Do islandzkich wspomnień za niedługo wrócę, ale najpierw z przyjemnością piszę o sylwestrze, bo taki wspaniały mi się trafił. A przy okazji wrócę refleksją do mijających lat.
Prawie cały ubiegły rok spędziłam z wnuczką, córka pracuje okresowo aż w Islandii. Przyjeżdżała do kraju co dwa miesiące, aż ją w końcu zabrała do siebie. Ja też podróżowałam wte i wewte😁 do męża, do wnuczki, do SPA podczas chwilowych przerw w opiece nad wnuczką i do siebie. Myliły mi się kuchnie, łazienki, pralki, zmywarki, strony łóżek, różne piloty, samochody i nie wiem co jeszcze. Bo również odwiedzałam rodzinę i koleżanki nocując to tu, to tam. Taki kolaż miejsc to chyba dobre ćwiczenie dla mojego starzejącego się mózgu😀
Podsumowując, moje marzenia z młodości o podróżowaniu, peregrynacji, co brzmi dokładniej, spełniają mi się znakomicie. Słowo peregrynacja poznałam w liceum i chyba w związku z romantykami i ich podróżami na wschód, a może z epok wcześniejszych, gdy występowały akademickie peregrynacje. Dla mnie podróż była zawsze peregrynacją, prawie pielgrzymką, grand tour i wojażem, mówiąc z francuska „włajaż” 😎. Wojażowałam i koniecznie pisałam relacje z podróży. A po niektórych podróżach organizowałam odczyty. Ale to dawniej, gdy zagraniczne i egzotyczne wojażowanie było rzadkością. Drugie moje marzenie z młodości to znajomość języków obcych, powtarzałam to jak mantrę. Nauczyłam się ich komunikacyjnie kilku i peregrynacje prawdziwsze się stały, bo miejscowym zawsze umiałam powiedzieć coś miłego w ich języku i nawiązać kontakt. Po arabsku znałam tylko ich wyznanie wiary, z niedowierzaniem na mnie patrzyli. Czy na pewno Allah się nazywam pytali, bo specjalnie przedstawiałam się jako Ala😀. Komunikacja z lokalsami była dla mnie ważniejsza niż muzea.
A teraz prosto z Keflaviku wylądowałam w Rzeszowie, moim dawnym uczelnianym mieście. Córka zmieniła plany i zamiast spektaklu w reykjavikowskiej Harpie, było przedstawienie w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej
. Ale jakie i w jakim towarzystwie! Musical Lalka w oparciu o powieść Bolesława Prusa. Po 14 latach od premiery w Teatrze Muzycznym w Gdyni, rzeszowski teatr podjął się wyzwania. Bardzo byłam podekscytowana przed przedstawieniem. Zastanawiałam się jakie wątki pokażą, jak zainscenizują bohaterów, czy zachowają epokę w scenografii. Szczególnie, prócz głównych bohaterów ciekawam była Rzeckiego, Starskiego i pani Wąsowskiej. Geist i jego wątek zawsze mnie nudził, czy inne te ekonomiczne sprawy subiektów, Żydów i Księcia, czy nawet Magdalenki. Nic nie czytałam wcześniej na temat tego musicalu.
![]() |
| Na plakacie prawie roznegliżowana Izabela |
Towarzystwo dwóch dam też było znamienite, bo spotkały się dwie studenckie przyjaciółki, z których jedna bardzo się aktorsko udzielała w studenckim teatrze pod kierunkiem młodego Zbigniewa Rybki, po latach wieloletniego dyrektora rzeszowskiego teatru aż do 2007 roku. Dzięki takim znajomościom miałyśmy podówczas nieograniczony dostęp do teatralnych kostiumów, a korzystałyśmy z tego chętnie i brylowałyśmy na imprezach.
![]() |
| Lata 80-te. |
![]() |
| Koleżanki na imprezie. Ta po lewej była kamerdynerem, |
Każda z nas chodziła na wszystkie premiery studenckie i z przyjemnością patrzyłyśmy teraz na dawne teatralne zdjęcia przypomniane z okazji 80-lecia teatru.
![]() |
| Nawet fryzury zachowałyśmy podobne😁 |
Lalka jako musical
miała się tak do filmowych wersji, jak
dwie ekranizacje Wielkiego Gatsby do
siebie. Obydwie znakomite, ale zupełnie
inne. Nie mogło być inaczej. Jakaś magia
dzieje się na scenie, cyrk, klauni i marionetki. Groteska.
Celebrycka próżność Izabeli Łęckiej i jej
skandalizujący, wyzywający kostium znakomicie pokazuje, że panna jest na
sprzedaż. A gdy śpiewająco się
zastanawia, czy Marszałek, czy kupiec, a
potem beztrosko oddaje się fircykowi Starskiemu, to wszystko jest jasne. Aż wulgarne.
Scenografia i kostiumy nadzwyczajne. Jesteśmy w teatrze
życia, gdzie wszystko jest na sprzedaż,
a światem rządzą seks i pieniądze, jak w Kabarecie. Kilka filmów się
przypominało. Lalka to odwieczne pytania, o miłość, zdradę, sumienie,
życiowy sukces i jego cenę. Ile
upokorzeń jesteśmy w stanie wybaczyć, aby osiągnąć cel? Czym jest dobro? I czynienie dobra. Lalka to o ulubiony temat na maturę. Nawet ja miałam charakterystykę społeczeństwa
na ustnej maturze. Wszyscy znamy. Wszystkie postaci są bardzo wyraziste i tutaj
również reżyser się świetnie bawi, np. rolą nauczycielki języka angielskiego, czy wszystkowiedzącej pani Meliton, lub zubożałego schorowanego arystokraty Łęckiego, obydwojga
państwa Krzeszowskich, groteskowego klauna Starskiego oraz innych. Prosty zabieg czyli służalcze ośmieszające
stroje i przesadna choreografia służyły wyolbrzymianiu cech bohaterów.
Dostojny Rzecki, a tutaj jakby Prestidigidator pokręcał kołem karuzeli i w ten sposób zmieniał sceny. W Weselu Hanuszkiewicza też tak kiedyś było. Mam program z 1975 roku👍 To ulubiony teatralny wymiar przestrzeni. Mnie najbardziej podobała się pani Wąsowska, erotyczna i zabawna, ale w śpiewie poranionej kobiecości była doskonała. Wokulski też był uroczy, szczególnie, gdy miał rozbudowaną rolę po angielsku. Farewell Miss Iza, farewell. Końcówka z dróżnikiem Wysockim bardzo emocjonująca i przejmująca. Standing ovation.
Spędziłyśmy cudowny wieczór z przyjaciółką, świetnie się bawiłyśmy. Ja jak zwykle śmiałam się, gdy inni milczeli. Witanie Nowego Roku w teatrze to bardzo dobry pomysł, taki uroczysty i czas na przemyślenia. Libretto, czy dialogi z powieści nade wszystko sprzyjały refleksjom.
![]() |
| Lat przybywa, in vino veritas, in aqua sanitas💓 |
Lalka to nasza ulubiona lektura. Z tym, że dla jednej to był podręcznik ekonomii, a dla drugiej miłości. Tak ongiś żartowałyśmy.
![]() |
| W tle sztuki, które wówczas podziwiałam, Pan Tadeusz i Tango. |
Potem poszłyśmy na Rynek, znanymi nam ulicami, 3 Maja, Farną czyli Kościuszki , spojrzałyśmy na Grunwaldzką, gdzie budynki naszej uczelni, i na Rynek, a tam szaleństwa sylwestrowej nocy działy się dalej.
![]() |
| Na rzeszowskim Rynku. |
![]() |
| Z Tadeuszem Nalepą przez 3 Maja, kiedyś Pańska. |
Polecam wszystkim musical Lalka w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej
w Rzeszowie. Jest nadzwyczajny.
Potraktujmy te luźne refleksje jako zachęcającą recenzję👍 Musical, a o muzyce
ani słowaJ
Skupiałam się na słowie. Współczesna muzyka była tu pewnym dysonansem dla mnie. Guciamal https://guciamal.blogspot.com/2012/07/lalka-bolesawa-prusa-i-lalka-w-wersji.html wie wszystko o tym
musicalu w Teatrze Muzycznym w Gdyni.
Życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku 2025, niech życie trwa nam dalej w radości, zdrowiu i spełnieniu.
![]() |
| Pozdrawiamy z koleżanką💓 |


























































