią przedstawia siebie samego. Bo przecież Alain Delon to francuski monument i legenda jak Catherine Deneuve w roli Marianny wiodącej lud na barykady. A druga ikona to Brigitte Bardot , która zapisała się w historii kinematografii, nie tylko francuskiej.
Kino i telewizja była wielką pasją mojego pokolenia, chodziło się nieraz na dwa
seanse w ciągu dnia, a w telewizji od lat 70. można było obejrzeć wartościowe
filmy, które wcześniej nie ukazały się w kinach.
Alaina Delona uwielbiałam od
dziecka. W telewizji zobaczyłam film Czarny tulipan, wcześniej Fanfan Tulipan,
gdzie grał Gerard Philippe, ale chyba na początku mylili mi się ci aktorzy. W
latach 60. filmy płaszcza i szpady wzbudzały wiele emocji i uwielbienia i w
ogóle filmy kostiumowe z chwalebnej historii francuskich Ludwików, aż do
Wielkiej Rewolucji. Wtedy to niepodzielnie panowała Markiza Angelika, Trzej
muszkieterowie czy legendarny Zorro. Nie mogło Alaina
zabraknąć w westernie, Samuraj i kowboje to zgrabna mieszanka paru kultur. Jako
nastolatka zakochałam się w roli profesora w filmie Pierwsza spokojna noc, mniej
znanym obrazie włoskim. Nie pamiętam czy z kina , czy telewizji. Ale film Trzy
kroki w szaleństwo, w reżyserii trzech wybitnych reżyserów i z doskonałą obsadą,
na pewno widziałam w kinie. Sam tytuł już mnie niezmiernie pociągał. I plakat,
który pamiętam. To były trzy nowelki i Alain, nomen omen w roli sadystycznego
Williama Wilsona. Podobał mi się bardzo ten typ, przystojny bad boy. I w ogóle
coś niezwykłego w życiu. Jak moja algierska historia, gdy dostałam się na
studia.
Kultowe filmy z aktorem potem oglądałam już w telewizji, Rocco i jego
bracia, Lampart, Zaćmienie, Był sobie złodziej, Klan Sycylijczyków. A z
ostatniej mojej młodzieńczej pamięci, to kinowy Port lotniczy`79 i Teheran 43.
Parę lat temu pytałam mojej francuskiej koleżanki jaki jest stosunek Francuzów
do swojego gwiazdora. Nie lubili go za prawicowe poglądy, szczególnie z
ostatnich lat, ale już wszystko przebaczyli. Wszyscy znają jego wzruszający stosunek do zwierząt.
Wczoraj był skromny pogrzeb aktora. Natomiast uwielbiano go zawsze w Azji, Rosji czy dawniej Związku Radzieckim . Oczekiwałam teraz jakiegoś filmu z Delonem w polskiej telewizji i się doczekałam. Na Kulturze przypomnieli w sobotę najpierw dokument Alain Delon jakiego nie znacie, a potem kultowy film W kręgu zła, gdzie papieros w ustach aktora, to chyba inspiracja do zachwytu bohaterów z Rejsu. Ale francuskie nowofalowe dłużyzny tutaj nie wadzą, potęgują napięcie. Pewnie nie dla współczesnych widzów. Z ogromną przyjemnością zanurzałam się w magicznym nastroju filmu, patrzyłam na elegancję dawnych francuskich aktorów, Bourvila i Yves Montanda/ gdy już wytrzeźwiał/, na stroje lat 70. i zdjęcia Paryża. Wciągałam się w wolno opisywaną kryminalną historię, prawie grecką tragedię naznaczoną fatalizmem . A przede wszystkim patrzyłam na piękny obraz Alaina Delona, prawie amerykańskiego tutaj, w płaszczu prochowca i zawsze w koszuli z krawatem. Film skończył się o 1.30.
Wczoraj był skromny pogrzeb aktora. Natomiast uwielbiano go zawsze w Azji, Rosji czy dawniej Związku Radzieckim . Oczekiwałam teraz jakiegoś filmu z Delonem w polskiej telewizji i się doczekałam. Na Kulturze przypomnieli w sobotę najpierw dokument Alain Delon jakiego nie znacie, a potem kultowy film W kręgu zła, gdzie papieros w ustach aktora, to chyba inspiracja do zachwytu bohaterów z Rejsu. Ale francuskie nowofalowe dłużyzny tutaj nie wadzą, potęgują napięcie. Pewnie nie dla współczesnych widzów. Z ogromną przyjemnością zanurzałam się w magicznym nastroju filmu, patrzyłam na elegancję dawnych francuskich aktorów, Bourvila i Yves Montanda/ gdy już wytrzeźwiał/, na stroje lat 70. i zdjęcia Paryża. Wciągałam się w wolno opisywaną kryminalną historię, prawie grecką tragedię naznaczoną fatalizmem . A przede wszystkim patrzyłam na piękny obraz Alaina Delona, prawie amerykańskiego tutaj, w płaszczu prochowca i zawsze w koszuli z krawatem. Film skończył się o 1.30.
Wzruszyłam się śmiercią aktora w związku tak
w ogóle z przemijaniem i następującymi procesami starzenia. Taką refleksją, że
wszystko się kończy, ale „ my żyjemy”, chociaż half past, jak to mówił inny
bohater filmowy i poeta. Acha, jeszcze chciałam powiedzieć, że kiedyś pomieszkiwałam we
Francji i byłam na koncercie oraz spotkaniu z Jane Birkin, filmową koleżanką Delona, znaną ze słynnego
wykonania piosenki Je t`aime, moi non plus. Miała wtedy 62 lata i mnóstwo planów
przed sobą.
Bardzo mi się podobał wtedy jej dojrzały ekologiczny image. Zmarła w zeszłym roku w wieku 74 lat. Czy wiadomość o śmierci aktora zwróciła na dłużej waszą uwagę?
Bardzo mi się podobał wtedy jej dojrzały ekologiczny image. Zmarła w zeszłym roku w wieku 74 lat. Czy wiadomość o śmierci aktora zwróciła na dłużej waszą uwagę?
Post scriptum 3 tygodnie później.
W mediach społecznościowych polubiłam parę stron
poświęconych Alainowi Delonowi i zobaczyłam na nich absolutny fenomen popularności i
uwielbienia aktora na całym świecie.
To mnie naprawdę zadziwiło. Napisałam kilka komentarzy- postów, wszystkie były polubione po wielokroć i odpisywano na moje pytania. Zwykle nie piszę obrazkowych postów, tylko refleksje. Pytałam skąd osoby są i jakie filmy z aktorem lubią szczególnie, czy pamiętają z młodości. Czy w ich kraju był dubbing, czy aktor grał u nich itd Czy coś wiedzieli życiu prywatnym? Szczególnym zainteresowaniem cieszył się mój post, gdzie wspominałam wizytę aktora w Polsce w 1999 na Gali Tele Kamer. Tak się składa, że byłam wtedy w Warszawie, chciałam się dostać do "empiku", ale nie było szans. Za późno dowiedziałam się o tej wizycie, czy za późno zdecydowałam się jechać. To było w połowie zimnego stycznia. Czatowałam trochę pod hotelem Bristol i Teatrem Polskim. Mój post polubili nawet dzieci aktora, Anthony oraz Anouchka. Oni zamieszczają czarujące filmiki z ojcem, czy francuskie TV programy z nim, których my nigdy nie oglądaliśmy w Polsce. Te zdjęcia wstawiłam w komentarzu na FB, należą do TeleTygodnia, żeby nie było:) Bardzo się podobały.
To mnie naprawdę zadziwiło. Napisałam kilka komentarzy- postów, wszystkie były polubione po wielokroć i odpisywano na moje pytania. Zwykle nie piszę obrazkowych postów, tylko refleksje. Pytałam skąd osoby są i jakie filmy z aktorem lubią szczególnie, czy pamiętają z młodości. Czy w ich kraju był dubbing, czy aktor grał u nich itd Czy coś wiedzieli życiu prywatnym? Szczególnym zainteresowaniem cieszył się mój post, gdzie wspominałam wizytę aktora w Polsce w 1999 na Gali Tele Kamer. Tak się składa, że byłam wtedy w Warszawie, chciałam się dostać do "empiku", ale nie było szans. Za późno dowiedziałam się o tej wizycie, czy za późno zdecydowałam się jechać. To było w połowie zimnego stycznia. Czatowałam trochę pod hotelem Bristol i Teatrem Polskim. Mój post polubili nawet dzieci aktora, Anthony oraz Anouchka. Oni zamieszczają czarujące filmiki z ojcem, czy francuskie TV programy z nim, których my nigdy nie oglądaliśmy w Polsce. Te zdjęcia wstawiłam w komentarzu na FB, należą do TeleTygodnia, żeby nie było:) Bardzo się podobały.
A teraz wieczorami oglądam filmy z Delonem na YouTube. Najlepsze są te z lat 60. i 70., bo potem już takie komercyjne. Muzyka filmowa jest genialna, szczególnie w Klanie Sycylijczyków.



















































