Wszystko, co dotychczas pisałam odbywało się z jakiejś inspiracji. Chciałam zostawić jakiś ślad po kontakcie z miłą osobą lub po doznaniu szczególnych wrażeń estetycznych, jak to ujmował Iwaszkiewicz "le bonheur impossible des ames". To moje pisanie pamiętnika całe życie sprzyja gruntownym obserwacjom i szczegółowej analizie życia. I przypadkiem kontynuuję turecki temat teraz.
Tydzień temu zadzwoniłam do mojej koleżanki ze studiów, bo wybieram się wkrótce do miasta, gdzie ona mieszka i tak sobie pogadałyśmy, co słychać u nas i naszych dzieci. Przyjaźnimy się więcej niż pół życia, prawie dwa razy więcej lat niż miałyśmy, kiedy się poznałyśmy, tak mi się śmiesznie policzyło w pamięci. Jej córka- Aga studiuje lalkarstwo w Akademii Teatralnej na Wydziale Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku.
Nasza wesoła rozmowa trwała i końca nie miała. Widzimy się średnio co dwa lata teraz, kiedyś to regularnie, bo z jej miasta pochodził mój śp. pierwszy mąż Już w finale pogawędki dowiedziałam się , ze Agnieszka dostała studencki angaż- praktykę w warszawskiej Operze Kameralnej i występuje w słynnej marionetkowej wersji opery Mozarta Uprowadzenie z Seraju. A zespół za parę dni przyjeżdża do moich Kielc!. I takim sposobem 27 marca w piątek znalazłam się w Kieleckim Centrum Kultury, żeby uczestniczyć w niezwykłym widowisku.
Deszcz lał całą drogę i 60 km jechałam ponad godzinę i tak sobie rozmyślałam o swoim estetyzowaniu. Dwa tygodnie wcześniej byłam również w Kielcach na operze- transmisji z Metropolitan Opera- Pani Jeziora Rossiniego. Wtedy medytacje biegły do Szkocji i Łysiaka, bo on dużo pisał o Pani Jeziora w jednej ze swojej powieści- "Kielich", która dla mnie w dużej części była plagiatem powieści H. Murakami z 1992r.- "Na południe od granicy, na zachód od słońca". Takie sama wysnułam oskarżenie, znając dobrze obie powieści./!/
Zamyślałam się też o swoim życiu we Francji i o Zosi, uroczej kombinacji polsko-angielsko- włosko-francuskiego pochodzenia, z którą wymieniam regularne maile. Cieszyłam się, ze jej napiszę o tej operze, bo ona ostatnio zwierzyła się, że:
Co należy rozumieć pod pojęciem opery marionetek, wyjaśnił w radiu Kielce Lesław Piecka, inscenizator tego przedstawienia i jego reżyser.
Opera marionetek to dzieło operowe, w którym scenicznym bohaterem jest marionetka klasyczna – lalka zawieszona jedynie na niciach biegnących od jej postaci do krzyżaka – wahadełka, którym animator (aktor-lalkarz) uruchamia ją – stojąc na pomoście. Lalka porusza się po podłodze lalkowej sceny i jest widoczna w oknie scenicznym; animator jest niewidoczny dla widza – porusza się po pomoście, znajdującym się powyżej okna scenicznego, trzymając w dłoniach krzyżak i zawieszoną na nim lalkę. Marionetki klasycznej zawieszonej na niciach nie spotyka się prawie wcale w teatrach lalek – jest zbyt trudna do skonstruowania i uruchamiania jej na scenie.
Obok konstrukcji z lalkami znajduje się orkiestra i soliści, którzy śpiewają na żywo w synchronizacji ze swoimi odpowiednikami-lalkami . Soliści ukryci są za czarną niby siatką, ubrani też na czarno.
Wyjątkowość i niepowtarzalność zrealizowanego przez Warszawską Operę Kameralną zadania polega na rzadkości tego rodzaju sztuki w całym kulturalnym świecie. Obecnie sztuka marionetkowa funkcjonuje w Europie zaledwie w dwóch ośrodkach – Salzburgu i ojczyźnie marionetek – Mediolanie.
"Uprowadzenie z seraju" jest wodewilem-singspiel po niemiecku. Powstał na przełomie lat 1781 i 1782, po przeprowadzce Mozarta do Wiednia. Opera była prezentem ślubnym dla dopiero co poślubionej Konstancji Weber. Premiera, która miała miejsce 16 lipca 1782, okazała się wielkim sukcesem. Rok później opera pojawia się na deskach Teatru Narodowego w Warszawie pod tytułem Porwanie z Seraju. Jest to pierwsza opera w języku niemieckim, która zyskała taką popularność. Cesarz Józef II nazwał ją pierwszą operą narodową.W kontekście tematu i współczesnych problemów, niemieccy Turcy powinni słowa cesarza wykorzystywać w polityce, jeżeli byłaby taka potrzeba.
Turecka stylizacja opery została uzyskana dzięki zastosowaniu bębnów, dzwonków i trójkątów. Inspiracją do podjęcia się pracy nad utworem była panująca wówczas w Wiedniu moda na orientalizm.
Mozart
często odwiedzał stragany sprzedawców tureckich handlujących m.in.
bakaliami, jedwabiem i innymi towarami orientalnymi, co pobudzało
wyobraźnię i przysparzało nowych doznań estetycznych. Również dzięki
temu stworzył ciekawą, barwną i wzbogaconą o "efekty fajerwerku" oprawę
muzyczną. Nie brakuje tam też momentów dramatyzmu, napięcia, niepokoju,
aby po tym zakończyć całość wzajemnym przebaczeniem i pojednaniem. Opera
trafiła w gusty wiedeńczyków, a popularne melodie były przerobione dla
potrzeb słuchania w kameralnym towarzystwie. "Uprowadzenie z Seraju" było
najczęściej wystawianą operą za życia kompozytora spośród wszystkich
oper Mozarta.
Już sam tekst krył w sobie obietnicę powodzenia – melodramatyczna fabuła, infantylna, jak to libretto, bogato okraszona sytuacyjnym komizmem, charakterystyczni bohaterowie stworzeni według niezawodnego schematu wywiedzionego jeszcze z komedii dell'arte, a na dodatek wszystko zanurzone w turecko-orientalnym sosie.
O czym jest ta opera? O wierności, odwadze, wreszcie o wspaniałomyślności i przebaczeniu.
Belmonte: kochanek, któremu darowano kochankę. Jego rola herosa niosącego ratunek kończy się w momencie aktu łaski. Łaska go wykastrowała.
Znalazłam w rozważaniach melomanów pewną analogię opery do filmu Casablanca Motyw Selima wystąpił u słynnego Ricka w wykonaniu Humphrey`a Bogarta. Taka to jest wyższość Mozarta nad światem.
Przed spektaklem i w przerwie czytano Wesele Wyspiańskiego i w ogóle pełna metafizyka teatralna, ludzie tacy szlachetni i wytworni, uroczyści i dostojni. Tak wyglądali, żadnej rasy jaskiniowej w dżinsach i T-shircie.
I na koniec spójrzmy na radość Agnieszki, jakby Per aspera ad astra. Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w jej sukcesie. W końcu znam ją od urodzenia i bawiła się modeliną z moją Dominiką.
Tydzień temu zadzwoniłam do mojej koleżanki ze studiów, bo wybieram się wkrótce do miasta, gdzie ona mieszka i tak sobie pogadałyśmy, co słychać u nas i naszych dzieci. Przyjaźnimy się więcej niż pół życia, prawie dwa razy więcej lat niż miałyśmy, kiedy się poznałyśmy, tak mi się śmiesznie policzyło w pamięci. Jej córka- Aga studiuje lalkarstwo w Akademii Teatralnej na Wydziale Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku.
![]() |
| Aga z prawej. |
![]() |
| Aga śpiewa Kaziu, zakochaj się... |
![]() | |
| Aga, oprócz lalek, kocha wokalne inscenizacje i ma dużo sukcesów na swoim koncie. |
Deszcz lał całą drogę i 60 km jechałam ponad godzinę i tak sobie rozmyślałam o swoim estetyzowaniu. Dwa tygodnie wcześniej byłam również w Kielcach na operze- transmisji z Metropolitan Opera- Pani Jeziora Rossiniego. Wtedy medytacje biegły do Szkocji i Łysiaka, bo on dużo pisał o Pani Jeziora w jednej ze swojej powieści- "Kielich", która dla mnie w dużej części była plagiatem powieści H. Murakami z 1992r.- "Na południe od granicy, na zachód od słońca". Takie sama wysnułam oskarżenie, znając dobrze obie powieści./!/
Zamyślałam się też o swoim życiu we Francji i o Zosi, uroczej kombinacji polsko-angielsko- włosko-francuskiego pochodzenia, z którą wymieniam regularne maile. Cieszyłam się, ze jej napiszę o tej operze, bo ona ostatnio zwierzyła się, że:
I think there is nothing nicer than having a meal in an elegant
restaurant, and then follow it up with an evening at the Opera. I love
opera. It is so full of drama, enchantment and emotions. The opera
"The lady of the lake" by Rossini must have been really exciting,
melodramatic, based on a poem by Sir Walter Scott taking place
in Scotland I presume, with a theme of war and romance ! I always
listen to classical music on French radio. They have some lovely
selections. ( It just suits me that they favour Chopin. Can you
believe it I have met French people who did not know that Chopin came
from Poland !) My first encounter with opera was in Warsaw at the
Great Opera House when I was 21. By then I was familiar with quite a
few arias amongst them Polish ones from Straszny Dwor and Halka,
Moniuszki, I have seen many beautiful opera productions in Warsaw
and its opera house was once famous not just for the operas but also
for having the revolving stage. I am so proud that thee are so many
fabulous Polish opera stars on international stage. From time to time
I went to Covent Garden when a Polish Diva was performing. I am also
quite fond of ballet and this I sometimes watch on TV.
W końcu zajechałam do mojego Klerykowa, zadumana w swojej "haute volee"/ wyższe sfery/. Zostawiłam samochód na parkingu, zmieniłam buciki na eleganckie czółenka i kroki skierowałam do teatralnej kawiarenki.
![]() |
| Ludzie się schodzili. |
Opera marionetek to dzieło operowe, w którym scenicznym bohaterem jest marionetka klasyczna – lalka zawieszona jedynie na niciach biegnących od jej postaci do krzyżaka – wahadełka, którym animator (aktor-lalkarz) uruchamia ją – stojąc na pomoście. Lalka porusza się po podłodze lalkowej sceny i jest widoczna w oknie scenicznym; animator jest niewidoczny dla widza – porusza się po pomoście, znajdującym się powyżej okna scenicznego, trzymając w dłoniach krzyżak i zawieszoną na nim lalkę. Marionetki klasycznej zawieszonej na niciach nie spotyka się prawie wcale w teatrach lalek – jest zbyt trudna do skonstruowania i uruchamiania jej na scenie.
Obok konstrukcji z lalkami znajduje się orkiestra i soliści, którzy śpiewają na żywo w synchronizacji ze swoimi odpowiednikami-lalkami . Soliści ukryci są za czarną niby siatką, ubrani też na czarno.
![]() |
| Siedziałam w 6. rzędzie. Po obu stronach kurtyny stały te maskujące siatki dla solistów. |
Wyjątkowość i niepowtarzalność zrealizowanego przez Warszawską Operę Kameralną zadania polega na rzadkości tego rodzaju sztuki w całym kulturalnym świecie. Obecnie sztuka marionetkowa funkcjonuje w Europie zaledwie w dwóch ośrodkach – Salzburgu i ojczyźnie marionetek – Mediolanie.
"Uprowadzenie z seraju" jest wodewilem-singspiel po niemiecku. Powstał na przełomie lat 1781 i 1782, po przeprowadzce Mozarta do Wiednia. Opera była prezentem ślubnym dla dopiero co poślubionej Konstancji Weber. Premiera, która miała miejsce 16 lipca 1782, okazała się wielkim sukcesem. Rok później opera pojawia się na deskach Teatru Narodowego w Warszawie pod tytułem Porwanie z Seraju. Jest to pierwsza opera w języku niemieckim, która zyskała taką popularność. Cesarz Józef II nazwał ją pierwszą operą narodową.W kontekście tematu i współczesnych problemów, niemieccy Turcy powinni słowa cesarza wykorzystywać w polityce, jeżeli byłaby taka potrzeba.
Turecka stylizacja opery została uzyskana dzięki zastosowaniu bębnów, dzwonków i trójkątów. Inspiracją do podjęcia się pracy nad utworem była panująca wówczas w Wiedniu moda na orientalizm.
![]() |
| Selim Pasza ze swoim sługą./ zdjęcia marionetek ze strony Opery Kameralnej/ |
Już sam tekst krył w sobie obietnicę powodzenia – melodramatyczna fabuła, infantylna, jak to libretto, bogato okraszona sytuacyjnym komizmem, charakterystyczni bohaterowie stworzeni według niezawodnego schematu wywiedzionego jeszcze z komedii dell'arte, a na dodatek wszystko zanurzone w turecko-orientalnym sosie.
O czym jest ta opera? O wierności, odwadze, wreszcie o wspaniałomyślności i przebaczeniu.
Belmonte: kochanek, któremu darowano kochankę. Jego rola herosa niosącego ratunek kończy się w momencie aktu łaski. Łaska go wykastrowała.
Constanze: miłość jak ameba. Bohaterka wraca do ukochanego numer jeden, ale jest
już zainfekowana przez numer dwa.
Selim:
kogo nie możemy zdobyć, tego musimy puścić wolno. Basza zostanie sam
pośród wodotrysków i z poczuciem moralnej wyższości – idealny przepis na
to, by zatruwać życie sobie oraz innym.
![]() |
| Od prawej Belmonte i Constanza, dalej jej słuzka Blonde i jego sługa Pedrillo. |
![]() |
| Constanza, Blonde i Pedrillo |
Belmonte nikogo nie
uprowadził, ani tym bardziej nie uratował. Podjął taką próbę, jednak ta
spaliła na panewce za sprawą totumfackiego Osmina.
![]() |
| Pedrillo spił Osmina. Jako muzułmanin miał poczucie winy, że pił wino. |
Życie, wolność i
Constanze zostały mu ofiarowane jak urodzinowy prezent przewiązany
kokardą. Na dodatek basza wpędza go w poczucie winy, przypominając mu,
jak z ludźmi obchodził się ojciec Belmonte. Otóż stary Lostados,
komendant orańskiej twierdzy, zniszczył niegdyś życie Selima. Pozbawił
go majątku, honoru i wszystkiego, co ten ukochał. Teraz poniżony Selim,
zamiast odegrać się na swoim prześladowcy, ułaskawia jego syna i synową.
Nie ma większej przyjemności niż mścić niesprawiedliwość dobrymi uczynkami
- twierdzi Selim i ma rację w tym sensie, że jego gest jest rodzajem
zemsty.
Bombą z opóźnionym zapłonem. „Zbytek łaski” mawiał Bach do
Haendla w Kolacji na cztery ręce./ oglądałam na scenie i wiele razy w TV/. Belmonte doświadcza właśnie
takiego zbytku łaski. Łaski jest tak wiele, że pod jej ciężarem w końcu
będzie musiał upaść. Otrzymał bowiem dar,
za który nie może się
zrewanżować.
![]() |
| ...bo Constanza już skłonna była dać serce Selimowi. |
Trudno o bardziej syntetyczne ujęcie te dziwnej mody jaka zapanowała wówczas w Austrii. Uprowadzenie z Seraju wspaniale
wpisało się w mit o tajemniczym Oriencie, który przerażał i
uwodził. Obsesja na punkcie
tureckiej estetyki w kręgach arystokracji i mieszczaństwa mogła wynikać z
faktu, że Imperium Osmańskie nie było już groźne, choć wspomnienie o
krwawych wojnach wciąż pozostawało żywe. Sto lat minęło od oblężenia
Wiednia – dostatecznie dużo by zapomnieć o strachu i zamienić go w
fascynację.
Znalazłam w rozważaniach melomanów pewną analogię opery do filmu Casablanca Motyw Selima wystąpił u słynnego Ricka w wykonaniu Humphrey`a Bogarta. Taka to jest wyższość Mozarta nad światem.
Przed spektaklem i w przerwie czytano Wesele Wyspiańskiego i w ogóle pełna metafizyka teatralna, ludzie tacy szlachetni i wytworni, uroczyści i dostojni. Tak wyglądali, żadnej rasy jaskiniowej w dżinsach i T-shircie.
![]() |
| Aga czwarta od lewej w krótkich spodenkach. Zdjęcie Centrum Sztuki Wokalnej w Rzeszowie. |























